
Od ponad pół roku walczymy o odebranie psów ludziom, którzy skazywali je na cierpienie. To nie jest sprawa zaniedbania jednego zwierzęcia. Mówimy o osobach, którym zarzuca się bicie psów, kopanie ich i ciąganie po ziemi oraz … organizowanie ich walk i pozostawianie ich bez jakiejkolwiek pomocy weterynaryjnej, mimo ciężkich obrażeń i chorób.
Dzięki naszym działaniom udało się uratować dwa psy w listopadzie ub.r. po tym jak ujawniliśmy film - dramatyczny w skutkach dla zwierząt - gdzie psy są bite i kopane.

Sprawa była głośna na całą Polskę, ale. No właśnie… ale…teraz umorzono sprawę. Po umorzeniu postępowania karnego psy trzeba zwrócić właścicielowi.
Psów nie oddano. Mało tego. Cztery kolejne psy - nadal pozostają na tej samej posesji. Mimo wielu pism, zawiadomień i interwencji od miesięcy odbijamy się od ściany. Gmina odmawia skutecznej pomocy, policja i prokuratura również nie doprowadziły do odebrania pozostałych zwierząt. Mimo naszych wniosków i dowodów.
Dlatego dziś musimy prosić o wsparcie. Zbieramy środki na działania prawne i opłacenie kosztów reprezentacji Fundacji w postępowaniach i doprowadzenie do odebrania pozostałych psów od Artura G. i jej matki Renaty G. (na fotografii poniżej).

Sami wykorzystaliśmy już wszystkie możliwości, jakie mieliśmy.
Te psy nie mają kolejnych sześciu miesięcy na czekanie.
Jak zaczęła się ta historia? Ówczesny kolega Artura G. nagrał film i wysłał go anonimowo. Na nagraniu mężczyzna kopie psy, bije je i ciągnie za łapy po ziemi. Film trafił do prokuratury.
Artur G., nie przyznał się do winy - wyjaśniał w sądzie, że bicie psów to tylko... gra.

Sąd Rejonowy w Zamościu skazał sprawcę, ale nie orzekł przepadku zwierząt, nie zakazał posiadania psów, a prokuratura nie złożyła apelacji. Psy zostały na tej samej posesji.

Po tym wyroku, w listopadzie 2025 roku odebraliśmy stamtąd dwie suki w typie rasy dog argentyński - Śnieżkę i Reyę. Te same, które były bite.

Były zamknięte w ciemnej szopie z ropiejącymi, krwawiącymi ranami uszu, których nikt przez miesiące nie leczył. Pierwszy wyrok tej rodziny nic nie nauczył.

Po naszej interwencji i odbiorze psów znaleźliśmy świadka z nagraniem z transmisji wideo na żywo. Na filmie słychać wyraźnie komendę Artura G.: - „Atak" - wtedy dorosłe psy w typie doga argentyńskiego rzucają się na małego rudego psa i gryzą go.

Artur G., (widoczny na fotografii z lewej) jest cały "podjarany" tą walką. Mówi o pogryzionej suczce, po zakończonej walce: " - Zostaw ją, bo się poszczała suka..." Tymczasem pies o mały włos nie zginął.
Mamy podejrzenia, że Artur G., organizował takie szczucie dla zabawy nie pierwszy raz - raz udało się nam zdobyć tylko jedno z takich nagrań z transmisji "na żywo" przez telefon.
W Prokuraturze złożyliśmy wnioski o natychmiastowy odbiór czterech pozostałych psów.
❌ Prokuratura w Zamościu - odmowa
❌ Policja w Zamościu - odmowa
Policjantka z Komisariatu Policji w Szczebrzeszynie, która prowadziła sprawę, umorzyła nawet dochodzenie o znęcanie się nad zwierzętami - wątek walk psów też umorzyła. Nie dopatrzyła się przestępstwa: ani w ranach, ani w nagraniach walk. Wójt Gminy Sułów odmówił nawet odebrania dwóch bitych i nieleczonych psów.


Co więcej - świadek, który przekazał nam nagrania - próbował złożyć zawiadomienie o groźbach karalnych jakie kierował wobec niego Artur G. - posiadacz psów. To były groźby za ujawnienie filmów. Policjant z Komisariatu w Szczebrzeszynie odmówił przyjęcia zawiadomienia. Ten policjant jest znajomym właściciela psów...
Wyczerpaliśmy już wszystkie możliwości działania samemu.
Koszty, które ponieśliśmy do tej pory na ratowanie tylko dwóch psów są bardzo duże. To nie tylko przygotowanie interwencji, ale także transport, leczenie i obsługa prawna, dojazdy na rozpytania świadków i poszukiwanie materiału dowodowego. Doszliśmy do ściany.
Raz już się nam udało. Szczęśliwe "Śnieżka" i "Reya" są tego dowodem. Zobaczcie sami jak wyglądają po 8 miesiącach.

Gdy sprawa zostaje umorzona koszty, które Fundacja musi ponieść kolejny raz to fotokopia akt sprawy, dojazdy do sądu na zażalenie, koszty reprezentacji, pism, a co najważniejsze - musimy doprowadzić do odbioru pozostałych psów, jakie zostały na posesji. Chcemy aby swoim nadzorem to postępowanie objęła Prokuratura Krajowa. Inaczej znów przegrają zwierzęta.
Dwa psy w typie doga argentyńskiego i dwa kundelki - wciąż tam są, wciąż czekają. I wciąż cierpią u tych zwyrodnialców. Prosimy - pomóżcie nam w tej walce. Bez Was nie damy rady.
Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!
Ewelina Zborowska
Błagam zabierzcie pozostałe psy od oprawców i ukarajcie ich
Rena Rena
Bardzo proszę nagłaśniajcie tę sprawę i każdy, kto może niech rozsyła to dalej i do urzędów i administracji - niech każdy widzi co się dzieje w tym zakłamanym, skorumpowanym państwie !!!
Aleksandra
Biedne pieski, dziękuję za ich ratowanie