Bolesławieckie Koty
Kotek prosi o pomoc



Przez długie, ciągnące się tygodnie przemierzał podwórka ciągnąc za sobą bezwładną łapkę. Zwłaszcza, gdy każdy krok wymagał nieludzkiego wysiłku. On jednak nie poddawał się instynktowi, który kazałby mu się położyć i czekać na koniec. Każdy dzień był walką o przetrwanie, ukrywaniem się przed deszczem i szukaniem resztek jedzenia. Ból z czasem spowszedniał, stał się stałym towarzyszem ciężkiego życia.
Po tylu tygodniach "chodzenia" wdała się już martwica i nie dało się już nic zrobić :'(
Niestety zbyt długo to trwało, niestety łapka do amputacj :'(
To cud, że on to przeżył...
Cud, że nie wdało się zakarzenie, że nie rozwinęła się sepsa.
Ciało odmawiało posłuszeństwa, ale serce kocurka, wbrew wszelkiej logice, biło dalej.
Ile ten filigranowy, zabiedzony bo aż zrudziły kocurek, który wygląda jak 7 mc kociaczek, który niedawno odłączył sie od matki, się wycierpiał, to niewyobrażalne.
Biedak przeszedł przez piekło które zgotowali mu ludzie ...
Po co w ogóle się urodził ?
Czy tylko po to by cierpieć ??
To, co spotkało tego malucha, rozrywa serce.
To, że przetrwał tyle tygodni z tak potwornym urazem, graniczy z cudem.
Czy ktoś mógłby odmienić jego los ?
Bardzo prosimy o dom dla tej kupki nieszczęścia na 3 łapkach.
Prosimy o wsparcie dla koteczka .
Kotek prosi o pomoc

Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!
Joanna
Wracaj do zdrowia koteczku