Zbiórka Sprawa sądowa przeciw Kai Godek - miniaturka zdjęcia

Sprawa sądowa przeciw Kai Godek Jak założyć taką zbiórkę?

Trzy osoby przed budynkiem z czerwonymi tablicami, uśmiechy.

Sprawa sądowa przeciw Kai Godek

410 zł  z 20 000 zł (Cel)
Wpłaciło 5 osób w ciągu 7 dni.
Wpłać terazUdostępnij
 


“Chcę, żeby nie przekazywać dzieci do żadnej patologii: do narkomanów, alkoholików, homoseksualistów, do żadnej patologii. Do żadnej patologii.” Takie słowa wypowiedziała Kaja Godek w Sejmie Rzeczpospolitej Polskiej. Dotarły do milionów osób. Całe 15tominutowe wystąpienie skierowane było przeciwko osobom LGBT+ i domagało się zakazu marszy równości pod pozorem “ochrony dzieci”, a Godek zakończyła je słowami: “Tak nam dopomóż Bóg”.

Państwo polskie nadal nie chroni gejów i lesbijek przed mową nienawiści. Gdyby ktoś publicznie twierdził że wyznawcy jakiejś religii czy przedstawiciele innej rasy lub narodu mają ze swojej natury zbrodnicze skłonności czy zamiary, zajęłaby się tym prokuratura. W przypadku homofobii czy transfobii jedyną drogą jest to by prywatny obywatel czy obywatelka wziął to na siebie, zużywając swój czas, pieniądze i energię, aby takie sytuacje nie mogły się powtarzać.

Dlatego właśnie to prywatne osoby lub organizacje szły do sądu przeciwko homofobusowi, który szczuł na ludzi na ulicach polskich miast, został wielokrotnie skazany i zniknął. Dlatego właśnie Monika Pacyfka Tichy z Lambdy Polska złożyła przeciwko Kai Godek prywatny akt oskarżenia.

Sprawa ciągnie się już trzeci rok. I teraz potrzeba Twojego wsparcia, aby sfinansować profesjonalną pomoc prawną oraz koszty dojazdów Pacyfki do Warszawy.

Szczegóły sprawy:

9 lutego 2024 w Sejmie przedstawiciele inicjatywy ustawodawczej "Stop LGBT", która weszła na obrady, bo zebrali za nią tysiące podpisów pod kościołami, mieli referować swoją propozycję regulacji prawnych zakazujących marszy równości i domagania się równych praw dla osób LGBT. Pierwszy przemawiał Krzysztof Kasprzak, który jako uzasadnienie tej ustawy podawał przykłady przestępstw na dzieciach dokonanych przez pary jednopłciowe. Marszałek Hołownia zwrócił mu uwagę, że skoro Kasprzak źródło tych czynów upatruje w homoseksualności sprawców, to czy będzie uczciwy na tyle by zbrodnie heteroseksualistów przypisać ich orientacji? "Osoby LGBT mają absolutnie pełne prawo do funkcjonowania w społeczeństwie i niebycia pomawianymi o to, że są krwiożerczymi mordercami" - stwierdził marszałek. Kilkukrotnie prosił Kasprzaka o trzymanie się meritum, w końcu wyłączył mu mikrofon.

Następnie przemawiała Kaja Godek, która powiedziała m.in.:

"Po co ustawa o związkach partnerskich, która jest zapowiadana? żeby doprowadzić do zrównania związków homoseksualnych z rodzinami, a głównym celem jest to, żeby oddać im dzieci."

"Parady LGBT również są miejscem, gdzie geje i lesbijki dostają dostęp do dzieci. (...) Co się dzieje na paradach LGBT? Oswajanie z patologiami, rekrutacja dzieciaków do ruchu LGBT, wciąganie bardzo młodych ludzi w środowisko, z którego wywodzi się wielu gwałcicieli dzieci... mącenie w głowach dzieciakom (…)"

"Chcę, żeby nie przekazywać dzieci do żadnej patologii: do narkomanów, alkoholików, homoseksualistów, do żadnej patologii. Do żadnej patologii."

"Nie ma czegoś takiego jak osoba L, osoba G, osoba B albo osoba T. (...) Nas interesuje kwestia homoaktywizmu, czyli świadomej, dobrowolnej, obarczonej ważkimi konsekwencjami decyzji, że dana osoba decyduje się być nośnikiem ideologii, która jest ideologią niszczycielską. (...) To jest terror, który prowadzi do tego, że mamy skrzywdzone dzieci."

"Bardzo duża część tych osób to wcale nie są homoseksualiści, tylko to są mitomani, narcyzi i ściemniacze (...) którzy prowadzą walkę polityczną. (...) To nie jest żaden ruch społeczny. To nie jest tak, że małe miasta się budzą i organizują sobie parady. To jest po prostu obwoźny cyrk. To jest jedna wielka ściema. Podam przykład. Taka pani, prawie 50 lat, ze Szczecina, z fioletowymi włosami, pojechała w ubiegłym sezonie do Sanoka udawać podkarpacką młodzież... Tak, pani Monika."  [koniec cytatu]

Dlaczego akty agresji, czy to słownej, czy fizycznej, wobec przedstawicieli jakiejś grupy, jeśli są motywowane ich przynależnością do grupy, są w ustawodawstwie przestępstwami innej klasy niż przemoc wywołana np. osobistym zatargiem, albo przypadkiem (bo ktoś się znalazł akurat tam gdzie był ktoś mający potrzebę wyładowania agresji lub rabunku)?

Bo taka przemoc uderza nie tylko w ofiarę, ale w całą grupę, do której należy. Wywołuje strach u pozostałych osób z grupy (np. gejów, Ukraińców, czarnoskórych) bo każde z nich może być następne, tylko dlatego że jest kim jest.

Kiedy ktoś pobije lub zwyzywa kogoś za to że jest prawosławnym czy Arabem, państwo zajmuje się tą sprawą. Kiedy sytuacja dotyczy osoby homoseksualnej lub transpłciowej, ofiara sama musi podjąć wysiłek dochodzenia sprawiedliwości. Państwo daje w ten sposób jasny przekaz: gejów i transów wolno obrażać i bić za to, kim są.

W Polsce było kilka prób poszerzenia art. 256 i 257 kodeksu karnego, czyli o mowie i przestępstwach nienawiści, o tożsamość seksualną lub płciową. Pierwsze próby miały miejsce w latach 2007-2010, kolejne dwie w 2012-15 i utknęły w zamrażarce. W 2016 roku kolejna propozycja była głosowana i została odrzucona głosami PiSu. Posłowie wówczas rządzącej partii opowiedzieli się właśnie za tym, by krzywdziciele dwumilionowej grupy społecznej czuli się bezkarni. Kolejna propozycja złożona w 2020 roku i również uwalona w zamrażarce. W 2025 posłowie obecnej koalicji przegłosowali nowelizację, ale Duda jej nie podpisał i skierował do trybunału Przyłębskiej, który wiadomo co zrobił - stwierdził że ochrona tych właśnie grup obywateli jest "niekonstytucyjna".

W tej sytuacji, kiedy osoby LGBT+ doświadczają krzywdy z uwagi na swoją tożsamość, to prywatni obywatele podejmują walkę o sprawiedliwość. Sztandarowymi przykładami takich spraw są procesy przeciwko homofobusowi, który jeździł po dziesiątkach miast Polski nadając z głośników treści łączące homoseksualizm z pedofilią. Sprawy te były kierowane do sądu jako prywatne akty oskarżenia (kilka w Gdańsku, w Zielonej Górze, dwa w Szczecinie, w tym jeden przez Monikę Tichy) i gdzie po latach przepychanek na sali sądowej zapadały prawomocne wyroki skazujące.

Pacyfka, mec. Marcin Pawelec-Jakowiecki, mec. Alicja Sukiennik

Publiczne szczucie na osoby tworzące związki z osobami tej samej płci szczególnie uderza w osoby młode, bardzo wrażliwe, w ¾ przypadków pozbawione oparcia w rodzinie. Szczucie nakręca agresję, której te osoby doświadczają - w miejscach publicznych, w szkołach, we własnych domach; odbierają im poczucie bezpieczeństwa, uderzają w poczucie własnej wartości i zdrowie psychiczne, powodując większe niż w reszcie populacji występowanie samookaleczeń, zaburzeń odżywiania, stanów lękowych i depresyjnych, myśli i prób samobójczych. A wg badań robionych w Polsce regularnie od lat, myśli samobójcze ma 70-80% osób LGBT+. Oraz jest jednoznaczna korelacja między skalą doświadczanej przemocy - w tym werbalnej - i nieakceptacji ze strony otoczenia, a potrzebą odebrania sobie życia. Im więcej takich doświadczeń tym większe prawdopodobieństwo że młody człowiek będzie chciał uciec w śmierć przed doświadczaną nienawiścią.

I to głównie z myślą o nich jest ta sprawa.


Źródło: dr Mikołaj Winiewski, Magdalena Świder, Sytuacja społeczna osób LGBTA w Polsce. Raport za lata 2019 - 2020. Badanie Kampanii Przeciw Homofobii i Lambdy Warszawa na 22 tys. respondentów.


410 zł  z 20 000 zł (Cel)
Wpłaciło 5 osób w ciągu 7 dni.
Wpłać terazUdostępnij
 

Wpłaty: 5

Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
200
Wojtek i Michał - awatar
Wojtek i Michał
50
Add alt here
Dołącz do listy
Paulina Dolatowska - awatar
Paulina Dolatowska
10
Basia - awatar
Basia
50
Add alt here
Dołącz do listy
Felicja - awatar
Felicja
100

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

fundraiser thumbnail
Załóż swoją zbiórkę

Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!

fundraiser thumbnail