
Na tej posesji były cztery psy. Od lutego zostały praktycznie same.
Ich właścicielka zmarła. Przez kilka dni jej ciało znajdowało się w domu. Po jej śmierci ktoś powinien przejąć opiekę nad zwierzętami.
Córka zmarłej twierdzi, że znalazła kobietę z Buska-Zdroju, która miała dojeżdżać i zajmować się psami. Ta kobieta z kolei twierdzi, że robiła, co mogła.

Dzisiaj obie przerzucają się odpowiedzialnością. Tylko że w tym czasie dwa psy umarły.
Jeden został znaleziony martwy na łańcuchu przy budzie (na fotografii poniżej).

Jego szkielet wrósł dosłownie w ziemię....

Drugi leżał psiak martwy leżał w budzie obok. Psy były ze sobą bardzo zżyte. Odeszły w krótkim odstępie czasu. Widok jaki zastaliśmy był wstrząsający...
Według informacji, które otrzymaliśmy, nie to nie była nagła śmierć. Psy miały przez długi czas być niedożywione i pozostawione bez właściwej opieki. Ich zwłoki zostały zabezpieczone przez Policję i skierowane do badań sekcyjnych.
Na miejscu zostały jeszcze dwa psy. I to właśnie je zabieramy.

Stan pierwszego, jasnego psa, był dramatyczny. Pies był wychudzony, miał bardzo silne zmiany skórne i ogromne zapchlenie. Pcheł było tak dużo, że podczas oględzin było je widać w sierści. Skóra była podrażniona, miejscami zaczerwieniona i pozbawiona włosa.

Jego pazury były tak długie, że zawijały się w półokręgi. Nachodziły na siebie i zahaczały o elementy łańcucha. Pies miał przez to ogromne problemy z normalnym stawianiem łap i poruszaniem się.

Drugi, rudy pies, także był wychudzony. Przy dotyku wyraźnie wyczuwało się żebra, kręgosłup i guzy biodrowe. Oba psy były stale utrzymywane na uwięzi.

Na zdjęciach widać budy, zabrudzone podłoże, kłęby starej sierści i brudu, łańcuchy oraz stan samych zwierząt. To nie jest sytuacja, która mogła powstać w ciągu jednego czy dwóch dni.
Najbardziej bulwersujące jest to, że na tę posesję przychodzili ludzie.
Ktoś te psy widział.
Ktoś miał je dokarmiać.
Ktoś wiedział, że tam są.
A mimo tego dwa psy umarły, a dwa kolejne były w stanie wymagającym natychmiastowej pomocy.
Świadkowie twierdzą również, że prosili wcześniej o pomoc miasto. Sprawę będzie wyjaśniać policja jaka posesji prowadziła wczoraj czynności.

Byliśmy w Busku - Zdroju wczoraj cały dzień. Składaliśmy zeznania w Policji. Na miejscu zdarzenia też byliśmy z Policją. Wykonujemy w tej sprawie prawa pokrzywdzonego i będziemy domagać się wyjaśnienia, kto odpowiada za doprowadzenie tych zwierząt do takiego stanu.
Ale sama sprawa karna tych psów nie wyleczy.
Oba zabrane psy wymagają teraz diagnostyki, badań krwi, leczenia skóry, zwalczania pasożytów, kąpieli leczniczych, odpowiedniego żywienia i dalszej opieki weterynaryjnej.

Pierwsze koszty interwencji, transportu i wizyt weterynaryjnych to już około 1500 zł.
A to dopiero początek.
Przed nami leczenie, kolejne badania, karma, preparaty przeciwpasożytnicze i dalsza opieka.
Dwa psy już nie doczekały ratunku.
Te dwa jeszcze żyją.
Nie możemy pozwolić, żeby po miesiącach cierpienia zabrakło środków właśnie teraz, kiedy wreszcie zostały zdjęte z łańcuchów.
Pomóżcie nam je uratować.
Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!
KH und Ruben
👍👍❣️
Barbara S.
Zdrówka i spokoju dla Was wszystkich ❤️❤️❤️
Renata Anderson
Dziękuję że jesteście ❤️