Witam. Nazywam się Karina Wójcik. Mam 37 lat jestem matką 10-letniej Kingi. Rok temu w sierpniu spadła na mnie przerażająca wiadomość o mojej chorobie. W ten feralny dzień dostałam ataku padaczki i wylądowałam w szpitalu. Usłyszałam diagnozę - guz mózgu. Przeszłam trudną operację, po której badanie histopatologiczne wykazało glejaka wielopostaciowego. Zaczęła się walka o moje zdrowie i życie. Równolegle z przebytą chemioterapią i radioterapią stosuję metody niekonwencjonalne aż do dzisiaj ze świetnymi efektami. Niestety środki na leczenie zaczynają się powoli kończyć i jestem zmuszona zbierać kolejne. Leczę się u dr. Vogla w Berlinie. Każda wizyta co 6 tygodni jest bardzo kosztowna - ok 1200 zł. Do tego dochodzi miesieczny koszt leku Laif 612 i innych suplementów - ok 1500 zł. Kuracja musi trwać przynajmniej pięć lat i przez ten czas jestem zmuszona wydawać ogromne sumy.
Na dzień dzisiejszy trzymam chorobę w ryzach jednak przeraża mnie myśl co może się stać w przypadku przerwania terapii.
Wszystkim zainteredowanym mogę udostępnić moją historię choroby i jak świetne są postępy dzięki niekonwencjonalnym formom leczenia.
Bardzo chcę żyć dla mojej córki, dla całej mojej rodziny i siebie. Chcę walczyć dopóki starczy mi sił. Serdecznie proszę o pomoc osoby, którym nie jest obojętne cierpienie ludzkie. Z góry dziękuję za każdą pomoc i okazane serce. Dla mnie liczy się każda złotówka.
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!