Kobieta przytulająca psa, wyrażająca miłość i troskę.

Nowotwór tarczycy

46 384 zł  z 40 000 zł (Cel)
Wpłaciły 544 osoby
Wpłać terazUdostępnij
 
Agu Agula - awatar

Agu Agula

Organizator zbiórki

Chciałabym krótko,  ale prosząc o wsparcie,  trzeba opisać temat jak najszerzej.

Jestem mamą dwóch wspaniałych chłopaków.

Większość swojego życia poświęciłam szerokiej misji niesienia pomocy istotom słabszym, potrzebującym i bezbronnym. Od najmłodszych lat instynktownie reagowałam na krzywdę innych, a już w szkole podstawowej organizowałam realne zbiórki na rzecz zwierząt, stawiając czoła przeciwnościom, w postaci nieuczciwych osób, próbujących zarobić na cudzej krzywdzie.

W szkole średniej rozwinęłam skrzydła na scenie muzycznej, pisząc teksty z głębokim przekazem i grając liczne koncerty. Z czasem, kiedy moja osoba zyskała szeroką publiczność, łączyłam koncerty z akcjami charytatywnymi, na rzecz potrzebujących. Prężnie działałam nie tylko w sieci, ale jako bardzo aktywny wolontariusz, między innymi w fundacji Tara, gdzie nagrałam charytatywny teledysk, zrzeszając ludzi z różnych stron Polski. Wcześniej udało mi się zrealizować klip w SCHRONISKU DLA BEZDOMNYCH ZWIERZĄT we Wrocławiu, który miał na celu zachęcenie do adoptowania samotnych zwierzaczków. Zaczęłam współpracę z RADIO WROCŁAW, gdzie w licznych wywiadach opowiadałam między innymi, o formach niesienia pomocy potrzebującym.

Mogłabym napisać o swoich działaniach znacznie więcej, o wielu latach pracy z dziećmi - w tym z dziećmi neuroatypowymi,  seniorami, ale przejdę do mojej obecnej sytuacji.

Dwa lata temu wyczułam guza w piersi i mimo nadziei na zwykłą zmianę, wylądowałam u onkologa. Od 2019 roku choruję na nadczynność tarczycy z licznymi guzami, a trzydzieści lat temu wykryto u mnie torbiel włosową kości ogonowej. Po urodzeniu pierwszego dziecka pojawił się wielki guz na jajniku, a po jakimś czasie grudkowatość w miejscach intymnych. Niestety stwierdzono u mnie tendencje do zmian nowotworowych i nawrotów. Grudkowatość w niedługim czasie po usunięciu wróciła, torbiel wchłonęła się podczas drugiej ciąży, ale odrosła około roku temu, guzy w piersiach (w sumie cztery gagatki), w tym jeden podejrzany, zostały ujarzmione terapią konopną, oraz elektroakupunkturą. Walka była sroga i długa, ale udało się - bez wsparcia w poprzednich zbiórkach, na pewno by się to nie udało. Nadczynność tarczycy była leczona hormonalnie, wynik był krytyczny a moja waga wynosiła 39kg. Pamiętam, jak sąsiedzi zaczepiali mnie na ulicy i pytali co się dzieje - nie wiedziałam, że mój stan zagraża życiu, łączyłam wszystko z karmieniem piersią. Lekarze zareagowali bardzo szybko i mocno, wprowadzając terapię hormonalną, bo wyniki były rzeczywiście krytyczne. Udało się wejść w stan remisji. Remisja trwała dwa lata. Choroba wróciła z ogromną siłą, dając o sobie znać ze strony serca. Zaczęły pojawiać się sytuacje, w których wycieńczony organizm zaczął się odcinać i zasypiałam na dobę. Nie było ze mną żadnego kontaktu, jak tzw. urwanie filmu. Chodziłam z założonym holterem, który wykrył pięć różnych wad, spowodowanych silną nadprodukcją jodu, między innymi tachykardię zatokową, ale też kilka zatrzymań akcji serca w ciągu doby. Puls 100-140 towarzyszy mi od dawna i nie można go "zbić". To wszystko powoduje ogromny niepokój, stres, którego mam unikać jak ognia, a jakość życia jest fatalna, niepewna i niesie wiele niebezpieczeństw. Takie odcinanie organizmu na kilkanaście godzin, a nawet dobę, zdarza się raz w miesiącu, bywało też częściej. Mam pod opieką synka, który ma niespełna osiem lat, starszy syn już opuścił gniazdo, są z nami nasze czworonożne, cudowne adopciaki, jestem za to towarzystwo odpowiedzialna, a nie mam nikogo u boku... Guzy uciskają. przez co są problemy z oddychaniem, bezsenne noce. Wyniki badań, mimo leczenia i balansowanie dawkami leków (przez lekarza endokrynologa), są z każdym miesiącem gorsze. Lekarze dziwią się, jak można "normalnie" funkcjonować z takimi wynikami, ale też nie mają alternatywy pomocy. Funkcjonuję, bo mam ogromną wolę życia, wiarę w lepsze jutro i jestem odpowiedzialna za szereg istot, które kocham, a one kochają mnie.

Wzięłam sprawy w swoje ręce, oczywiście za wszystko trzeba płacić, ale zdrowie nie ma ceny. 29.01.26 roku jestem umówiona w szpitalu, we Wrocławiu na badanie oraz konsultację z chirurgiem, który wskaże kolejny termin na wykonanie biopsji, a po wyniku biopsji, termin zabiegu echo laserem, w kwestii obkurczenia i mam nadzieję w efekcie zniknięcia guzów.  Nie mogę doczekać się chwili, w której będę mogła żyć normalniej. Ta niepewność i odbijanie się od ścian gabinetów endokrynologów słysząc tylko: zwiększamy dawkę, zmniejszamy dawkę, próbujemy... Głośne myśli w temacie usunięcia tarczycy, ale jednak jest zbyt duże ryzyko z narkozą, terapia radiojodem, z takimi wynikami... zły pomysł... I co dalej? Tracę  masę ciała, robię co mogę, żeby było w miarę stabilnie. Nie chcę znów słabnąć na przystankach  i lądować w szpitalu. Podczas terapii na guzy w piersiach, która była przecież mało inwazyjna, straciłam ponad połowę włosów, stany zapalne są wszędzie, co chwile inny lekarz, ostatnio ortopeda, bo ból nogi był nie do wytrzymania, a na stopie znikąd pojawiła się opuchlizna, zęby, które kruszą się każdego dnia i marzę o ich prawie całkowitej wymianie, niestety... tarczyca potrafi spustoszyć cały organizm. 

Zawsze byłam osobą bardzo aktywną, pracującą na kilka etatów, nie było u mnie słowa NIE!!! Byłam wszędzie, wszystko było możliwe. Wiem, że to już nie wróci, ale marzę o pozbyciu się tych intruzów w moim organizmie, żeby było mnie więcej dla siebie i innych, o uśmiechu.... tym nowym, który jest dla mnie finansową przepaścią. Laser, badania i biopsja 12-14 tysięcy, zęby wycenione na 15 tysięcy i to bez szaleństw... Wierzę, że dopóki żyjemy, możemy zdziałać cuda. Człowiek nie wie, że może któregoś dnia stanąć po drugiej stronie mocy. Z góry dziękuję Wam, za wielkie serca oraz wsparcie.

Zdjęcie główne, to czas, w którym byłam w pełni sił, mocy i szczęścia. Jeszcze będzie przepięknie, jeszcze będzie normalnie.....

Aktualizacje


  • Agu Agula - awatar

    Agu Agula

    22.07.2026
    22.07.2026

    Kochani. Już ładnych parę dni minęło, od mojego powrotu ze szpitala w Opolu. Nie liczyłam na natychmiastowe zamknięcie sprawy, ale nie spodziewałam się takich objawów. Przede wszystkim uczucie ciągłego duszenia, potworny ból podczas oddychania, przełykania śliny, picia, jedzenia - ziewanie, kaszel, to ból nie do opisania. W sumie na początku miałam trzy incydenty z dławieniem się śliną, ale żyję. Smaku brak, jest tylko posmak metaliczny, palenie jak żywym ogniem na odcinku tarczyca - splot słoneczny. Ból głowy, zawroty i podwójne widzenie, przez co problemy z koordynacją, chodzę sztywno.. twierdzą, że to normalne i może utrzymać się do kilku miesięcy. Mam nadzieję, że nie.
    W poprzednich aktualizacjach wklejałam w miarę dokładne podsumowanie finansowe, aby można było sobie mniej więcej obliczyć, porównać ze środkami z koncertów czy zbiórki. Do tego dorzuciłam swoje absolutnie wszystkie oszczędności, na początku roku, a nawet sprzedałam już sporo rzeczy, takich prywatnych.. to tylko rzeczy, nie są aż tak w tej chwili ważne.
    Dostawałam takie wskazówki od różnych osób, że istnieją fundacje, które ogłaszają się w sprawie pomocy, też socjalnej, pacjentom onkologicznym. Oczywiście kontaktowałam się z takimi miejscami, ale niestety, jeśli nie jest to nowotwór złośliwy (z czego ja cieszę się najbardziej na świecie), to pomoc się nie należy. Smutne, bo wiele osób, jak ja, nie dostało diagnozy złośliwej, ale jesteśmy też bardzo "zjedzeni" przez chorobę, po chemii i radiojodzie, ablacji, czy wlewach. Bez poprawy w wynikach. Moje życie leży teraz w rękach endokrynologa prowadzącego, który musi wyłapać TEN moment przejścia w niedoczynność spowodowaną radiojodem, aby nie dać szansy przełomowi tarczycowemu, który może doprowadzić do śmierci.
    Jestem cały czas na bombie, niepewności i bez sił, za to z ogromnym stresem.
    Mimo zaleceń: spać, odpoczywać, nie stresować się... szukam w każdej możliwej chwili opcji zarabiania w domu. I znalazłam. Nic szczególnego, pieniądze marne, ale nie ma co wybrzydzać. Chcę być jak dawniej, samowystarczalna. Mam tylko nadzieję, że tym razem oferta będzie uczciwa, bo za dużo krąży naciągaczy w sieci. Zobaczymy za miesiąc, przy wypłacie. Oby.

    Jestem odizolowana jeszcze przez kilka dni. Jestem cały czas na lekach przeciwbólowych i jak trzeba, nasennych. Co mnie w tym wszystkim stresuje najbardziej? Sierpień. Jak go przetrwać... Starałam się może, głupio, ale tak mam, oszczędzać na sobie. Szczególnie na jedzeniu, bo nic innego na ten moment nie ogarniam. W kieszeni została dosłownie okrągła stówa. I tyle w temacie.

    Kiedy dostaję wiadomości od różnych osób, które dziękują mi za teksty i potrafią napisać: uratowałaś mi życie, to ja napiszę do Was: dziękuję za wsparcie. Uratowaliście mi życie.. reszta w rękach lekarzy.

    Zdjęcie aktualizacji 194 767

Słowa wsparcia

Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲


  • OlaH - awatar

    OlaH

    19.06.2026
    19.06.2026

    Hej, wierzę, że będziesz zdrowa. Zaglądam tu na zbiórkę, czytam Twoje wpisy i trzymam mocno kciuki. Walcz ❤️

    • Agu Agula - awatar

      Agu Agula - Organizator zbiórki

      20.06.2026
      20.06.2026

      Dziękuję 🫶 Mam nadzieję, że będę zdrowa na „to” i nie będę chora na nowe.. teraz jest czas liczenia i planowania, rozmów i konsultacji, żeby zabezpieczyć resztę siebie przed uszkodzeniem.

  • King Manul - awatar

    King Manul

    14.06.2026
    14.06.2026

    dUb Foundation wypalił i to mocno! 3m się

    • Agu Agula - awatar

      Agu Agula - Organizator zbiórki

      14.06.2026
      14.06.2026

      I moje serducho się raduje

  • Kamil - awatar

    Kamil

    09.06.2026
    09.06.2026

    Wojowniczko jesteś dzielna i silna! Będzie dobrze. Bless up! <3

    • Agu Agula - awatar

      Agu Agula - Organizator zbiórki

      11.06.2026
      11.06.2026

      Jeszcze miesiąc i będą naprawiać

  • MM - awatar

    MM

    26.04.2026
    26.04.2026

    Siatkami na motyle chwytać tylko dobre chwile a w te złe wycierać nosa i wyrzucać precz - pozdrawiam

    • Agu Agula - awatar

      Agu Agula - Organizator zbiórki

      26.04.2026
      26.04.2026

      Śpiewam to do smutnych ludzi, żeby nerwy im ostudzić, bo nie wiedzą, że tak można, no a ja to wiem… ja to, ja to wiem - TAK!! 🔊🎤🎵🔊🎤🎵🔊🎤🎵🔊

  • MM - awatar

    MM

    26.04.2026
    26.04.2026

    Będzie dobrze

    • Agu Agula - awatar

      Agu Agula - Organizator zbiórki

      26.04.2026
      26.04.2026

      🫶💪dziękuję 💪🫶

46 384 zł  z 40 000 zł (Cel)
Wpłaciły 544 osoby
Wpłać terazUdostępnij
 
Agu Agula - awatar

Agu Agula

Organizator zbiórki

Zadaj pytanie

Wpłaty: 544

Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
50
Artur - awatar
Artur
200
Add alt here
Dołącz do listy
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
5
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
20
maszróm - awatar
maszróm
50
Maszrom - awatar
Maszrom
50
CREEPY JAR SA - awatar
CREEPY JAR SA
1 214
Zuzanna - awatar
Zuzanna
20
Add alt here
Dołącz do listy
OlaH - awatar
OlaH
100

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

fundraiser thumbnail
Załóż swoją zbiórkę

Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!

fundraiser thumbnail