
Błagam on mnie wykończy psychicznie, jeśli tylko się uwolnię i będziemy bezpieczni to odrazu składam papiery rozwodowe. Mojemu dziecku pogorszył się stan zdrowia , przez stres w domu. Tylko spokój może nas uratować .
Proszę o pomoc, by uwolnić siebie ,dzieci i pieska z piekła przemocy. Potrzebuję dachu nad głową.
Jestem mamą dwójki dzieci. Jedno z nich choruje przewlekle – a przez ciągły stres związany z zachowaniem ojca choroba niestety wraca. Widzę, jak moje dzieci gasną. Widzę, jak cierpią – i to mnie dobija najbardziej, bo mimo że staram się jak mogę, nie mam już siły walczyć sama. Mamy jeszcze pieska , który jak on krzyczy kuli się pod ścianą że strachu , czasem nawet posikuje. Pies też się go boi, tak jak i my .
Od lat tkwię w przemocowym, toksycznym związku z mężczyzną, który kontroluje wszystko: moje pieniądze, pocztę, decyzje. Pracuję, opłacam rachunki w jego mieszkaniu, kupuję jedzenie. Ale nie mam dostępu do własnych pieniędzy. Każdy wydatek jest rozliczany. Nie mogę zaoszczędzić ani złotówki.
Nie mogę wziąć nawet najmniejszego kredytu, choć poradziłabym sobie z ratami – bo potrzebny jest jego podpis, a on nigdy się na to nie zgodzi. Każdy list przychodzi na jego adres i jest przez niego czytany, więc nawet próby uzyskania pomocy kończą się dla mnie lękiem i milczeniem.
Nie mam rodziny, która mogłaby mnie przyjąć. Mój ojciec pije, mama ledwo wiąże koniec z końcem. Nie chcę, żeby moje dzieci musiały oglądać to samo piekło, które ja znam od dziecka.
Zbieram 4500 zł na kaucję i pierwszy czynsz – tylko tyle dzieli mnie od nowego startu.
Gdy tylko się wyprowadzę, złożę pozew o rozwód i w końcu zacznę wszystko od nowa.
Nie proszę o luksusy. Nie chcę żadnych mebli, sprzętów. Kupię to sobie sama – po kolei, z zarobionych pieniędzy z pracy, jak już będziemy wolni. Potrzebuję tylko dachu nad głową.
Proszę, nie oceniajcie mnie. Jeśli ktoś nigdy nie był w takiej sytuacji, nie wie, jak trudno jest się wydostać. Ja jestem osobą wykształconą, dobrą, wrażliwą – a mimo to wpadłam w sidła manipulacji i przemocy. I dopiero niedawno zaczęłam rozumieć, z kim naprawdę żyję.
Nie mogę zgłosić go na policję dopóki mieszkamy razem , bo jeśli go wypuszczą – a wypuszczą, to mieszkanie jest jego – i dopiero pokaże nam, „kto tu rządzi”. Codziennie słyszę, że mamy się wynosić, że nie ma tam dla nas miejsca. Ale ja nie mam gdzie iść.
Moje dziecko dostało orzeczenie o niepełnosprawności w stopniu umiarkowanym, po dwóch latach będziemy musieli starać się o przedłużenie. Dzieci dobrze się uczą mają dobre świadectwa , mieliby jeszcze lepsze gdyby nie byli tłamszeni w domu .
Błagam o pomoc. Każdy 1zł, 2zł czy 5 zł to krok do naszej wolności i psychicznego spokoju. Jeśli tylko stanę na nogi – oddam każdą złotówkę w ratach lub pomogę komuś innemu.
Z całego serca dziękuję i błagam Was o pomoc . Choć kilka groszy . Jesteśmy naprawdę w sytuacji bez wyjścia. Mieszkanie mamy już zapewnione tylko potrzebujemy na kaucję , pierwszy czynsz i notariusza.
Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!
Kuba
Jako mężczyzna przepraszam że musiałaś trafić na tak okrutną osobę. Trzymam kciuki aby się to wszystko dobrze skończyło. Mam nadzieję że mała cegiełka pomoże
Marta
Walcz o siebie i dziecko.
Di
💪🏻
Ocalała <3
Zrobisz to dziewczyno❣️