
Historia naszego auta, które ratowało życie
Są dary, których nie da się wycenić w złotówkach. Bo nie chodzi tylko o rzecz - tylko o intencję i o to, ile dobra potrafi z niej wyrosnąć.
Prawie dwa lata temu pewna starsza Pani oddała nam swoje auto. Niewielkie, wiekowe, ale zadbane - Corsa w kolorze Navy Blue, o którą dbała tak, jak dba się o coś ważnego. Sama jeździła już rzadko, a bardzo chciała, żeby ten samochód nadal był potrzebny. Powiedziała, że chce, by służył ratowaniu zwierząt. I tak właśnie się stało.


Od tamtej pory ta Corsa była dla nas czymś więcej niż środkiem transportu. To było nasze „na już”:



W fundacji auto nie jest luksusem. Bez niego wszystko staje: leczenie, dowóz leków, odbiór zwierzęcia, wizyta kontrolna, szybka reakcja, gdy dzieje się źle.
Dwa tygodnie temu wszystko się urwało
Pogoda była zdradliwa - mrozy przeplatały się z temperaturą powyżej zera, a drogi raz były suche, raz podstępnie śliskie. Olga jechała sama odebrać leki z apteki - leki potrzebne Piotrusiowi.
Na zakręcie, mimo ostrożnej jazdy, samochód nagle stracił przyczepność. To ułamek sekundy, w którym człowiek nie ma już wpływu na nic. Auto obróciło się, uderzyło w przydrożną barierkę i po kilku obrotach wpadło do rowu po drugiej stronie drogi.

To cud, że nikt nie jechał z naprzeciwka. To cud, że Olga wyszła z tego bez obrażeń.
Ale nasza Corsa - ta od starszej Pani, ta, która tyle razy woziła pomoc - nie nadawała się już do niczego poza złomem.

Zostaliśmy z jednym autem
Dziś fundacja ma tylko 26- letnią Pandę - jedyny środek transportu, który został. I ona też ma już za sobą najlepsze lata, a na liczniku ma już 313 000 km. A my nie możemy działać „na pół gwizdka”, bo zwierzęta nie chorują i nie potrzebują pomocy według grafiku. Pomoc przychodzi nagle. I wtedy trzeba jechać.
Dlatego prosimy Was o wsparcie: chcemy kupić używane auto, które nie zastąpi naszej Corsy z duszą, ale które pozwoli nam wrócić do normalnego działania. Takiego, które znów będzie naszym „na już” - po leki, do weterynarza, na interwencje. Bez tego tracimy czas, możliwości i bezpieczeństwo - a czasem stawką jest zdrowie albo życie.
Jeśli możesz - pomóż nam ruszyć dalej
Każda wpłata to cegiełka w coś bardzo konkretnego: w możliwość dojazdu, działania, ratowania.
A jeśli nie możesz wpłacić - udostępnij. To naprawdę robi różnicę.
Bo my nie zbieramy na samochód „żeby mieć”.
My zbieramy na samochód żeby pomagać.
Dziękujemy, że jesteście z nami. ❤️
Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas


Gdy świat się wali, dajemy nadzieję ❤️ Wspieramy chorych w pozyskaniu środków na leczenie, pomagamy zwierzętom i reagujemy natychmiast w pilnych sytuacjach kryzysowych 🚨
Jak odmienić los tysięcy potrzebujących za darmo?
✅ Wybierz Fundacja Pomagam.pl na liście OPP w rozliczeniu PIT.
✅ Wpisz nasz numer KRS 00 00 353 888 w deklaracji PIT.
Dla Ciebie to rubryka. Dla nich szansa, by przetrwać najgorsze.
Agnieszka
Powodzenia w szybkim uzbieraniu całej kwoty!