
Strzelał do niej jak do żywej tarczy. Podziurawił, a potem wyrzucił na śmierć.
Tak potraktował Tortillę jej pan. Zgotował jej piekło na ziemi.
A ona? Postrzelona, ze śrutem w łapce walczy o życie.
Błagamy Was o pomoc.
Miała być kotkiem do kochania. Członkiem rodziny. Otoczonym miłością i opieką. Lubianą przez swojego pana.
Trafiła do piekła. Zrobił z niej żywą tarczę. Strzelał do niej z wiatrówki.
Nafaszerowną śrutem, wychudzoną i ledwo żywą wyrzucił na pewną śmierć.
Postrzelona. Zarobaczona. Wychudzona. Z zapaleniem jelit. Biegunkami. Giardiozą. Okropne cierpienie. Okropny ból, który nie daje jej spać. Nie daje jeść. Nie daje żyć…
Teraz Tortilla walczy o życie. Potrzebuje codziennej opieki lekarza. Usunięcia śrutu. Kroplówek. Specjalistycznej karmy. Suplementów. Leków. Preparatów na pasożyty. Wizyt, specjalistów, badań krwi, regularnych usg, badań kału.
Bez Waszej pomocy jej nie pomożemy. Bo zwyczajnie nas na to nie stać. Błagamy Was o pomoc.
Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!
kamila
Mam nadzieję że zostanie złożone zawiadomienie na Policję. A Ty kruszynki żyj i oby ciebie przygarnął dobry człowiek ❤️
Anonimowy Darczyńca
Będzie dobrze!!!
Anonimowy Darczyńca
Udanego leczenia!!!
Paulina
Zdrowiej Słoneczko!!
Basia
Trzymaj się kociaku