Zbiórka Walka z lekooporną depresją - miniaturka zdjęcia

Walka z lekooporną depresją Jak założyć taką zbiórkę?

Terapeuta notujący podczas sesji z pacjentem.

Walka z lekooporną depresją

1 zł  z 9 800 zł (Cel)
Wpłaciła 1 osoba w ciągu 1 dnia.
Wpłać terazUdostępnij
 
Aleksandra Chadzynska - awatar

Aleksandra Chadzynska

Organizator zbiórki

Cześć!

Jestem Ola, od 10 lat zmagam się z depresją. 


Jest mi bardzo trudno zwracać się do was o pomoc, wręcz wstyd, ale znalazłam się w takim punkcie, gdzie już nie jestem w stanie sobie sama poradzić, a nie mam nikogo, do kogo mogłabym się po tą pomoc zwrócić…

Odkąd tylko pamiętam, żyłam w środowisku, w którym nie powinno dorastać żadne dziecko. Alkohol, przemoc psychiczna, znęcanie się ze strony rówieśników, wykluczanie oraz kilka gorszych sytuacji, których to szczegóły chciałabym darować. W prawie już dorosłym życiu natrafiłam na bardzo przemocowy i psychicznie wyniszczający związek, z którego, na całe szczęście, udało mi się uwolnić.

Moi rodzice nie byli i nie są złymi osobami, byli jedynie bardzo mało świadomi jak takie sytuacje i warunki wpływają na młody umysł. Z ich strony nie doświadczyłam krzywdy, natomiast nie zaznałam też potrzebnego mi wsparcia, które nawet nie wiedziałam, że powinnam wtedy dostać. 

Aktualnie żyją z emerytury i dorywczej pracy - czyli nie jest to zbyt wiele, nie mogę ich prosić o to, aby odjęli sobie jedzenia z ust, byleby mi przekazać potrzebne środki. 


Pomimo pracy na pełen etat, nie jestem aktualnie w stanie sobie pozwolić na odpowiednio długą i regularną terapię. Do tej pory próbowałam wszystkiego, co było w moim zasięgu - zmiana nawyków, wprowadzenie odpowiednich rutyn, czytanie książek aby się edukować w tym temacie, a także leczenia psychiatrycznego, które niestety, nie przynosi żadnych efektów… Wykorzystałam wszelkie popularne i niepopularne kombinacje leków, przeszłam przez około 5 specjalistów, próbowałam na własną rękę metod, które były dostępne. Dlatego zwracam się do was z ogromną prośbą o wsparcie. Terapia, regularna, długoterminowa, to moja jedyna opcja, jaka mi pozostała. Wizyta u psychiatry to jest koszt 200-350 zł raz na miesiąc bądź rzadziej, natomiast terapia to koszt około 200 zł co tydzień, a ja nie dysponuje takimi środkami.

Jak wspomniałam - pracuję na pełen etat, chociaż nie jest łatwo, zmuszam się, aby jakoś funkcjonować, jeszcze trochę pociągnąć, mieć za co opłacić mieszkanie, jedzenie oraz potrzeby moich ukochanych koteczek. Nie chcę się jeszcze poddawać, chcę spróbować, chcę, żeby było w końcu dobrze, albo przynajmniej, trochę lepiej.
Sytuacja w mojej pracy powinna się poprawić w ciągu roku. Aktualnie firma, dla której pracuję, ma spore problemy - jest światełko w tunelu, są plany, podejmowane odpowiednie kroki, aby sytuacja się poprawiła. Stąd też kwota na zbiórce - jest to około 200 zł co tydzień, przez rok. 

Poza depresją, zmagam się także z PTSD oraz lękiem z atakami paniki. Z tym jestem w stanie JAKOŚ żyć, ale depresja jest strasznym, niewybaczalnym przeciwnikiem, z którym powoli przegrywam. Odbiera mi chęci do podstawowych czynności, siłę do życia i działania. 

Próbowałam także się dostać na terapię z NFZ. Oczekiwanie na termin? Rok czasu. Czekałam. Przyszedł ten dzień, zjawiłam się, pełna nadziei, że w końcu ktoś mi pomoże, w końcu będę chciała żyć. Niestety, spotkałam się z ogromnym brakiem profesjonalizmu, empatii czy w ogóle człowieczeństwa. Na pierwszej i ostatniej wizycie, bez przeprowadzenia odpowiedniego wywiadu, dowiedziałam się, że moja depresja, lęki oraz ataki paniki, to dlatego, że mam złą dietę - nie było nawet pytania o to co i kiedy spożywam, jedynie rzucanie losowymi stwierdzeniami bez pokrycia w faktach. W trakcie wizyty terapeutka była także niezainteresowana, grzebała w swojej torebce, po czym zaczęła jeść swój obiad i nawet nie pozwoliła dojść mi do słowa.
Szczerze? Dobrze, że wtedy w drodze powrotnej do domu nie miałam nigdzie po drodze mostu, bądź wysokiego budynku.

Hospitalizacja na oddziale zamkniętym bądź otwartym odpada. Straciłabym wtedy jedyne źródło dochodu, co jedynie pogorszyłoby mój stan psychiczny.


Ogromnie proszę was o pomoc. Ja wiem, że są osoby znacznie bardziej potrzebujące, w o wiele gorszych sytuacjach życiowych, ale ja już na prawdę, nie daje rady.
Gdy tylko moja sytuacja się ustabilizuje, obiecuję odwdzięczyć się za okazane mi wsparcie, regularnie wpłacając na zbiórki osób i zwierząt w potrzebie - co staram się stale robić, niestety, nie są to zawrotne kwoty.


Bardzo dziękuję za dotrwanie do końca mojego monologu.

1 zł  z 9 800 zł (Cel)
Wpłaciła 1 osoba w ciągu 1 dnia.
Wpłać terazUdostępnij
 
Aleksandra Chadzynska - awatar

Aleksandra Chadzynska

Organizator zbiórki

Zadaj pytanie

Wpłaty: 1

Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
1
Add alt here
Dołącz do listy

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

fundraiser thumbnail
Załóż swoją zbiórkę

Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!

fundraiser thumbnail