
Jest takie jedno miejsce w Międzybrodziu, gdzie bytuje całe stado kotków wolnożyjących. Już kolejny rok sprawujemy nad nimi opiekę.
Nie zapomnimy nigdy widoku, gdy dostaliśmy zgłoszenie, że tam mieszkają. Pękły nam serca na ich widok. Chude, chore, głodne siedziały w śniegu skulone przy ścieżce. Niektóre z nich w szpitalu spędziły tygodnie. Zauważył je spacerowicz.
W sezonie letnim, gdy są turyści, one się rozchodzą. Ktoś dokarmi, coś rzuci do jedzenia. Gdy kończy się sezon, one zostają same...
Gdy robi się chłodniej, one wracają pod karmniki i budki i czekają na nas.. głodne..
Nie ma tam domów, zabudowań i ludzi, którzy w tym czasie dbali by o to, by nic im nie brakowało.
Zebraliśmy siły, stworzyliśmy grupę osób i postanowiliśmy, że nigdy nie zostaną tam same. Przez okres zimowy, choć ciężko tam wyjechać, działamy. Mają Panią Irenkę i Pana Męża, którzy dojeżdżają z Tychów, Panią Lusię, Maję, wolontariuszy, którzy zbudowali dla nich budki i nas.
Początkowo było ich 30. Wszystkie je razem z Basią i Mają wykastrowałyśmy. Chore zabraliśmy do siebie. Część znalazła domy, część mieszka u nas do dziś, jak na przykład Andzia z białaczką czy Nutka po amputacji łapki. Gdy dochodziły do stada nowe tam na miejscu, kastrowaliśmy, by nie powtórzyła się sytuacja z wcześniej.
Obecnie jest ich tam blisko 20. wszystkie zdrowe, zadbane, grubiutkie. Ludzi już jest coraz mniej.. kotki zaczęły wracać i czekają. Nie ukrywamy, że wykarmienie takiego stada to ogromne pieniądze. Potrzebujemy Waszej pomocy. Dziś zamówiliśmy suchą karmę, a tylko za nią wyszło 600 zł. Nie wystarczy to na długo. Dbamy o to, by karma, którą jedzą, była dobrej jakości.
Będziemy bardzo wdzięczni za każdą pomoc. Jeśli ktoś zamiast pieniędzy chciałby podarować im karmę, chętnie przyjmiemy i dostarczymy na miejsce.
Mamy nadzieję, że kolejna zima będzie dla nich łaskawa.
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!