
Walczymy z bezdomnością zwierząt od lat. Zgłoszeń zamiast ubywać, przybywa na potęgę. Jesteśmy załamani...💔

Lutek i jego mama Lutkowa to kolejne zwierzęta pozbawione szansy na normalne, bezpieczne życie.


Mały urodził się na ulicy, tak dorastał, walczył o życie każdego dnia. Rany na uchu świadczą o pogryzieniu, zapewne nie raz musiał się bronić. Taki malutki, taki bezradny.

Jego mama też wygląda na zmęczoną życiem, nie wiemy ile razy rodziła maluszki, ile dzieci tragicznie straciła ...

Jesteśmy załamani.
Tak, złamaliśmy się i przyjęliśmy te koty pod swoje skrzydła tylko dlatego, że znalazł się dom tymczasowy gotowy pomóc. Nie mogliśmy przecież zostawić ich na pewną śmierć.

Lutek jest słodkim maluszkiem, ma ślady po pogryzieniach, jest w trakcie leczenia. Został odrobaczony i odpchlony. Testy panleukopenia, koronawirus i giardia ujemne.
Mama Lutkowa musi przejść zabieg kastracji, oraz mieć wykonane badania krwi.
Jeśli gdzieś po drugiej stronie monitora jest jakaś dobra dusza, która pomoże nam pokryć koszty leczenia i badań - ślicznie prosimy o wsparcie.
Sami ledwo wiążemy koniec z końcem.
Koty są pod opieką Pomorskiej Fundacji Bracia Mniejsi
☎️ 607451173
Pomóż nam ratować bezdomne zwierzęta.

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!