
Jestem jedynaczką I kocham Mamusię najmocniej jak się da.
Zbiórka mialabyć na miesiąc z kwotą 5000zł a trwa już ponad 5 miesiący. Błagam jako Córka pomóżcie nam. Mi się nic nie należy opiekując tak chorą osobą.
BŁAGAM CAŁYM SWOIM SERCEM. MAMA MIAŁA KRWOTOK Z DRÓG ODDECHOWYCH-DOKUMENT ZE SZPITALA NA MOIM PROFILU.

Mam chorą Mamę I 14 uratowanych z ulicy zwierzaków. Mieszkaja z nami większość juz od 13 lat i sa juz geriatryczne w wièkszości. Kocham je bardzo. Mam beznadziejną sytuację, staje się wrakiem a przecież Mama, zwierzaki i mydełka zajmują mi często ponad 2 etaty, nie mam wyboru, depresja mnie zab.ija a ja musze wstać z łóżka mimo że żyć mi się nie chce, bo nie daje rady bo zawiodłam Mamę I zwierzaki.

Edit: 12.03.2026 leki dla Mamy I zwierzaków, takie dni kładą nas na finansowe dno, dlatego jest tak ważna pomoc, każda złotówka, każde udostępnienie. Nie wybieram siebie ale o Mamę I zwierzaki muszę dbać.


BŁAGAM ODMIEŃCIE NASZE ŻYCIE. KAŻDA ZŁOTÓWKA TO ŻYCIE, NASZE ŻYCIE.
Standard chrypka, guz, biopsja, operacja, 30 radioterapii.
Mamusia cierpi niewyobrażalny ból spowodowany zwapieniami po radioterapii. Ja najbardziej boję się bólu, Wy też prawda?
Mama miała 2 sepsy ledwo przeżyła, była w szpitalu, jej organizm został wycieńczony dlatego tak ważne są leki i dobre suplementy teraz.

Od 35 miesięcy nie mogłyśmy spotkać nikogo kto podejmie się rozwarstwiania tych zgrubień po radioterapii tych w gardle. Obdzwonilam prawie całą Polske a z pomocą przyszla Pani 60km od nas. Niestety jest to opcja prywatna.

Mama ma renty 2600zl a to 5000zl( miałobyć pomoca na miesiac a zbiorka trwa ponad dwa miesiace wiec podnioslam do 7000zl liczac na cud bo zyjemy na dnie, na prawde myslalam ze uzbieramy w miesiąc tą kwotę) to tyle ile potrzeba na wizyty prywatne, na dojazdy na te rehabilitację i fizjoterapie na nfz(do miasta), na środki higieniczne, na leki na suplementy, jedzenie, drobny sprzęt który od ciągłego użytku się psuje jak inhalatory, oraz dbanie o zwierzaczki. Mieszkamy w bloku opłaty musimy robić bo nie możemy pójść na bruk. Ja pracowałam dopóki nie wykryto raka,po operacji Mama nie mówiła ale koszmar się dopiero zaczął i trwa. Gdy proteza głosowa przecieka Mama sie topi bo płyn leci do płuc, nie raz ją ratowałam, pokój ma ze sprzętami dosłownie do życia.
Bez dobrych ludzi ból nie ustąpi.
Są dni że Mama płacze że zniszczyła mi życie że lepiej gdyby u......, mi wtedy serce pęka jak kryształ.
Do problemów po operacji krtani, po radioterapii a jeszcze właściwie przed w badaniach wyszedł tętniak na aorcie I rośnie do teraz a to życie na bombie.
Chodzę za Mamą bo prawie każdego dnia się przewraca(w domu, w sklepie, na ulicy)zaczynamy diagnostykę pod kątem błędnika.
Odchodząc z pracy liczyłam na opiekuńcze ale zus uzdrowił Mamę a od 2024r nie ma już opiekuńczego więc ja ryczę prawie każdej nocy że nie mam grosza. Robię ozdobne mydełka ale to kropla w morzu. Są dni ze jem chleb z herbatą.

Dzięki dobrym ludziom Mama może żyć beż bólu chociaż to potrwa ale może a to będzie cudowne, zacznie wtedy mówić przez protezke a ja pójdę do pracy i wtedy powrócę do pomagania zwierzakom i ludziom co ratują zwierzaki-tak, pomagałam innym latami.
Marzenie moje to że Mama nie ma bólu niewyobrażalnego i ja pracująca. Moje marzenie ma większość z Was Moi drodzy a ja muszę o to stoczyć walkę.
Gdyby ktoś chciał dokumenty potwierdzające wymiany przeciekających protez to mam tego ogrom. Mam dokumenty z leczenia sepsy, z radioterapii z tętniaka. Mam na wszystko co opisałam.
DZIĘKUJĘ CAŁYM SERCEM ZA OKAZANĄ DOBROĆ.
Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!
Agnieszka
Powodzenia
Klaudia
Wiem jak to jest opiekować się chorą matką, gdy serce pęka widząc jak stara się ukryć swój ból i cierpienie, ale też wstyd, że „taka nieporadna”, że „zabiera” nam życie czy wolność. Miałam to szczęście, że przy mojej dałam radę pracować z domu. Trzymam kciuki za ułożenie sobie życia w nowych okolicznościach, znalezienie pokładów spokoju i cierpliwości.
Anonimowy Darczyńca
Choć mi się nie przelewa to pomagam…łamie się serce. Ściskam i trzymam mocno kciuki