
TYDZIEŃ LEŻAŁ PO WYPADKU POD ETERNITEM:
Właściciele: - „PIES SIĘ WYLIZE”...
Azor od tygodnia leży pod kawałkiem eternitu na podwórku przy rozpadającym się domu w lesie, w jednej z wsi pod Sochaczewem.

Nie chodzi. Nie jest w stanie normalnie wstać. Jest cały w kleszczach, liże swoje rany i próbuje podnosić się z ziemi. Robi kilka kroków i znowu upada.

Zauważyli go przypadkowi ludzie jadący na ryby. Zapytali dwóch braci mieszkających na tej posesji, co stało się psu.
Usłyszeli, że Azor tydzień wcześniej wpadł pod samochód.

I przez cały tydzień nikt nie zabrał go do lekarza.
Dlaczego? Bo, jak powiedzieli jego właściciele, „pies się wyliże”.
Kiedy przyjechaliśmy na miejsce, obaj mężczyźni byli pod wpływem alkoholu. Rozmowa z nimi była bardzo trudna. Śmiali się, bagatelizowali stan psa i sprawiali wrażenie, jakby wręcz odetchnęli z ulgą, kiedy powiedzieliśmy, że Azora zabieramy.
Nasz przedstawiciel wynosi Azora z tego podwórka. W tle widać rozpadający się dom, w którym mieszkają jego właściciele.

Nie mogliśmy go tam zostawić. Od tygodnia nikt nie udzielił żadnej pomocy.
Tu nie było na co czekać.
Zabraliśmy Azora natychmiast do lekarza weterynarii. Dostał leki przeciwbólowe, jego rany zostały oczyszczone i opatrzone.

Ma liczne otarcia i urazy na ciele, częściowo wyrwany pazur, a poruszanie sprawia mu ogromny ból. Pobraliśmy krew do badań.
Jutro czeka go konsultacja ortopedyczna, ponieważ musimy dokładnie ustalić, co zostało uszkodzone podczas wypadku i jakiego leczenia będzie wymagał.

Ale teraz zaczyna się najdroższa część ratowania jego życia i zdrowia. Diagnostyka, RTG, badania krwi, leczenie ran, leki przeciwbólowe, kolejne konsultacje, transport, a być może również zabieg i dalsza rehabilitacja.
Jego dotychczasowi właściciele za to nie zapłacą.
Jeśli my wspólnie mu nie pomożemy, nie zrobi tego nikt. Psiak ma 1,5 roku i 12 kg.

Bardzo prosimy Was o pomoc dla tego małego psa. Każde 10, 20 czy 50 zł ma znaczenie. Chcemy, żeby Azor nie tylko przestał cierpieć. Chcemy, żeby znowu stanął pewnie na czterech łapach, odzyskał zdrowie i dostał szansę na zupełnie inne życie.
Pomóżmy Azorowi. On już tydzień czekał na człowieka, który wreszcie zareaguje. ❤️🐾
Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!
Barbara S.
Dziękuję Wam ❤️❤️❤️
Julia J
Psinko kochana, maluszku walcz! Dasz radę wierzę w to
Renata Sienkiewicz
Wracaj do zdrowia Maluchu
Anna Bulanda
Zdrowiej psinko
Magda
Walcz maluszku, teraz już będzie dobrze!