
Po raz kolejny przekonujemy się, że chore zwierzę staje się dla kogoś problemem. Zamiast szukać pomocy, diagnozy i leczenia, łatwiej jest się go pozbyć. I nie zasługiwał nawet na oddanie go w miejsce, gdzie ktokolwiek mógłby mu dać szansę. Został wyrzucony. Jak niepotrzebna, zepsuta zabawka.
Historia jak niestety wiele w naszej praktyce, ale nie każdy szczur, który zostaje do nas przywieziony, ma wielkiego, otwartego, cieknącego guza przyczepionego do łapy. Ten guz nie rósł tydzień, nawet nie miesiąc - to efekt długiego patrzenia na cierpienie i świadomego braku szukania potrzebnego ratunku.
Nazwałyśmy go Guzik. Każdy ruch sprawia mu ból. Na tę chwilę otrzymał już leki przeciwbólowe i przeciwzapalne, aby przynieść mu choć odrobinę ulgi. Jutro czekają go dokładne badania, które pozwolą ocenić zakres zmian i zaplanować dalsze leczenie.
Teraz to my chcemy zawalczyć o jego szansę na życie bez bólu. Przed nami diagnostyka, leczenie i prawdopodobnie kosztowne zabiegi weterynaryjne.
Prosimy o wsparcie dla Guzika. Każda wpłata, nawet najmniejsza, przybliża nas do tego, by mógł otrzymać pomoc, której tak długo był pozbawiony.

Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!
Aneta
Walcz Guziczku, wyzdrowiej i znajdź dobry domek ❤️