Walczę o powrot do zdrowia mojego syna i mimo niewielkich nadziei jakie daje nam medycyna ja nie poddam się w walce o niego nigdy! Obiecalam mu to i słowa dotrzymam. Od 2 lat pokazało się światełko w tunelu- Olej CBD!!!
Ataki z kilkudziesięciu dziennie udało się zmniejszyć do kilku w miesiącu. To dla nas ogromny sukces i szczęście . Niestety koszty są ogromne i nie do udźwignięcia- koszt jednej buteleczki to 869 zł. Starcza ona jedynie na kilka dni, Dodatkowo posilkujemy się w czasie ataku pastą C.B.D o stężeniu 70%. Niestety Sebastian wymaga również intensywnej rehabilitacji, bez tego spastyka boleśnie niszczy jego cialo i sprawność. Do tego dochodzą wizyty u specjalistów oraz leki które wraz z magicznym wiekiem pełnoletniość przestały mieć refundację...
Atak który miał w lutym prawie pozbawił go życia a wiele ciężko wypracowanych sprawności do dziś nie zostalo przywróconych a obraz MRI nie pozostawia złudzeń- mamy cieszyć się każdym spedzonym wspólnie dniem bo to, że Sebuś żyje jest cudem....
A oto nasza historia
Nigdy nie myślałam, że życie może zmienić się w kilka godzin...
20 grudnia 2012 roku boleśnie dowiedziałam się jak można stracić szczęście a mój syn zdrowie
Choroba przyszła niespodziewanie, podstępnie nie dając żadnych objawów
Jeszcze dzień wcześniej jak co dzień zaprowadziłam wówczas 6 letnie bliźniaki Sebusia i Maksia do przedszkola- roześmianych , szczęśliwych - dwóch dumnych zerówkowiczów.
W głowie mieliśmy już święta i zakup prezentów- niestety dzień później nasz syn walczył o życie w Warszawskim Centrum Zdrowia Dziecka.
Świeżo wykryta cukrzyca typu 1 ... niestety 2 godziny po przyjęciu, podczas obniżania poziomu cukru doszło do masywnego obrzęku mózgu.
Zamiast ubierać choinkę i kupować prezenty my modliliśmy się by nasz syn przeżył
Lekarze nie dawali nam nadziei...
Nasz Syn jest wojownikiem - nie poddał się lecz ponad 6 miesięcy był w śpiączce
Obrzęk zostawił ślad- Sebastian musiał od nowa uczyć się wszystkiego. Dodatkowo doszło do porażenia czterokończynowego spastycznego, afazji mowy oraz uszkodzenia OUN.
2 lata po wybudzeniu doszła nasza największa zmora- pourazowa padaczka lekooporna... Każdy jej atak niszczy mózg naszego dziecka. W Polsce nie ma juz nadziei dla naszego syna
Według lekarzy nasz syn miał nigdy już nie chodzić, nie siedzieć ani nie chodzić.
Jednak siła jego woli, upór i codzienna żmudna rehabilitacja dały niesamowite efekty
Sebuś mówi a nawet śpiewa oraz powolutku zaczyna samodzielnie chodzić!!!
Codziennie udowadnia sobie i innym, ze niemożliwe nie istnieje :)
Sebastian codziennie ciężko pracuje nad tym by w przyszłości być samodzielnym - to jego największe marzenie .
Tęsknym wzrokiem patrzy jak jego brat bliźniak biega, szaleje na rowerze...
Przed chorobą wszystko robili razem.
Dla mnie mój syn jest cudem, życiem i szczęściem.
Proszę, nie pozwólcie by barierą nie do pokonania stały się pieniądze - ja niestety po 12 latach walki o zdrowie syna zostałam ze wszyskim sama i nie mam na to środków. Zresztą chyba nikt by nie miał
Proszę, pomóżcie mojemu synowi, by mógł dalej żyć bo każdy atak może być tym ostatnim...
Mama
Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!
Anonimowy Darczyńca
Zdrówka Sebuniu♥️
Agnieszka Watts
Nie poddawaj sie Sebus!
Becia
❤️
konrad S
Sebuś dasz radę jesteś mocny gość :super : pozdrowienia dla całej rodzinki powodzenia
Anonimowy Darczyńca
Pomagajmy, dziś ty jutro ja 😔