
Jest sprawa i to taka z serii być lub nie być .

Nasz szajkowy dt, zwany szajkowiskiem, działa od prawie 10 lat. Każdy z nas, kto miał do czynienia z jednym huskim, wie, że te psy uwielbiają kopać. Oczywiście, są wyjątki od reguły, ale to wyjątki Teraz wyobraźcie sobie wybieg główny, gdzie w przeciągu tych 10 lat przewinęło się lekko 500 szajkowych psów Psów wymagających opieki. Często ściągniętych z łańcuchów, suk rodzących co cieczkę na wsiach, psów z wyrokiem, psich emigrantów z terenów objętych walkami. Zresztą, sami wiecie, bo nas znacie od lat, Psy te są już w nowych domach, ale piękne kratery księżycowe, okazałe sztolnie, oraz ordynarne dziury, pozostały Oczywiście opiekunowie zakopywali je, ale znacie właściwości wykopów psich? Część ziemi gdzieś znika i nie da się zakopać raz wykopanej dziury. Następnym problemem było błoto.

Psy wydeptały wybieg tak, że nic już tam nie rosło. Gdy padał deszcz, robiło się paskudnie. Następnie, artefakty zakopane przez poprzednich właścicieli na terenie szajkowiska, wyłaziły z czasem i straszyły,. Ostatnią juz rzeczą były odchody. Kupy się zbiera i utylizuje. Mocz wsiąka w ziemię. Ziemia po tych latach pachniała nazwijmy to tak, średnio. Nadszedł czas by to ogarnąć na porządie. Bo wiecie, zazwyczaj robi się tak, by było bezpiecznie i jakoś wyglądało. iNgdy nie ma dość czasu, siły, czy pieniędzy. Ot proza życia. Dom, zwierzeta, praca, rodzina, na nic nie zostaje czasem weny i wolnego zasobu, jakim jest właśnie czas.

Nadeszła wiekopomna chwila, robimy generalny remont szajkowiska, przynajmniej tej części,z której korzystają psy Złożyło się tak, iż nasz sąsiad posiada firmę zajmującą się melioracją, terenem, wykopami. Ma też na stanie ogromną koparkę i ciężarówki. Do szajkowiska nie jest łatwo wjechać od strony wybiegów, więc ciężarówka z napędem na 8 kół była dla nasz bawieniem. Pan Szef poproszony o pomoc, nie odmówił, a rezultaty przerosły nawet nasze oczekiwania. Ruszył do boju, wypożyczył nam koparkę i pracownika i przywiózł uwaga 230 ton ziemi. Nie byle jakiej, bo z piaskiem i drobnym źwirkiem, takim który łap nie pokaleczy, ale sprawi, że ziemia nie splynie po deszczu. Wiele roboczogodzin później, wybieg zmienił się nie do poznania. Nowa nawierzchnia, równa i pachnąca, wyrównane brakującego po 1 m ziemii terenu. Przycięte pięknie gałęzie i ogólnie przyjemność dla oczu i psów. Ziemia zdała egzamin podczas ulew i burzy, nie spłynął nawet kawałek. A dodac trzeba, ze wybieg nr 1 w szajkowisku jest dosc stromy. Teren jest trudny. Na ta chwile pozostaje nam położyc ażury na scieżkach, zasiac kwietną łąkę i napawać się widokiem naszych podopiecznych ganiających po nowym wybiegu. Remont przeprowadzony gruntownie niestety sporo kosztuje.


Ten konkretny pochłonął znaczną część naszych szajkowych funduszy. Ponieważ jest lato, psów przybywa, mamy dużo wydatków, a wybieg był koniecznością, między innymi w świetle przepisów nowej ustawy o zdrowiu zwierzat. W dotychczasowej formie szajkowisko miałoby problem funkcjonować.

Nie jest to koniec remontów, ale o tym wkrótce. Równocześnie z pracami porządkowymi, musimy kupować jedzenie dla naszych podopiecznych, opłacać faktury za weterynarzy i za hotelik Frei. Do tego dochodzą niespodziewane wydatki, których nie brakuje, paliwo na dojazdy do lecznic, zabezpiecznie psów przed kleszczami i sto innych drobnych rzeczy, które razem dają konkretne sumy.

Zwracamy się do Was o pomoc, żebyśmy sami mogli pomagać.
Zwracamy się w imieniu szajkowych psow, bo one są tu beneficjentami.

Bez Was nie damy rady :(
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!