
Jeszcze piła mleko od mamy. Ktoś wyrzucił ją na asfalt, żeby umarła...
To maleństwo ma zaledwie dwa tygodnie. Jeszcze powinno wtulać się w swoją mamę, pić jej mleko i poznawać świat. Zamiast tego leżała samotnie na środku asfaltowej drogi. Między pędzącymi samochodami.

Każda sekunda mogła być jego ostatnią. Nie wiemy, kto wyrzucił tego kociaka. Wiemy tylko, że zrobił to ktoś, kto skazał go na pewną śmierć. Na szczęście drogą przejeżdżali Klaudia i Piotrek.
Zatrzymali samochód. Podnieśli maleństwo z rozgrzanego asfaltu. Usłyszeli jego ciche miauczenie. Wołanie o pomoc.

Potem zaczęła się walka z czasem.
Dzwonili wszędzie, gdzie tylko mogli. Szukali pomocy u lekarzy, szukali pomocy w gminie. Bezskutecznie. Nikt nie chciał przejąć odpowiedzialności za dwutygodniową kotkę walczącą o życie. Dla wielu był po prostu kolejnym problemem. Do chwili, gdy trafiła do nas.
Kiedy lekarze weterynarii wyjęli ją z transportera, wszyscy zamarli. Jej oczy były doszczętnie zniszczone. Gałki oczne były pęknięte, zalane krwią i objęte rozległym procesem zapalnym.

Badanie okulistyczne nie pozostawiło złudzeń. Nie dało się już uratować wzroku.
Jedynym sposobem, aby uratować jej życie i zakończyć niewyobrażalny ból, było natychmiastowe usunięcie obu gałek ocznych.
A już przechodzi tak poważną operację. Już nigdy niczego nie zobaczy. Nigdy nie zobaczy człowieka, który ją pokocha. Całe życie będzie poznawała świat wyłącznie nosem, słuchem i dotykiem. Ale będzie żyła. I właśnie o to walczyliśmy.

Operacja to dopiero początek. Maleństwo wymaga całodobowej opieki, specjalistycznego leczenia, leków przeciwbólowych, antybiotyków, częstych kontroli oraz karmienia mlekiem dla osesków. Musi przebywać w cieple i być doglądana praktycznie bez przerwy.

Przed nami kolejne tygodnie leczenia. Dostała imię Delicja.
Wiemy tylko jedno. Nie pozwoliliśmy, by zginęła na tej drodze. Teraz nie możemy zostawić jej samej. Dlatego prosimy Was o pomoc.
Każda wpłata to mleko, leki, kolejne wizyty u lekarzy i szansa, że ten niewidomy maluszek będzie miał długie, bezpieczne i szczęśliwe życie. Nie pozwólmy, by człowiek, który ją wyrzucił na asfalt, odebrał mu wszystko.
Pomóżmy jej udowodnić, że dobro potrafi być silniejsze od okrucieństwa.
Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!
Damian Makowski
Dziękuję że uratowaliście kociakowi życie. Walczcie chociaż o jedno oczko.
Artur Kalir
Niech światło życia otuli Twoje małe serce, niech energia uzdrowienia przepłynie przez każdą komórkę Twojego ciała i przywróci Ci harmonię, siłę oraz spokój. Niech Twoja dusza prowadzi Cię ponad ograniczeniami zmysłów, bo prawdziwe widzenie pochodzi z wnętrza. Niech Wszechświat otacza Cię ochroną, miłością i ciepłem, a każdy oddech niesie regenerację i odnowę. Niech ból odejdzie, niech strach rozpłynie się w ciszy, a w jego miejsce pojawi się lekkość, ufność i radość istnienia. Jesteś małą iskrą wielkiej świadomości, częścią natury i rytmu życia. Niech Twoja energia wzrasta, Twoje ciało odzyskuje równowagę, a Twoja droga prowadzi ku zdrowiu, spokojowi i pełni sił. Wracaj do zdrowia, mała istoto światła. Niech tak się stanie.