Maciej Lesiewicz
Witam,
Chiro odszedł 11 lipca o godzinie 12, dostawał palladie i otrzymał to co było możliwe, jednak ta choroba jest bezlitosna, mimo że wyrok zapadł we wrześniu ubiegłego roku, nie można się przygotować na odejście.
Rok walki i psie serce, które wciąż nie chce się poddać...
Chiro – nasz dzielny wojownik – od blisko roku walczy z osteosarcomą (kostniakomięsakiem), jedną z najcięższych psich chorób nowotworowych. Dzięki ogromnej pomocy ludzi o wielkich sercach i zaangażowaniu lekarzy, Chiro dotrwał do swoich 9. urodzin, mimo bólu, operacji i nieustannych przeszkód.
Najpierw walczyliśmy o jego łapkę – radioterapia, cementoplastyka… niestety, zawiodły. Kość pękła, amputacja była nieunikniona – zaledwie 8 dni po poprzednim zabiegu. Chiro musiał nauczyć się życia na trzech łapach. I nauczył się. Mimo bólu, stresu i mikroprzerzutów w organizmie.
Jeździł setki kilometrów na chemioterapię. Znosił wszystko z cierpliwością, jakiej nie sposób opisać. Po wlewach karboplatyny przyszła pora na doustny Endoxan. Wciąż walczy. Wciąż ma apetyt. Wciąż chce żyć.
Ale choroba nie odpuszcza. Zaczęły się problemy z oddychaniem, ziajanie, płytki oddech. Diagnoza: płyn w opłucnej. Potrzebne są ciągłe punkcje, które nie tylko niosą ryzyko, ale też prowadzą do zapalenia i przerzutów. To błędne koło.
Mamy jednak jeszcze jedną, ostatnią nadzieję – nowoczesną chemię: Palladia. Może zahamować rozwój choroby i uratować Chiro przed eutanazją. Niestety, koszt jednej kuracji (opakowanie 20 tabletek) to ok. 1000 zł, która starcza na 3 tygodnie – suma, która przekracza nasze możliwości.
Czas ucieka. Chiro ma tylko chwilę, by spróbować. Ale ta chwila może być dla niego nowym początkiem.
Wierzymy, że Chiro zasługuje na tę szansę. Widzieliśmy, jak inne psy wychodziły z sytuacji, które wydawały się beznadziejne. Prosimy – pomóż nam dać Chiro jeszcze trochę życia, radości, czasu.
Każda złotówka, każde udostępnienie, każda dobra myśl ma znaczenie.
Z serca dziękujemy za każdą pomoc.
Chiro, jego opiekunowie i wszyscy, którzy wciąż wierzą, że warto walczyć.
Witam,
Chiro odszedł 11 lipca o godzinie 12, dostawał palladie i otrzymał to co było możliwe, jednak ta choroba jest bezlitosna, mimo że wyrok zapadł we wrześniu ubiegłego roku, nie można się przygotować na odejście.
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!
Wpłata nie jest możliwa po końcu zbiórki.
Zrób jeszcze jeden mały krok.
Nawet 1 zł może pomóc!