Niestety, wpłata na tę zbiórkę nie jest już możliwa.

Wydatki: 2 292 zł
Na koncie dziadka: 8 388 zł
📍Edit: 18.01.2025 - Dziadek przechodzi pod opiekę Fundacji Duch Leona. Wszystkie środki zebrana na zbiórce zostaną przekazane fundacji.
Niżej faktury ⬇️
UDAŁO SIĘ!
MAMY MIEJSCE DLA DZIADKA DO 20 STYCZNIA.
TERAZ POTRZEBUJEMY WASZEJ POMOCY ❗️❗️❗️❗️❗️❗️❗️❗️❗️❗️
JEŻELI WSZYSTKO UŁOŻY SIĘ PO NASZEJ MYŚL DZIADEK (BO TAK CHWILOWO NA NIEGO MÓWIMY). JUTRO (4 stycznia). ZOSTANIE ZABRANY DO CAŁODOBOWEJ KLINIKI W WARSZAWIE, A STAMTĄD POJEDZIE DO DOMU TYMCZASOWEGO.
TO WSZYSTKO UDAŁO SIĘ DZIĘKI POMOCY ANETY Z FUNDACJI PSIEROCINIEC ❤️
Dziadek od razu po publikacji posta otrzymał pomoc weterynaryjną. Ma słabe wyniki krwi, na tylnich łapkach ogromne odleżyny oraz przerost jąder i prostaty (niestety mogą być to sprawy nowotworowe). Chłopak jest bardzo słabiutkim, zaniki mięśni na tylnich łapach sprawiają, że ledwo się porusza. 



Przed nim jeszcze długa droga, o ile zdołamy mu pomóc.
W TEJ CHWILI TO CO NAJBARDZIEJ POTRZEBUJEMY, TO WSPARCIE FINANSOWR. KOSZTA HOSPITALIZACJI ORAZ DALSZA DIAGNOZA NA PEWNO BĘDZIE WYMAGAŁA DUŻYCH ŚRODKÓW.
PROSIMY O WASZE WSPARCIE 🙏🙏

Tak brzmiała treść ogłoszenia, które w poniedziałek wrzuciłam na naszą stronę. ⬇️⬇️⬇️⬇️⬇️⬇️⬇️⬇️⬇️⬇️⬇️⬇️⬇️⬇️
"BŁAGAM O POMOC ❗️❗️❗️❗️
Wiem, że wielu z Was dziś świętuje nadchodzący Nowy Rok.
On nie, on po cichu w ciemniutkiej stodole walczy o każdy krok... cierpi z ból i czeka na kres życia, bo tylko to zostało psu, który już dawno stracił nadzieję.
Przed świętami został odkupiony za 300 zł od ludzi, którzy nigdy nie dali mu choć namiastki dobra. Całe życie spędziła na krótkim łańcuchu, a jego schronieniem był kawałek blachy. Ten staruszek spał w dziurze, którą sam sobie wykopał kiedy jeszcze miał siły.
Został zabrany z piekła, lecz osoby, które mu pomogły nie mogły zaproponować mu nic więcej jak budę.
Gdy dziś przyjechałam na wieś, ujrzałam obrazek, który złamał mi serce. Starusieńka mordka wystająca z budy i ciałko, które odmówiło posłuszeństwo.
Czy tak powinna wyglądać starość?
Nawet nie wiem jak go nazwać, bo do tej pory nie nadano mu imienia. To co mogłam zrobić, to zabrałam go z budy, z której nie mógł wyjść i na własnych rękach przeniosłam go do stodoły, gdzie pan Staś, u którego obecnie przebywa wyłożył mu słomę oraz materac. Może tam będzie mu choć troszkę cieplej i łatwiej będzie mu się poruszać.
Ten psiak bardzo potrzebuję pomocy. W chwili obecnej jego życie to wegetacja. Na łapkach ma ogromne odleżyny lub popękane guzy. Na pewno potrzebuje pilnej opieki dobrego specjalisty. Niestety, w okolicy, w której przebywa nie ma dobrych weterynarzy.
PILNIE SZUKAM DLA NIEGO POMOCY- FUNDACJI, ORGANIZACJI, CZEGOKOLWIEK!!!!
PROSZĘ POMÓŻCIE 🙏🙏🙏🙏
Jeżeli nie znajdę dla niego miejsca, nie pozwolę, aby dalej cierpiał."
Faktura opłacona przez Psierociniec⬇️



Faktura opłacona ze zbiórki ⬇️



Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!
Wpłata nie jest możliwa po końcu zbiórki.
Zrób jeszcze jeden mały krok.
Nawet 1 zł może pomóc!

IzaH
3mam kciuki
AgaR
Zdrówka dziadeczku✊♥️