Agu Agula
Startujemy z licytacja, link w opisie video 💚💛♥️🫶💪🔊🎶🎤🎧🪘🎵

Chciałabym krótko, ale prosząc o wsparcie, trzeba opisać temat jak najszerzej.
Jestem mamą dwóch wspaniałych chłopaków.
Większość swojego życia poświęciłam szerokiej misji niesienia pomocy istotom słabszym, potrzebującym i bezbronnym. Od najmłodszych lat instynktownie reagowałam na krzywdę innych, a już w szkole podstawowej organizowałam realne zbiórki na rzecz zwierząt, stawiając czoła przeciwnościom, w postaci nieuczciwych osób, próbujących zarobić na cudzej krzywdzie.
W szkole średniej rozwinęłam skrzydła na scenie muzycznej, pisząc teksty z głębokim przekazem i grając liczne koncerty. Z czasem, kiedy moja osoba zyskała szeroką publiczność, łączyłam koncerty z akcjami charytatywnymi, na rzecz potrzebujących. Prężnie działałam nie tylko w sieci, ale jako bardzo aktywny wolontariusz, między innymi w fundacji Tara, gdzie nagrałam charytatywny teledysk, zrzeszając ludzi z różnych stron Polski. Wcześniej udało mi się zrealizować klip w SCHRONISKU DLA BEZDOMNYCH ZWIERZĄT we Wrocławiu, który miał na celu zachęcenie do adoptowania samotnych zwierzaczków. Zaczęłam współpracę z RADIO WROCŁAW, gdzie w licznych wywiadach opowiadałam między innymi, o formach niesienia pomocy potrzebującym.
Mogłabym napisać o swoich działaniach znacznie więcej, o wielu latach pracy z dziećmi - w tym z dziećmi neuroatypowymi, seniorami, ale przejdę do mojej obecnej sytuacji.
Dwa lata temu wyczułam guza w piersi i mimo nadziei na zwykłą zmianę, wylądowałam u onkologa. Od 2019 roku choruję na nadczynność tarczycy z licznymi guzami, a trzydzieści lat temu wykryto u mnie torbiel włosową kości ogonowej. Po urodzeniu pierwszego dziecka pojawił się wielki guz na jajniku, a po jakimś czasie grudkowatość w miejscach intymnych. Niestety stwierdzono u mnie tendencje do zmian nowotworowych i nawrotów. Grudkowatość w niedługim czasie po usunięciu wróciła, torbiel wchłonęła się podczas drugiej ciąży, ale odrosła około roku temu, guzy w piersiach (w sumie cztery gagatki), w tym jeden podejrzany, zostały ujarzmione terapią konopną, oraz elektroakupunkturą. Walka była sroga i długa, ale udało się - bez wsparcia w poprzednich zbiórkach, na pewno by się to nie udało. Nadczynność tarczycy była leczona hormonalnie, wynik był krytyczny a moja waga wynosiła 39kg. Pamiętam, jak sąsiedzi zaczepiali mnie na ulicy i pytali co się dzieje - nie wiedziałam, że mój stan zagraża życiu, łączyłam wszystko z karmieniem piersią. Lekarze zareagowali bardzo szybko i mocno, wprowadzając terapię hormonalną, bo wyniki były rzeczywiście krytyczne. Udało się wejść w stan remisji. Remisja trwała dwa lata. Choroba wróciła z ogromną siłą, dając o sobie znać ze strony serca. Zaczęły pojawiać się sytuacje, w których wycieńczony organizm zaczął się odcinać i zasypiałam na dobę. Nie było ze mną żadnego kontaktu, jak tzw. urwanie filmu. Chodziłam z założonym holterem, który wykrył pięć różnych wad, spowodowanych silną nadprodukcją jodu, między innymi tachykardię zatokową, ale też kilka zatrzymań akcji serca w ciągu doby. Puls 100-140 towarzyszy mi od dawna i nie można go "zbić". To wszystko powoduje ogromny niepokój, stres, którego mam unikać jak ognia, a jakość życia jest fatalna, niepewna i niesie wiele niebezpieczeństw. Takie odcinanie organizmu na kilkanaście godzin, a nawet dobę, zdarza się raz w miesiącu, bywało też częściej. Mam pod opieką synka, który ma niespełna osiem lat, starszy syn już opuścił gniazdo, są z nami nasze czworonożne, cudowne adopciaki, jestem za to towarzystwo odpowiedzialna, a nie mam nikogo u boku... Guzy uciskają. przez co są problemy z oddychaniem, bezsenne noce. Wyniki badań, mimo leczenia i balansowanie dawkami leków (przez lekarza endokrynologa), są z każdym miesiącem gorsze. Lekarze dziwią się, jak można "normalnie" funkcjonować z takimi wynikami, ale też nie mają alternatywy pomocy. Funkcjonuję, bo mam ogromną wolę życia, wiarę w lepsze jutro i jestem odpowiedzialna za szereg istot, które kocham, a one kochają mnie.
Wzięłam sprawy w swoje ręce,
oczywiście za wszystko trzeba płacić, ale zdrowie nie ma ceny. 29.01.26 roku jestem umówiona w szpitalu, we Wrocławiu na badanie oraz konsultację z chirurgiem, który wskaże kolejny termin na wykonanie biopsji, a po wyniku biopsji, termin zabiegu echo laserem, w kwestii obkurczenia i mam nadzieję w efekcie zniknięcia guzów. Nie mogę doczekać się chwili, w której będę mogła żyć normalniej. Ta niepewność i odbijanie się od ścian gabinetów endokrynologów słysząc tylko: zwiększamy dawkę, zmniejszamy dawkę, próbujemy... Głośne myśli w temacie usunięcia tarczycy, ale jednak jest zbyt duże ryzyko z narkozą, terapia radiojodem, z takimi wynikami... zły pomysł... I co dalej? Tracę masę ciała, robię co mogę, żeby było w miarę stabilnie. Nie chcę znów słabnąć na przystankach i lądować w szpitalu. Podczas terapii na guzy w piersiach, która była przecież mało inwazyjna, straciłam ponad połowę włosów, stany zapalne są wszędzie, co chwile inny lekarz, ostatnio ortopeda, bo ból nogi był nie do wytrzymania, a na stopie znikąd pojawiła się opuchlizna, zęby, które kruszą się każdego dnia i marzę o ich prawie całkowitej wymianie, niestety... tarczyca potrafi spustoszyć cały organizm.
Zawsze byłam osobą bardzo aktywną, pracującą na kilka etatów, nie było u mnie słowa NIE!!! Byłam wszędzie, wszystko było możliwe. Wiem, że to już nie wróci, ale marzę o pozbyciu się tych intruzów w moim organizmie, żeby było mnie więcej dla siebie i innych, o uśmiechu.... tym nowym, który jest dla mnie finansową przepaścią. Laser, badania i biopsja 12-14 tysięcy, zęby wycenione na 15 tysięcy i to bez szaleństw... Wierzę, że dopóki żyjemy, możemy zdziałać cuda. Człowiek nie wie, że może któregoś dnia stanąć po drugiej stronie mocy. Z góry dziękuję Wam, za wielkie serca oraz wsparcie.
Zdjęcie główne, to czas, w którym byłam w pełni sił, mocy i szczęścia. Jeszcze będzie przepięknie, jeszcze będzie normalnie.....
Startujemy z licytacja, link w opisie video 💚💛♥️🫶💪🔊🎶🎤🎧🪘🎵
Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!
MM
Siatkami na motyle chwytać tylko dobre chwile a w te złe wycierać nosa i wyrzucać precz - pozdrawiam
Agu Agula - Organizator zbiórki
Śpiewam to do smutnych ludzi, żeby nerwy im ostudzić, bo nie wiedzą, że tak można, no a ja to wiem… ja to, ja to wiem - TAK!! 🔊🎤🎵🔊🎤🎵🔊🎤🎵🔊
MM
Będzie dobrze
Agu Agula - Organizator zbiórki
🫶💪dziękuję 💪🫶
Rafał
Trzymam za Ciebie kciuki!!
Agu Agula - Organizator zbiórki
Ja w tej chwili trzymam kciuki, żeby nie było żadnych przeszkód. Jestem zwarta i gotowa żeby już zrobili, co trzeba. 😞
bartbart
Dokop tym skurczybykom, trzymam za Ciebie kciuki
Agu Agula - Organizator zbiórki
Zostaną spalone skurczybyki 💪
Anonimowy Darczyńca
Mocno przytulam !!!
Agu Agula - Organizator zbiórki
💚💛♥️🫶🫶