Zbiórka Uleczmy ciało i duszę Tofika - miniaturka zdjęcia

Uleczmy ciało i duszę Tofika

Niestety ciągle pod górkę L Jakieś 2 2, 5 miesiąca temu w Chobocie został znaleziony nieduży psiak w typie pinczera…Miał na sobie czerwoną obrożę z napisem Tofik…Wszyscy byliśmy święcie przekonani, że psiaka będzie ktoś szukał…niestety do tej pory, nikt po niego się nie zgłosił i psiak po 2 tygodniach trafił pod moją opiekę…

I się zaczęło :(

Tofik pomimo, iż jest bardzo uroczym psiakiem to wykazuje bardzo dużo problemów behawioralnych…od faktu, iż u weterynarza od razu rzuca się na wszystkich, którzy planują coś przy nim zrobić, po nagłe ataki agresji podczas zwykłych zabaw w domownikami domu tymczasowego….

Jest nadwyraz pobudzony i ma lęk seperacyjny…Próba przekonania go do klatki wywołuje u niego panikę…strasznie boi się klatek (w boksie, gdzie przebywał po odłowieniu ciągle panicznie płakał).

Jesteśmy po konsultacji z jedną z najlepszych behawiorystek pracujących z takimi psami i pies został wykastrowany, zostały przeprowadzone nadania takie jak ogólna morfologia, poziom testosteronu,  badania na tarczycę i cukrzycę oraz rtg, by wykluczyć jakieś zwyrodnienia kręgosłupa…  Wiemy, że pod tym kątem jest zdrowy, więc rozpoczęliśmy pracę nad jego psychiką…

Na ten moment otrzymuje leki uspakajające…terapia nimi może trwać miesiącami :( Nie ukrywam, że widać niewielką poprawę, ale daleko nam jeszcze do poczucia triumfu :(

No i w środę po spotkaniu z trenerem psów, kiedy Tofik wracał do domu stał się okropny wypadek :( Tofik wsadził kufę w ogrodzenie, gdzie był pies i został poważnie przez niego ugryziony :(

O ile samo zdarzenie wyglądało źle i rana była poważna, to samemu Tofikowi nic nie będzie…Rana została opatrzona i zaszyta… Niestety już pierwsza wizyta kosztowała nas ponad 200 zł (fv dostanę po zakończonym leczeniu ). Aby móc cokolwiek przy nim zrobić to konieczne jest podanie środków usypiających L I nawet, gdy spał, to Pani doktor drżała na widok jego otwartych oczu….

Wierzcie mi, że to terminator…Nigdy nie miałam do czynienia z takim psem…  Na co dzień jest mega cudowny, bardzo stęskniony za głaskaniem, ale momentami jest nieprzewidywalny a u weterynarza wręcz upiorny :(

Jak dobrze liczę, to wraz z lekami i specjalną karmą dla niego (Royal canin calm) w ostatnich 2 miesiącach wydaliśmy na niego ok. 1000 zł L Teraz ten nos :(


Wkrótce rozpoczniemy prace z behawiorystą, co dodatkowo nadszarpnie mój budżet….

To dobry dzieciak, naprawdę!!! Jego podejście do innych psów zmieniło się bardzo…Kocha ludzi ponad wszystko…. Pragnie miłości i poczucia bezpieczeństwa!!!

Nie jest zły i jestem pewna, że jego problemy wynikają z jakiś traumatycznych przeżyć…Może, fakt, że został porzucony na tej ulicy??? Może coś złego działo się w jego poprzednim domu? Nie wiemy, ale wiemy jedno: NA PEWNO ZROBIMY WSZYSTKO, BY MU POMÓC!!!!

Może jest ktoś chętny podarować mu karmę Royal Canin Calm?

Może kto inny zechciałby wesprzeć jego dalsze leczenie zarówno ciała, jak i duszy????

Jeśli tak, to będziemy z domem tymczasowym wdzięczni za każdą pomoc, bo widzimy, jak Tofik się męczy i jak bardzo jest nieszczęśliwy :(


Wpłaty - 3

Goły - awatar
20
Goły
Anonimowy Darczyńca - awatar
10
Anonimowy Darczyńca
Angelika - awatar
50
Angelika

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

Jak to działa?

1

Stwórz zbiórkę

Podaj kwotę, uzupełnij opis, gotowe!

2

Udostępnij

Zapraszaj do wsparcia zbiórki.

3

Zbierz pieniądze

Wykorzystaj najlepsze narzędzie w sieci.

Pomagam.pl wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz się więcej

Zamknij