Paulina Radecka
Dr prowadzący nie zdecydował się na operację, uznał ją za zbyt ryzykowną. Próby konstrukcji w lecznicy wykonującej rezonans spełzły na niczym. Nie mam możliwości zamienienia nawet zdania z weterynarz. Taka polityka kliniki w Gorzowie Wlkp. Kazano mi przyjechać z kotką i wykonać te same badania co już wykonałam. ,, Nie uznają badań innych niż własne,, Co ciekawe do rezonansu uznawali. Po wyjściu z weterynarii kontakt telefoniczny z weterynarz jest nie możliwy. Nie zbyt jasny opis rezonansu postanowiłam skonsultować w klinice Psa i Kota we Wrocławiu. Będą to dodatkowe koszty ale będzie pewność co dalej. Wysłałam nagranie z rezonansu i czekam. Mam nadzieję, że znajdzie się tam doktor który pomoże Miałczykowi. W międzyczasie kolejne wydatki na leki. Rachunki załączam w opisie zbiórki.




Co roku przez moje dłonie przechodzi sporo kociaków w potrzebie. 

Odławiałam, sterylizowałam, leczyłam, a gdy było trzeba zarywałam noce by karmić sieroty z butli. Dla podopiecznych poszukuję najlepszych z opiekunów, świadomych i kochających. Wszystko wymaga jednak środków. Organizowałam bazarki na opłacenie niezbędnych operacji, ratujących życie dla podopiecznych Madzi
Noski/Ami
Pysi
dla wolnobytujacych na karmę, budki, leczenie...
stale wspieram karmicieli w Z.G 
Ostatnio zaczął szybko chudnąć. Ponad 600 g w 3 tygodnie. 27.02.20 wykonałam badania kontrolne, poszerzone o profil tarczycowy. Wynik: nadczynność tarczycy i budzący obawę wysoki cukier. Lek na 30 dni kuracji tarczycy w tej chwili to 90 zł. Kolejne badania po około 300 zł. Muszę powtórzyć badania po 3 tygodniach, następnie po 6 itd. by weterynarz prowadząca mogła dostosować terapię. Kolejna rzecz do zrobienia, to USG. Bonzo ma wyczuwalny guzek na szyi. Poza tym wszystkim Bonzo ma problemy skórne i również na tą przypadłość dostaje leki.
6.03.20 muszę być na wizycie kontrolnej z Miałczykiem. Zostanie wykonane badanie RTG i będę musiała wykupić kolejne leki.
Sytuacja życiowa zmusza mnie by prosić o pomoc w opłaceniu leczenia. Dopiero co zbierałam na chorego, bezdomnego Orlenka. Teraz muszę prosić o kolejne wsparcie. 



co za tym idzie cukrzyca została wykluczona. Wygląda na to, że spadek masy ciała, brak apetytu, senność, osłabienie i wymioty jakie się dodatkowo pojawiły wynikają z nadczynności tarczycy, niewydolności nerek lub reakcji na lek na nadczynność. Wykupiłam środek na poprawę apetytu zalecony przez dr. Sytuacja doprowadza mnie do płaczu. Jeszcze miesiąc tygodnie temu Bonzo ważył 6.600 kg. Obecnie chudnie w zastraszającym tempie. Kości są wyraźnie wyczuwalne. Dziś zrobiłam mu zdjęcie po dwukrotnym karmieniu. Dwie godziny później wszystko zwymiotował.

We wtorek jeszcze czekają mnie zakupy kolejnych leków na zamówienie dla Miałczyka. 
Miałczyk bez zmian tzn. kręgosłup bolesny i kontynuacja leczenia. Dokupiłam kolejną butelkę więc załączam zdjęcie z paragonem.
16.03.20 W sobotę wieczorem nastąpił przełom Bozno sam zjadł kilka kęsów z miseczki. Od soboty również nie wymiotował. Dzis wykonane zostały nadania krwi- miał być pełen profil trzustkowy, niestety nie było takiej możliwości z uwagi na epidemię. Badanie musiało mieć miejsce w lecznicy i tylko jedem parametr można było sprawdzić. Wyniki nie pokazały nic niepokojącego. W przyszłym tygodniu wykonane zostanie USG porównawcze. Tymczasem Bonzo pozostaje na lekach. Zdaje się, że powiększona trzustka jest wynikiem reakcji na lek na nadczynność tarczycy. O ile sytuacja pozwoli, to 24.03 Bonzo będzie mieć badania tarczycy u specjalistki z Poznania. Koszt to kolejne 200 zł. badanie ma dać odpowiedź na pytanie co dalej z nadczynnością u Bonza. W tej chwili nie istnieje leczenie farmakologiczne, któremu można go poddać. Każdy lek zawiera tą samą substancję czynną zagrażającą życiu Bonza. Mam nadzieję, że badanie pozwoli stwierdzić czy jego przypadek należy leczyć operacyjnie. 







22.03.20 część zamówień dla kotków dotarła więc nie ma tragedii. Bonzo ma RenalVet a Pchełka swoje chrupki. Jutro i pojutrze badania Bonza. Jutro trzustka a we wtorek USG tarczycy u specjalistki z Poznania. Mam nadzieję, że się odbęndą. Generalnie bez zmian. Bonzo chudziutki, mło kontaktowy, czasem sam podejdzie do miski ale raczej nic nie ubywa. Leki ładnie połyka, bo nie ma wyboru. Z karmą muszę powalczyć. Miałczuś wciąż porusza się w poziomie ale jest progres :) dziś dała się delikatnie wyszczotkować. Bardzo się przy tym ocierała, sądzę, że ból jest mniejszy :)
Dziś - 23.03.20. Badania kontrolne -USG TRZUSTKI wykazały poprawę. Nie jest idealnie ale widać światełko w tunelu, w związku z tym jutro muszę wykupić kolejne leki. Kwarantanna daje w kość. Warunki obsługi są dalekie od wygody przynajmniej dla opiekunów leczonych zwierząt. Ze ściskiem serca musiałam zostawić Bonza w lecznicy, a sama czekałam na zewnątrz :( Sądzę, że jemu też nie było wesoło. Miałczyk dziś rano poczuła się znacznie gorzej. Dostała nowe leki, zamówiłam jej również te, które już się skończyły. Jutro wizyta z Bonzem u specjalistki z Poznania.
Pani dr zaleciła leczenie nadczynności. Kombinowanie do skutku, ponieważ brak leczenia może doprowadzić do nowotworu, a najbliższy lekarz godny polecenia do wykonania tak ryzykownej operacji jaką jest usuniecie tarczycy przyjmuje w Berlinie. Badanie kontrolne T4 mam wykonać za miesiąc, tymczasem sprawdzać palpacyjnie tarczycę czy lewy płat się nie powiększa oraz szukać weterynarza, który podejmie się dobrania odpowiedniej dawki. Czuję się w kropce ponieważ najniższa możliwa dawka Apelki niemal zabiła Bonza. Każdy lek na nadczynność ma tą samą substancję czynną :( 
Dziś miałam naprawdę szalony dzień. Kursujące w kratkę, puste autobusy. Dwie lecznice w sprawie Bonza, w obu miejscach dało się odczuć grozę i powagę sytuacji w naszym kraju. Dezynfekcja, przyjmowanie na zewnątrz, lekarze w maseczkach itd. Wróciłam do domu, podałam leki i sama poczułam się chora. Strach myśleć co będzie dalej. Najbardziej się boję o koty, kto się by nimi zajął? kto by podawał leki, pilnował terminów kontroli i badań? Ach i jeszcze kolejny paragon wraz z lekami na trzustkę dla Bonza właśnie z tej kolejnej lecznicy :) 
Miałczuś czuje się nie najlepiej. Kręgosłup boli. Wczoraj dostała nowe leki przeciwbólowe i przeciwzapalne. Godzinę po podaniu wyraźnie odczuwa poprawę. Im dalej od godziny podania tym gorzej :( Środki obecnie na 5 dni potem się zobaczy. Z Bonzem kontrola trzustki powinna się odbyć w przyszłym tygodniu, wtedy też planuję porozmawiać z dr prowadzącą na temat alternatyw w leczeniu nadczynności tarczycy.
plus leki 
















Odłowionym kotkom postanowiłyśmy dać szansę na znalezienie odpowiedzialnego opiekunka. Mamy kilka dni. Obecnie są zakwaterowanie w klatkach do czasu zagojenia się ran po zabiegach. Mamy ogromną nadzieję, że nie wrócą na miejsce bytowania. Tymczasem szukamy domów i staramy się odłowić kolejne kotki do sterylizacji. Kocurka po wypadku nie widziałyśmy już dwa dni :( mamy jednak nadzieję, że w końcu też da sobie pomóc. Wiem, że ma problem z chodzeniem i ranę na boku ciągle o nim pamiętam i bardzo mi go żal. Dziękuję za pomoc moim podopiecznym. Dzięki Wam mogę pomagać też bezdomniakom. Dajecie nadzieję, że jakoś damy radę. Trzymajcie kciuki za Miałczyka, Bonza, Pchełkę i niewidomą Blue by jak najdłużej były przy mnie. Trzymajcie kciuki za pomoc bezdomniakom. Moje serduszka niegdyś były jak one :(

























Kolejna wizyta z Bonzem odbędzie się w poniedziałek. Zastrzyk plus badanie moczu. Dziś jeszcze i jutro rehabilitacja Miałczyka za 80 zł i w przyszłym tygodniu wizyta z dr prowadzącym.



















jedna panna siedzi jeszcze na tymczasie.
Pomogłam też złapać rasowego kotka prawdopodobnie będącego ofiarą pseudo hodowli. Kot jest nie kastrowany, nie zaczipowany i bardzo negatywnie nastawiony do ludzi





W tej chwili najważniejsze jest dla mnie by kontynuować leczenie Miałczyka i zaszczepić koty, zmniejszy to ryzyko zachorowań. Proszę o wsparcie :( 













Ryszard
Zdrowiejcie koty :-)
Paulina Radecka - Organizator zbiórki
:)
PYSIA i spółka
Proszę być dobrej myśli, życzymy wielu sił do dalszej walki , wierzymy że wszystko się poukłada i dobrze skończy Życzenia wytrwałości od Pysi i spółki.
Paulina Radecka - Organizator zbiórki
Bardzo dziękuję za wsparcie, za to że trzymacie pazurki i kciuki. Trochę szczęścia by się przydało, bo jak na razie ciągle omija nasz adres :(
Klaudia
Powodzenia!!:)
Paulina Radecka - Organizator zbiórki
Bardzo dziękuję za wsparcie.
Veronii
Wytrwałości w tym co robisz! 3maj się!
Paulina Radecka - Organizator zbiórki
oj jest ciężko. Dziękuję