Joanna Wiatr
W niedzielę rano stan Szafirki drastycznie się pogorszył. Mała kilka razy zwymiotowała w nocy, dostała też potworne rozwolnienie. Była strasznie odwodniona i słaba. U weterynarza zdiagnozowano zakażenie koronawirusem (nie Covid). Szafirka została w szpitalu na dogrzewaniu, nawadnianiu i dalszą diagnostykę.
Niestety wieczorem zatrzymało się jej malutkie serduszko, a reanimacja się nie powiodła. Trzymaj się Szafciu, już nic Cię teraz nie boli. Bardzo tęsknimy!
Anonimowy Darczyńca
Trzymajcie się!