
Jest nam smutno. Jest nam żal. Ale przede wszystkim jesteśmy wściekli.
Bo nie potrafimy zrozumieć, jak w 2026 roku wciąż znajdujemy takie kocięta.

Maleństwa ważące zaledwie około 270 gramów. Z oczami zalepionymi ropą. Z kleszczami wgryzionymi w skórę. Głodne, chore i pozostawione same sobie.

To nie jest „naturalna selekcja”. To nie jest „los bezdomnych kotów”. To efekt ludzkiej obojętności.

Jest ich osiem. Pięć maluchów, które powinny jeszcze tulić się do mamy, i trzy starsze kociaki walczące o wzrok. Zamiast beztroskiego dzieciństwa dostały chorobę, ból i strach.

Nie możemy zmienić tego, co już je spotkało. Możemy jednak zrobić wszystko, żeby miały przyszłość.

Przed nami leczenie, leki, specjalistyczna karma, diagnostyka i długie tygodnie opieki. Dlatego prosimy o pomoc.
Bo ile jeszcze takich kociąt musi cierpieć, zanim jako społeczeństwo uznamy, że zwierzęta też zasługują na ochronę?
Dorosłe kotki na dniach również będą wyłapane oraz wykastrowane.
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!