
Historia Kindii jest dość smutna. Została sama,właściciel kilka lat temu zmarł, a matka właściciela wyprowadziła się do córki. Kindi została niestety całkiem sama, opuszczona. Kilkanascie miesięcy błąkała się, była wychudzona i niedożywiona, dokarmiana sporadycznie przez obcych ludzi.W grudniu szukaliśmy jej domu, jak widać z marnym skutkiem. Zaopiekowaliśmy się nią. Miało być już dobrze ,jednak tak się nie stało, po przygarnięciu jej zauwazylismy problemy zdrowotne. Początkowo zaczęło się od sporadycznych wymiotów, które z każdym dniem zaczęły się nasilać. Zabraliśmy ją do lekarza , zostały zrobione podstawowe badania, które niewiele wniosły, antybiotyki pomagały na chwilę, w związku z tym pani doktor podawała już tylko zastrzyki na objawy i zasugerowala zrobić badania w klinice pod kątem nowotworu. Stan zdrowia pogorszyl się nagle, nie było czasu na zastanawianie się, gdzie zrobić rozszerzone badania Decyzje podjęliśmy natychmiast, żeby ją ratować, dostaliśmy adres kliniki, w Czernicy i tam trafiliśmy poza kolejnością. Po wykonaniu badania USG konieczna była operacja na cito, było podejrzenie ciała obcego w jelicie.Koszt operacji miał się zamknąć w granicach 6.000 zł, wysokość mnie zaskoczyła🙄, ale stwierdziłam że z pomocą rodziny damy radę, a tym samym damy jej szanse na życie. Kindi miala opuścić klinikę następnego dnia. Tak się nie stało, ponieważ po otwarciu brzuszka okazało się że pękł wrzód i doszło do perforacji jelita, które sięgało około 10mm. Z zapaleniem otrzewnej i zakażeniem musiała zostać hospitalizowana na intensywnej terapii,gdzie doszło jeszcze zapalenie trzustki i żołądka, tym samym koszty wzrosły . Pobyt w szpitalu, opieka całodobowa i rehabilitacja" jelit by ruszyły, wyniosło kolejne 5 tysięcy zlotych, sa to ogromne koszty, ale już nie było odwrotu, musieliśmy się po części zapożyczyć. Kotkę czeka jeszcze kilka tygodni ścisłej diety na specjalistycznym żywieniu, dzienny koszt karmy to ponad 30zl . Antybiotykoterapia (jeździmy na kroplówki) oraz kontrolne badania krwi jak i USG to sa dalej wysokie koszty. Bardzo proszę o pomoc dla Kindii w powrocie do zdrowia. Ona ma silną wolę życia.Zrobiłam ze swojej strony wszystko co możliwe, Kindi dostała drugie życie , a ja bardzo potrzebuje wsparcia.🙏 Jestem osobą prywatną, nie mam żadnego wsparcia z organizacji czy fundacji.
Poniżej faktura za operację

Poniżej zdjęcie karny jaką kotka aktualnie musi przyjmować.

Poniżej wypisy z dni gdy była hospitalizowana stacjonarnie.







Ranka powoli się goi, stan Kindi jest stabilny , ale wymagający dalszego leczenia.
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas


Gdy świat się wali, dajemy nadzieję ❤️ Wspieramy chorych w pozyskaniu środków na leczenie, pomagamy zwierzętom i reagujemy natychmiast w pilnych sytuacjach kryzysowych 🚨
Jak odmienić los tysięcy potrzebujących za darmo?
✅ Wybierz Fundacja Pomagam.pl na liście OPP w rozliczeniu PIT.
✅ Wpisz nasz numer KRS 00 00 353 888 w deklaracji PIT.
Dla Ciebie to rubryka. Dla nich szansa, by przetrwać najgorsze.