



Patrzę, jak mój pies przestaje panować nad własnym ciałem…
Moshi ma 3 lata i 10 miesięcy. Jeszcze niedawno wszystko było normalne.
Moshi jest dla nas kimś więcej niż psem — jest pełnoprawnym członkiem naszej rodziny. Śpi z nami w łóżku, towarzyszy nam każdego dnia, jest zawsze obok. Nasz dwuletni synek ją przytula, woła ją po imieniu i nie wyobraża sobie dnia bez niej. Dorastają razem.
Zaczęło się niewinnie — od stanu zapalnego ucha. Wdrożyliśmy antybiotykoterapię. Wydawało się, że to zwykła infekcja. Jednak pani doktor zaleciła tomograf głowy. I to badanie zmieniło wszystko.
Od 21 lutego żyjemy w ogromnym stresie.
Dziś Moshi chodzi z pochyloną głową. Zdarzają się napady, podczas których traci równowagę, przewraca się, a jej oczy zaczynają gwałtownie uciekać na boki. To oczopląs — objaw zmian neurologicznych.
Opis tomografii mówi wprost: w prawej puszce bębenkowej toczy się agresywny proces, który niszczy kostną ścianę puszki bębenkowej (kość otaczającą ucho środkowe) i obejmuje okoliczne tkanki miękkie. Istnieje ryzyko, że proces objął również ucho wewnętrzne.
W diagnostyce lekarz bierze pod uwagę raka płaskonabłonkowego, raki gruczołowe, bardzo przewlekły stan zapalny powikłany bakteryjnie oraz perlaka — zmianę nienowotworową, ale o bardzo silnym potencjale niszczącym.
Aby dowiedzieć się, z czym Moshi walczy, konieczne jest pilne pobranie materiału do badań.
Podczas operacji lekarz otworzy puszki bębenkowe (najprawdopodobniej obustronnie), usunie zalegającą wydzielinę i zmiany patologiczne, wykona drenaż oraz pobierze próbki do badań cytologicznych, histopatologicznych i mikrobiologicznych.
Ta operacja nie jest leczeniem.
To pierwszy krok, który pozwoli postawić dokładną diagnozę i dopiero wtedy wdrożyć odpowiednie leczenie.
Od tygodni jeździmy od weterynarza do weterynarza. Moshi jest cały czas na lekach przeciwzapalnych i sterydach, które mają jedynie spowolnić to, co dzieje się w jej głowie. Bardzo mała ilość lekarzy podejmuje się takiego przypadku. Wielu weterynarzy w naszej okolicy odmówiło nawet wykonania badań.
Aby Moshi trafiła w ręce specjalisty, który ma doświadczenie w takich operacjach, musimy pokonać ponad 500 km
Bez tej operacji Moshi będzie tracić równowagę coraz częściej, a zmiany w jej głowie będą postępować.
Koszt zabiegu, hospitalizacji i badań to około 12 000 zł.
To zabieg, bez którego nie da się jej pomóc.
Prosimy o wsparcie. Każda złotówka ma znaczenie.
Dziękujemy z góry za każdą pomoc 🫶
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!