Agu Agula
Kochani. Już ładnych parę dni minęło, od mojego powrotu ze szpitala w Opolu. Nie liczyłam na natychmiastowe zamknięcie sprawy, ale nie spodziewałam się takich objawów. Przede wszystkim uczucie ciągłego duszenia, potworny ból podczas oddychania, przełykania śliny, picia, jedzenia - ziewanie, kaszel, to ból nie do opisania. W sumie na początku miałam trzy incydenty z dławieniem się śliną, ale żyję. Smaku brak, jest tylko posmak metaliczny, palenie jak żywym ogniem na odcinku tarczyca - splot słoneczny. Ból głowy, zawroty i podwójne widzenie, przez co problemy z koordynacją, chodzę sztywno.. twierdzą, że to normalne i może utrzymać się do kilku miesięcy. Mam nadzieję, że nie.
W poprzednich aktualizacjach wklejałam w miarę dokładne podsumowanie finansowe, aby można było sobie mniej więcej obliczyć, porównać ze środkami z koncertów czy zbiórki. Do tego dorzuciłam swoje absolutnie wszystkie oszczędności, na początku roku, a nawet sprzedałam już sporo rzeczy, takich prywatnych.. to tylko rzeczy, nie są aż tak w tej chwili ważne.
Dostawałam takie wskazówki od różnych osób, że istnieją fundacje, które ogłaszają się w sprawie pomocy, też socjalnej, pacjentom onkologicznym. Oczywiście kontaktowałam się z takimi miejscami, ale niestety, jeśli nie jest to nowotwór złośliwy (z czego ja cieszę się najbardziej na świecie), to pomoc się nie należy. Smutne, bo wiele osób, jak ja, nie dostało diagnozy złośliwej, ale jesteśmy też bardzo "zjedzeni" przez chorobę, po chemii i radiojodzie, ablacji, czy wlewach. Bez poprawy w wynikach. Moje życie leży teraz w rękach endokrynologa prowadzącego, który musi wyłapać TEN moment przejścia w niedoczynność spowodowaną radiojodem, aby nie dać szansy przełomowi tarczycowemu, który może doprowadzić do śmierci.
Jestem cały czas na bombie, niepewności i bez sił, za to z ogromnym stresem.
Mimo zaleceń: spać, odpoczywać, nie stresować się... szukam w każdej możliwej chwili opcji zarabiania w domu. I znalazłam. Nic szczególnego, pieniądze marne, ale nie ma co wybrzydzać. Chcę być jak dawniej, samowystarczalna. Mam tylko nadzieję, że tym razem oferta będzie uczciwa, bo za dużo krąży naciągaczy w sieci. Zobaczymy za miesiąc, przy wypłacie. Oby.
Jestem odizolowana jeszcze przez kilka dni. Jestem cały czas na lekach przeciwbólowych i jak trzeba, nasennych. Co mnie w tym wszystkim stresuje najbardziej? Sierpień. Jak go przetrwać... Starałam się może, głupio, ale tak mam, oszczędzać na sobie. Szczególnie na jedzeniu, bo nic innego na ten moment nie ogarniam. W kieszeni została dosłownie okrągła stówa. I tyle w temacie.
Kiedy dostaję wiadomości od różnych osób, które dziękują mi za teksty i potrafią napisać: uratowałaś mi życie, to ja napiszę do Was: dziękuję za wsparcie. Uratowaliście mi życie.. reszta w rękach lekarzy.



Chciałabym krótko, ale prosząc o wsparcie, trzeba opisać temat jak najszerzej.
oczywiście za wszystko trzeba płacić, ale zdrowie nie ma ceny. 29.01.26 roku jestem umówiona w szpitalu, we Wrocławiu na badanie oraz konsultację z chirurgiem, który wskaże kolejny termin na wykonanie biopsji, a po wyniku biopsji, termin zabiegu echo laserem, w kwestii obkurczenia i mam nadzieję w efekcie zniknięcia guzów. Nie mogę doczekać się chwili, w której będę mogła żyć normalniej. Ta niepewność i odbijanie się od ścian gabinetów endokrynologów słysząc tylko: zwiększamy dawkę, zmniejszamy dawkę, próbujemy... Głośne myśli w temacie usunięcia tarczycy, ale jednak jest zbyt duże ryzyko z narkozą, terapia radiojodem, z takimi wynikami... zły pomysł... I co dalej? Tracę masę ciała, robię co mogę, żeby było w miarę stabilnie. Nie chcę znów słabnąć na przystankach i lądować w szpitalu. Podczas terapii na guzy w piersiach, która była przecież mało inwazyjna, straciłam ponad połowę włosów, stany zapalne są wszędzie, co chwile inny lekarz, ostatnio ortopeda, bo ból nogi był nie do wytrzymania, a na stopie znikąd pojawiła się opuchlizna, zęby, które kruszą się każdego dnia i marzę o ich prawie całkowitej wymianie, niestety... tarczyca potrafi spustoszyć cały organizm. 

OlaH
Hej, wierzę, że będziesz zdrowa. Zaglądam tu na zbiórkę, czytam Twoje wpisy i trzymam mocno kciuki. Walcz ❤️
Agu Agula - Organizator zbiórki
Dziękuję 🫶 Mam nadzieję, że będę zdrowa na „to” i nie będę chora na nowe.. teraz jest czas liczenia i planowania, rozmów i konsultacji, żeby zabezpieczyć resztę siebie przed uszkodzeniem.
King Manul
dUb Foundation wypalił i to mocno! 3m się
Agu Agula - Organizator zbiórki
I moje serducho się raduje
Kamil
Wojowniczko jesteś dzielna i silna! Będzie dobrze. Bless up! <3
Agu Agula - Organizator zbiórki
Jeszcze miesiąc i będą naprawiać
MM
Siatkami na motyle chwytać tylko dobre chwile a w te złe wycierać nosa i wyrzucać precz - pozdrawiam
Agu Agula - Organizator zbiórki
Śpiewam to do smutnych ludzi, żeby nerwy im ostudzić, bo nie wiedzą, że tak można, no a ja to wiem… ja to, ja to wiem - TAK!! 🔊🎤🎵🔊🎤🎵🔊🎤🎵🔊
MM
Będzie dobrze
Agu Agula - Organizator zbiórki
🫶💪dziękuję 💪🫶