
Hej!
Jestem Zuza i mam 32 lata. Na zdjęciu widzicie mnie uśmiechniętą, ale ten uśmiech od dawna nie ma wiele wspólnego z moją codziennością. Za nim kryje się nieustanna walka z bólem, który rządzi każdym moim dniem.
Od prawie dekady każdego dnia zmagam się z bólem, który przejął kontrolę nad moim życiem. Choruję na endometriozę, a niedawno zdiagnozowano u mnie bardzo bolesną i trudną do leczenia chorobę pęcherza. Codzienny ból, z którym się zmagam, to ból na poziomie 9/10.
Codziennie przyjmuję maksymalne dawki najsilniejszych opioidów, a mimo to ból jest niemal nie do zniesienia. Ledwo chodzę, a przez większość dni nie jestem w stanie wstać z łóżka, ani zadbać o swoje podstawowe potrzeby - nie jestem w stanie samodzielnie funkcjonować. Ratuję się termoforem, bo to jedyne, co przynosi choć chwilową ulgę, ale ból jest tak silny, że mam na skórze poparzenia. Każda minuta mojego życia to walka, by wytrzymać kolejny moment bólu. To też walka z bezsilnością i poczuciem, że tracę kolejne kawałki siebie.
Przez lata próbowałam wszystkiego, by uwolnić się od bólu. Leczyłam się u wielu lekarzy, konsultowałam się u specjalistów z różnych dziedzin, testowałam liczne terapie, a nawet – z desperacji – sięgałam po metody medycyny niekonwencjonalnej. Niestety, nic nie przyniosło ulgi. Operacja na endometriozę na NFZ, na którą bardzo liczyłam, zamiast pomóc, tylko pogorszyła mój stan.
Jestem psychologiem. Pomaganie innym zawsze było moim powołaniem. Dziś sama potrzebuję pomocy, by mieć szansę wrócić do samodzielności i do pracy, którą kocham. Marzę o tym, by znów robić to co zawsze chciałam - pomagać innym.
Przede mną kolejne, bardzo obciążające terapie i zabiegi – jedyna szansa, by zatrzymać postęp chorób i zmniejszyć cierpienie.
Zbieram środki na specjalistyczną operację endometriozy, dalsze leczenie choroby pęcherza, rehabilitację i fizjoterapię, leczenie bólu oraz niezbędną diagnostykę. Koszty leczenia są ogromne i znacznie przekraczają moje możliwości. Sama nie jestem już w stanie udźwignąć tej walki.
Każda wpłata i każde udostępnienie przybliżają mnie do dnia, w którym ból przestanie rządzić moim życiem.
Dziękuję z całego serca za każdą formę wsparcia ❤️
UPDATE: Dzięki Wam udało się zebrać kwotę, której jeszcze niedawno nawet nie odważyłam się sobie wyobrazić. Z całego serca dziękuję – za każdą wpłatę, każde udostępnienie i każde dobre słowo. Niestety moje leczenie pochłania ogromne koszty. Mój ból wciąż się nasila, czekają mnie kolejne wydatki związane z leczeniem bólu, zabiegami na pęcherz, rehabilitacją i dalszą diagnostyką. To wszystko jest konieczne, żebym miała realną szansę na poprawę i odzyskanie choć części normalnego życia. Dlatego zdecydowałam się zwiększyć cel zbiórki. Wiem, że już bardzo dużo dla mnie zrobiliście, ale jeśli ktoś ma jeszcze przestrzeń, by mnie wesprzeć lub udostępnić zbiórkę dalej – będzie to dla mnie ogromna pomoc. Dziękuję ❤️
Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!
Anonimowy Darczyńca
Niech Bóg, Jezus, Maryja i Anioły Boskie mają Was w opiece. Niech znajdzie się sponsor, który pokryje koszt leczenia i dziecko będzie mogło żyć czując radość zamiast bólu.
Damian
Trzymaj się Zuza
Lucjusz Malfoy
Trzeba przyznać, wyjątkowo dobre to cruciatus rzuciłem
Aga i Marcin
Ho Ho Ho🎅
Zuzanna Bednarek - Organizator zbiórki
Mam nadzieję, że do Was Mikołaj też dotarł ;) Dziękuję❤️
zet_
Trzymaj się Zu, wierzę że się uda :*
Zuzanna Bednarek - Organizator zbiórki
<3