Witam.
Nazywam się Kasia Maniewska. Obecnie mieszkam w Pile. Mam 25 lat i od 3 lat męczę się z depresją i nerwicą natręctw. Od listopada do marca uczęszczałam do psychologa. Niestety ze względu na brak funduszy musiałam przerwać terapię. Znalazłam pracę w sklepie Żabka, lecz tylko na 3/4 etatu. Mieszkam w kawalerce. Wszystkie pieniądze idą na wynajem i wydatki bieżące.
Choroba postępuje. Z miesiąca na miesiąc jest coraz gorzej. Bardzo się z tym męczę. Wszelkie zainteresowania, hobby poszły w zapomnienie. Nie mam ani siły, ani motywacji. Każde wyjście do pracy jest dla mnie wyzwaniem. Każdego dnia boję się. Boję się, że może nadejść ta chwila, kiedy powiem dość.
Bardzo chcę sobie pomóc, lecz samej nie dam sobie rady. Brak wsparcia, rodziny (tak, wychowałam się w domu dziecka), a przede wszystkim brak funduszy nie pozwala mi na podjęcie tej walki.
Pomysł, bym udała się do ośrodka terapeutycznego w Tarnowcu, uznałam za trafiony. Niestety, nie mam z czego odłożyć, a wzięcie kredytu na jakikolwiek cel, wzbudza u mnie ogromny lęk i pogłębia chorobę.
Miesięczny pobyt w tym ośrodku to koszt 8000 zł plus dodatkowe opłaty za przynajmniej jedną wizytę psychiatryczną i leki. Po wyjściu z ośrodka, należałoby kontynuować terapię i leki. To dodatkowe wydatki.
Zakładając zrzutkę na powyższy cel, spodziewam się z hejtem, brakiem zrozumienia, empatii i dużą dozą nienawiści. Jestem w stanie to znieść, ponieważ chcę żyć normalnie tak, jak wszyscy. Chcę uwolnić się od tego, co mnie tak ciągnie na samo dno, od tego, co mnie powala na kolana.
Chcę móc wrócić do życia, a bez Państwa wsparcia będzie to niemożliwe ze względu na koszty.
Dlatego bardzo proszę o wsparcie. To jest moja jedyna szansa i jedyne wyjście.
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!