Kobieta przytulająca psa, wyrażająca miłość i troskę.

Nowotwór tarczycy

46 446 zł  z 40 000 zł (Cel)
Wpłaciło 547 osób
Wpłać terazUdostępnij
 
Agu Agula - awatar

Agu Agula

Organizator zbiórki

Chciałabym krótko,  ale prosząc o wsparcie,  trzeba opisać temat jak najszerzej.

Jestem mamą dwóch wspaniałych chłopaków.

Większość swojego życia poświęciłam szerokiej misji niesienia pomocy istotom słabszym, potrzebującym i bezbronnym. Od najmłodszych lat instynktownie reagowałam na krzywdę innych, a już w szkole podstawowej organizowałam realne zbiórki na rzecz zwierząt, stawiając czoła przeciwnościom, w postaci nieuczciwych osób, próbujących zarobić na cudzej krzywdzie.

W szkole średniej rozwinęłam skrzydła na scenie muzycznej, pisząc teksty z głębokim przekazem i grając liczne koncerty. Z czasem, kiedy moja osoba zyskała szeroką publiczność, łączyłam koncerty z akcjami charytatywnymi, na rzecz potrzebujących. Prężnie działałam nie tylko w sieci, ale jako bardzo aktywny wolontariusz, między innymi w fundacji Tara, gdzie nagrałam charytatywny teledysk, zrzeszając ludzi z różnych stron Polski. Wcześniej udało mi się zrealizować klip w SCHRONISKU DLA BEZDOMNYCH ZWIERZĄT we Wrocławiu, który miał na celu zachęcenie do adoptowania samotnych zwierzaczków. Zaczęłam współpracę z RADIO WROCŁAW, gdzie w licznych wywiadach opowiadałam między innymi, o formach niesienia pomocy potrzebującym.

Mogłabym napisać o swoich działaniach znacznie więcej, o wielu latach pracy z dziećmi - w tym z dziećmi neuroatypowymi,  seniorami, ale przejdę do mojej obecnej sytuacji.

Dwa lata temu wyczułam guza w piersi i mimo nadziei na zwykłą zmianę, wylądowałam u onkologa. Od 2019 roku choruję na nadczynność tarczycy z licznymi guzami, a trzydzieści lat temu wykryto u mnie torbiel włosową kości ogonowej. Po urodzeniu pierwszego dziecka pojawił się wielki guz na jajniku, a po jakimś czasie grudkowatość w miejscach intymnych. Niestety stwierdzono u mnie tendencje do zmian nowotworowych i nawrotów. Grudkowatość w niedługim czasie po usunięciu wróciła, torbiel wchłonęła się podczas drugiej ciąży, ale odrosła około roku temu, guzy w piersiach (w sumie cztery gagatki), w tym jeden podejrzany, zostały ujarzmione terapią konopną, oraz elektroakupunkturą. Walka była sroga i długa, ale udało się - bez wsparcia w poprzednich zbiórkach, na pewno by się to nie udało. Nadczynność tarczycy była leczona hormonalnie, wynik był krytyczny a moja waga wynosiła 39kg. Pamiętam, jak sąsiedzi zaczepiali mnie na ulicy i pytali co się dzieje - nie wiedziałam, że mój stan zagraża życiu, łączyłam wszystko z karmieniem piersią. Lekarze zareagowali bardzo szybko i mocno, wprowadzając terapię hormonalną, bo wyniki były rzeczywiście krytyczne. Udało się wejść w stan remisji. Remisja trwała dwa lata. Choroba wróciła z ogromną siłą, dając o sobie znać ze strony serca. Zaczęły pojawiać się sytuacje, w których wycieńczony organizm zaczął się odcinać i zasypiałam na dobę. Nie było ze mną żadnego kontaktu, jak tzw. urwanie filmu. Chodziłam z założonym holterem, który wykrył pięć różnych wad, spowodowanych silną nadprodukcją jodu, między innymi tachykardię zatokową, ale też kilka zatrzymań akcji serca w ciągu doby. Puls 100-140 towarzyszy mi od dawna i nie można go "zbić". To wszystko powoduje ogromny niepokój, stres, którego mam unikać jak ognia, a jakość życia jest fatalna, niepewna i niesie wiele niebezpieczeństw. Takie odcinanie organizmu na kilkanaście godzin, a nawet dobę, zdarza się raz w miesiącu, bywało też częściej. Mam pod opieką synka, który ma niespełna osiem lat, starszy syn już opuścił gniazdo, są z nami nasze czworonożne, cudowne adopciaki, jestem za to towarzystwo odpowiedzialna, a nie mam nikogo u boku... Guzy uciskają. przez co są problemy z oddychaniem, bezsenne noce. Wyniki badań, mimo leczenia i balansowanie dawkami leków (przez lekarza endokrynologa), są z każdym miesiącem gorsze. Lekarze dziwią się, jak można "normalnie" funkcjonować z takimi wynikami, ale też nie mają alternatywy pomocy. Funkcjonuję, bo mam ogromną wolę życia, wiarę w lepsze jutro i jestem odpowiedzialna za szereg istot, które kocham, a one kochają mnie.

Wzięłam sprawy w swoje ręce, oczywiście za wszystko trzeba płacić, ale zdrowie nie ma ceny. 29.01.26 roku jestem umówiona w szpitalu, we Wrocławiu na badanie oraz konsultację z chirurgiem, który wskaże kolejny termin na wykonanie biopsji, a po wyniku biopsji, termin zabiegu echo laserem, w kwestii obkurczenia i mam nadzieję w efekcie zniknięcia guzów.  Nie mogę doczekać się chwili, w której będę mogła żyć normalniej. Ta niepewność i odbijanie się od ścian gabinetów endokrynologów słysząc tylko: zwiększamy dawkę, zmniejszamy dawkę, próbujemy... Głośne myśli w temacie usunięcia tarczycy, ale jednak jest zbyt duże ryzyko z narkozą, terapia radiojodem, z takimi wynikami... zły pomysł... I co dalej? Tracę  masę ciała, robię co mogę, żeby było w miarę stabilnie. Nie chcę znów słabnąć na przystankach  i lądować w szpitalu. Podczas terapii na guzy w piersiach, która była przecież mało inwazyjna, straciłam ponad połowę włosów, stany zapalne są wszędzie, co chwile inny lekarz, ostatnio ortopeda, bo ból nogi był nie do wytrzymania, a na stopie znikąd pojawiła się opuchlizna, zęby, które kruszą się każdego dnia i marzę o ich prawie całkowitej wymianie, niestety... tarczyca potrafi spustoszyć cały organizm. 

Zawsze byłam osobą bardzo aktywną, pracującą na kilka etatów, nie było u mnie słowa NIE!!! Byłam wszędzie, wszystko było możliwe. Wiem, że to już nie wróci, ale marzę o pozbyciu się tych intruzów w moim organizmie, żeby było mnie więcej dla siebie i innych, o uśmiechu.... tym nowym, który jest dla mnie finansową przepaścią. Laser, badania i biopsja 12-14 tysięcy, zęby wycenione na 15 tysięcy i to bez szaleństw... Wierzę, że dopóki żyjemy, możemy zdziałać cuda. Człowiek nie wie, że może któregoś dnia stanąć po drugiej stronie mocy. Z góry dziękuję Wam, za wielkie serca oraz wsparcie.

Zdjęcie główne, to czas, w którym byłam w pełni sił, mocy i szczęścia. Jeszcze będzie przepięknie, jeszcze będzie normalnie.....

Aktualizacje


  • Agu Agula - awatar

    Agu Agula

    03.08.2026
    03.08.2026

    Hej Kochani. Jutro mijają trzy tygodnie od powrotu ze szpitala. Dziś mam wrażenie, że okres izolatki, to był jakiś koszmarny sen. Nie pamiętam, czy już wspominałam o ostrym zapaleniu ślinianek w pierwszych dobach, potwornym bólu nawet podczas oddychania, uczuciu palenia na odcinku szyja, splot słoneczny. Do tego wielki obrzęk, jedzenie nawet płynnych potraw było niemożliwe. Objawy neurologiczne.. multum nieprzyjemnych doznań. Tarczyca walczyła intensywnie, normalna reakcja.. nie chce być zniszczona, ale odbijanie przez nią jodu powodowało, że obrywały inne organy. Do tego 26.07 straciłam moją kochaną Babcię. Stres, smutek, żałoba... znowu zaczęłam puchnąć w okolicach tarczycy. Najgorsze jest to, że cały czas, dzień w dzień budzę się rano, ale żeby w ogóle móc wstać z łóżka, potrzebuję bite 3h. Nie jest to kwestia lenistwa, nie jestem leniwą osobą, po prostu przygotowanie organizmu do funkcjonowania, od momentu obudzenia, to spory czas. Nie mogę nic z tym zrobić.
    Mam ogromną nadzieję na podjęcie pracy, która jest na horyzoncie, już we wrześniu, ale o tym zadecydują lekarze. Na dziś dzień nic na to nie wskazuje, żeby się udało w wymyślonym przeze mnie terminie, trochę liczę na cud.
    Stres związany z przetrwaniem - bo tak to trzeba nazwać, denerwuje bardzo. Trzeba liczyć na dobre, może takie nastąpi. Teraz przetrwać codzienność i czekać na wychwycenie końca tarczycy zmniejszenia guzów, żeby w odpowiednim momencie zastąpić jej pracę hormonami.

Słowa wsparcia

Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲


  • Robert S - awatar

    Robert S

    03.08.2026
    03.08.2026

    Powrotu do zdrowia

    • Agu Agula - awatar

      Agu Agula - Organizator zbiórki

      03.08.2026
      03.08.2026

      Dziękuję 🙏

  • OlaH - awatar

    OlaH

    19.06.2026
    19.06.2026

    Hej, wierzę, że będziesz zdrowa. Zaglądam tu na zbiórkę, czytam Twoje wpisy i trzymam mocno kciuki. Walcz ❤️

    • Agu Agula - awatar

      Agu Agula - Organizator zbiórki

      20.06.2026
      20.06.2026

      Dziękuję 🫶 Mam nadzieję, że będę zdrowa na „to” i nie będę chora na nowe.. teraz jest czas liczenia i planowania, rozmów i konsultacji, żeby zabezpieczyć resztę siebie przed uszkodzeniem.

  • King Manul - awatar

    King Manul

    14.06.2026
    14.06.2026

    dUb Foundation wypalił i to mocno! 3m się

    • Agu Agula - awatar

      Agu Agula - Organizator zbiórki

      14.06.2026
      14.06.2026

      I moje serducho się raduje

  • Kamil - awatar

    Kamil

    09.06.2026
    09.06.2026

    Wojowniczko jesteś dzielna i silna! Będzie dobrze. Bless up! <3

    • Agu Agula - awatar

      Agu Agula - Organizator zbiórki

      11.06.2026
      11.06.2026

      Jeszcze miesiąc i będą naprawiać

  • MM - awatar

    MM

    26.04.2026
    26.04.2026

    Siatkami na motyle chwytać tylko dobre chwile a w te złe wycierać nosa i wyrzucać precz - pozdrawiam

    • Agu Agula - awatar

      Agu Agula - Organizator zbiórki

      26.04.2026
      26.04.2026

      Śpiewam to do smutnych ludzi, żeby nerwy im ostudzić, bo nie wiedzą, że tak można, no a ja to wiem… ja to, ja to wiem - TAK!! 🔊🎤🎵🔊🎤🎵🔊🎤🎵🔊

46 446 zł  z 40 000 zł (Cel)
Wpłaciło 547 osób
Wpłać terazUdostępnij
 
Agu Agula - awatar

Agu Agula

Organizator zbiórki

Zadaj pytanie

Wpłaty: 547

Olaf - awatar
Olaf
20
Szymon - awatar
Szymon
22
Add alt here
Dołącz do listy
Robert S - awatar
Robert S
20
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
50
Artur - awatar
Artur
200
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
5
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
20
maszróm - awatar
maszróm
50
Add alt here
Dołącz do listy
Maszrom - awatar
Maszrom
50

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

fundraiser thumbnail
Załóż swoją zbiórkę

Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!

fundraiser thumbnail