Cześć. Mam na imię Jowita. Mam 41 lat. Mam kochanego męża, dwóch wspaniałych synów i dwa kotki, które każdego dnia przynoszą mi uśmiech.
Do niedawna moje życie wyglądało zwyczajnie. Pracowałam, dbałam o dom i cieszyłam się życiem. Wszystko zmieniło się w momencie diagnozy nowotworowej - rak trojujemny piersi z przerzutami do wątroby. Zostałam zakwalifikowana do leczenia paliatywnego. Niestety dwie pierwsze linie leczenia okazały się nieskuteczne i nastąpiła progresja choroby. Guz w piersi urósł, doszły kolejne zmiany w wątrobie oraz pojawiły się nowe zmiany w płucach.
Z powodu stanu zdrowia musiałam zrezygnować z pracy. Moim głównym celem stała się walka o to by jak najdłużej być z moimi bliskimi, których tak bardzo kocham.
Leczenie paliatywne wiąże się z ogromnym obciążeniem dla organizmu i koniecznością podporządkowania życia terapii. Wymaga stałego przyjmowania nierefundowanych leków, środków przeciwbólowych, stosowania specjalnej diety, rehabilitacji oraz ciągłych dojazdów do szpitala i poradni. Wydatki ciągle rosną a choroba odebrała mi możliwość normalnej pracy.
Nigdy nie prosiłam o pomoc dlatego napisanie tego tekstu było dla mnie trudne i długo z tym zwlekałam.
Każda wplata, nawet najmniejsza a także każde udostępnienie tej zbiórki to dla mnie ogromny dar. Daje mi to spokój i siłę do dalszej walki.
Z całego serca dziękuję za każdą pomoc.
Jowita
Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!
Anonimowy Darczyńca
Zdrówka i zwycięstwa