
Potrzebna pilna pomoc! Zakaźne zapalenie otrzewnej+ Felv (kocia białaczka)
Sara koteczka, którą uratowaliśmy wraz z trójką jej rodzeństwa pilnie potrzebuje pomocy. Okrutnie potraktowana przez człowieka, wyrzucona pośrodku niczego na pewną śmierć. Kiedy znaleźliśmy tę wygłodniają, wyziębioną czwórkę kotków na śmietniku bez zastanowienia zabraliśmy ze sobą.


Po wizycie u weterynarza okazało się, że mają koci katar. Podjęliśmy leczenie z pozytywnym skutkiem. Dwójka z rodzeństwa Szogun i Bubu znaleźli kochające domki ❤️

Zuzia i Sara zostały z nami.
Sara była bardzo wycofana i niesamowicie nieufna, ale po kilku tygodniach otworzyła się na człowieka mimo traumy jakiej doznała. Jednym zdaniem jakim mogłabym ją określić to KOT IDEAŁ




Piękna, spokojna, delikatna i bardzo tulaśna, wierny towarzysz. Jest bardzo szczęśliwa co widać i czuć. W końcu znalazła swoich ludzi, swój ciepły, kochający dom.
W sobotę 22 marca jej brzuszek się znacznie powiększył bez żadnych innych objawów. Szybko zabraliśmy ją do weterynarza. Okazało się, że ma bardzo dużo płynu z krwią w otrzewnej.

Diagnoza FIP Zakaźne zapalenie otrzewnej, ktorej się najbardziej obawialiśmy, ale to nie koniec problemów jakie ją dotknęły. Podczas dalszej diagnostki okazało się, że choruje na kocią białaczkę, ma silną niedokrwistość i prawdopodobnie będzie potrzebna transfuzja krwi. Kwoty jakie są potrzebne na ratowanie jej życia na tu i teraz to nie kwestia 500 czy 1000 zł, z którą byśmy sobie bez problemu poradzili. To kwestia kilku tysięcy na już 😞

Bardzo kosztowna terapia lekiem GS trwająca 84 dni, częste kontrole wraz z usg oraz badaniem krwi. W pierwszym etapie leczenia wizyty co tydzień, terapia lekowa na niedokrwistość, wspomaganie wątroby oraz odporności, kroplówki.




Paragony powyżej za samo postawienie diagnozy.
Lekarze dają jej duże szanse bo ma silny jak na tak drobną koteczkę organizm.
Ona nie jest gotowa na umieranie. Sara ma niesamowitą wolę życia. Mimo tego jak jej organizm jej atakowany przez choroby kotka przytula się, miauczy i nawet próbuje się bawić choć bardzo duży brzuszek mocno ogranicza jej ruchy. Dopiero zaczęła żyć ma zaledwie 6 miesięcy i niespełna miesiąc temu ponownie zaufała człowiekowi. Za dużo przeszła, za mało jeszcze przeżyła w szczęściu z pełną miseczką, w ciepłym domu i kochającymi ją ludźmi
Proszę o jak najwięcej udostępnień i o wsparcie zbiórki ❤️ Walczyliśmy o nią od samego początku. Złapanie jej kosztowało nas mnóstwo wysiłku i cierpliwości, ale było warto, bo widzieć Sarę szczęśliwą i bezpieczną jest bezcenne i warte wielu wyrzeczeń.
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!