Zbiórka pomóż Karinie  wyzdrowieć!!! - miniaturka zdjęcia

pomóż Karinie wyzdrowieć!!!

Karina Cherenko - awatar

Karina Cherenko

Organizator zbiórki

Cześć jestem Karina. Wraz z mamą i babcią mieszkamy w małym domku w małym mieście Gurjewsk niedaleko Kaliningradu. Mam 24 lata. Rok temu zaczęłam studia na kierunku fizjotetapia i pielęgniarstwo. Sensem dla mnie jest pomaganie innym, dlatego po wielu latach wyjechałam  z domu na studia w Olsztynie. Nigdy w życiu nie pomyślałabym, że to mi wkrótce potrzebna będzie pomoc...

Patrzycie na mnie. Ładna, "zdrowa" brunetka. Ciesząca się z życia, mająca najlepszą rodzinę na świecie. Wsparcie mojej mamy i siostry Gosi, są moimi najlepszymi przyjaciółkami. Więc co mi jest? Zawsze było ciężko, moje dzieciństwo było powite  problemami. Mimo wszystko z tego "wyrosłam". Więc co mi jest?

W 2016 roku wyszłam za mąż za Jarka. Cieszyłam się z nim "spokojnym" życiem. Aż  do teraz. Tak na prawdę to były 2 lata ciężkiej gechenny, bo "Jaruś" był trochę porywczym człowiekiem. Moje miejsce: DOM - obowiązki każdej kobiety. Obiadki, pranko  i inne takie...Zrobił sobie ze  mnie popychadło  i zabawkę. Mówiłam "on się zmieni" - kiedyś nie wytrzymałam, a  właściwie moja mama. Na Oiom trafiłam, ze  złamaną ręką i wstrząśnieniem mózgu, było tam jeszcze "kilka (tak kilka - nie cała lista obdukcji) wyglądałam  jak jeden wielki koszmar. Mówiłam sobie, że miłość polega na cierpieniu, głupie nie? Dziewczyny macie w domu KATA? Uciekajcie! Nie powtarzajcie mojego błędu! Minęło podobno 14 dni, byłam w chwilowej śpiączce...obudziłam się...

2 sierpnia trafiłam z połamanymi nogami, ręką, rozbitym łukiem brwiowym, z poważnym wstrząśnieniem mózgu, z utratą przytomności do szpitala. Jak to się stało? Po wielu incydentach  i scenach które mi wyrządził nadal wierzyłam, że "jest nerwowy...".2 dni przed całą tragedią pojechałam do niego wziąść ostatecznie swoje rzeczy. Była ze mną moja mama. On przepraszał mnie, błagał o wybaczenie. Cała scena z kwiatkami, przeprosinami  i obietnicami? Znacie to? Prosił mnie o normalną rozmowę. Zgodziłam  się...moja mama trochę naiwna zostawiła mnie z nim samą. Tłumaczył się problemami o których nie miałam pojęcia. Uwierzyłam. Zrobił mi kawę, zaczęliśmy rozmawiać na balkonie. 

Wiecie, że to wszystko było tylko grą by się mnie pozbyć? Wziął mnie na ręce jak to zwykle bywał robić. Jednak teraz wyleciałam- ZOSTAŁAM WYRZUCONA Z 6 piętra!!!  Jego chora zazdrość, zawiść, ciągła  inwigilacja o której nie wiedziałam doprowadziły do mojego kalectwa! Jaka zazdrość? Wiecie co po tym jak z podejrzeniem wstrząsu trafiłam na OIOM zobaczył mnie z innym facetem - tak przyjacielem z którym znam się od dzieciństwa, to on wtedy zawiózł mnie do szpitala. Nawet się kumplowali, nigdy nie był o niego zazdrosny. Ostatnimi słowami jakie wypowiedział były słowa "To za Pawła s*ko". Dziewczyny jesteście w toksycznym  związku? Uciekajcie jak najprędzej, proszę! "Mój" oprawca już siedzi na kratami! Nie bójcie się, reagujcie  wcześniej!

Po ponad miesiącu wyglądam tak, to nowe zdjęcia które w końcu odważyłam się zrobić i pokazać publicznie. Chce by były nie tylko "pomocą" ale i rozsądkiem dla innych dziewczyn. DLACZEGO WIĘC WŁAŚCIWIE TUTAJ JESTEM?

Leżę teraz w Rejonowym Klinicznym Szpitalu w Kaliningradzie. Lekarze chcą mnie z tego wyprowadzić. Leczenie jest bardzo drogie. Nie mam możliwości i funduszy by płacić za całe leczenie. TO jest bardzo trudne pisać tu to wszystko i prosić obce  osoby o gest i wsparcie finansowe...nie stać nas, leżę teraz ze  stabilizatorami w kościach, potrzebne jest dużo krwi, bo jestem już po drugiej operacji. Lekarze myśleli, że po niej będę chodzić...nie udało się. Na razie "odpoczywam" i jestem pod stałą kontrolą personelu medycznego. PROSZĘ POMÓŻCIE!!! Nie mam czucia w obu nogach od biodra, od momentu kiedy położyli mnie na tym szpitalnym łóżku jeszcze nie wstałam. TAK BARDZO chciałabym pójść na spacer z mamą, móc się gdzieś ruszyć...te ściany są przytłaczające, leżę teraz w izolatce i czuje się zdołowana tym wszystkim...Nie wiem czy kiedyś jeszcze będę mogła chodzić, lekarze podejrzewali? uszkodzenie kręgosłupa, mama tylko milczała  mając łzy w oczach? Czy ja kiedyś stanę na nogi...?! Każde dobre słowo to wielkie wsparcie, każda złotówka możliwością choć w połowie normalnego funkcjonowania. Czekam na kolejną operację...tym razem w Polsce. Jednak to koszta znacznie wyższe...dlatego...PROSZĘ...

Dziękuję za oddawanie krwi, mam rzadką grupę B Rh  - to wiele dla mnie znaczy!

Wkrótce będzie potrzebna również rehabilitacja i długi okres rekonwalescencji.  Kiedy wyjdę ze  szpitala? Nie wiem, wiem jedno potrzebuję pomocy ludzi o dobrych sercach. 

Ta suma to tylko (niestety) część pieniędzy na leczenie.

NIE CHCEMY wraz z rodziną obciążać nikogo całą sumą leczenia, dlatego to niewielka część całości, ale jakże znacząca...

Rany powoli a nawet bardzo powoli się goją, ale serce nadal nie...Staram się nie przejmować. Wmawiać sobie, że nie byłam głupia. Nie chce słuchać słów nienawiści "byłaś głupia, jak mogłaś na to pozwolić..." zapytajcie się innych dziewczyn, poczytajcie, ZROZUMCIE...Dziękuję za pomoc wszystkim, teraz będzie najtrudniejszy etap, ale mam nadzieję, że wyjdę z niego zwycięsko:( Dziękuję ... Karina Cherenko


Wybierz kwotę

Karina Cherenko - awatar

Karina Cherenko

Organizator zbiórki

Wpłaty - 2

Anonimowy Darczyńca - awatar
1
Anonimowy Darczyńca
K. Jarczyński - awatar
50
K. Jarczyński

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

Jak to działa?

1

Stwórz zbiórkę

Podaj kwotę, uzupełnij opis, gotowe!

2

Udostępnij

Zapraszaj do wsparcia zbiórki.

3

Zbierz pieniądze

Wykorzystaj najlepsze narzędzie w sieci.

Pomagam.pl wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz się więcej

Zamknij

Pomagam.pl korzysta z plików cookie na zasadach opisanych w polityce prywatności, która uległa zmianie. Dowiedz się więcej.