
Witek nam umiera. I jego umieranie może zatrzymać tylko leczenie. Bardzo kosztowne leczenie.
Jesteśmy zrozpaczeni i bezsilni. Błagamy Was o pilną pomoc.
Witek. Nasz Witek. Rezydent azylu. Prezes, kierownik, dyrektor. Wszyscy go kochamy.
Każdego dnia wskakiwał nam na ramiona. Kradł jedzenie. Cieszył się na nasz widok.
I nagle przestał. Nawet na to nie miał już sił.
Nadciśnienie. Nadczynność tarczycy. Choroba nerek. Anemia. Zwyrodnienie wątroby. Przewlekłe zapalenie trzustki. Guz wywodzący się z nadnercza, penetrujący główne naczynia w jamie brzusznej. Zwyrodnienie stawów. Nieswoiste zapalenie jelit. Enteropatia.
Witek musi przyjmować codziennie mnóstwo leków - kroplówki Plasmalyte, przeciwwymiotny Ondansetron, probiotyki, suplementy na nerki, leki na nadciśnienie, leki osłonowe na żołądek, przeciwbólowa buprenorfina. Apelka na nadczynność tarczycy.
Do tego wizyty, kontrole, badania krwi, badania usg. I jedzenie - bo Witek nie wszystko zje. A kiedy nie je, jego stan drastycznie się pogarsza.
Witek może żyć. Może żyć w komforcie. Ale potrzebuje wsparcia. Waszego wsparcia. Bez Was to wszystko straci sens.
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!