
Wypalili jej oczy. Zamiast iść do weterynarza, zakraplali je spirytusem. Miejscowi rolnicy doprowadzili malutką Kluskę do strasznego stanu.
To kociątko płacze żywą krwią. Potrzebuje kosztownego leczenia i operacji okulistycznej. Bez tego nie przeżyje.
Błagamy o pilną pomoc!
XXI wiek, podwrocławska wiocha. I miejscowa patologia lokalnych rolników. Nie zabrali kociątka do weterynarza. Szkoda było na to pieniędzy. Na wódkę i fajki były zawsze.
Przy kieliszku wpadli na genialny pomysł zakrapiania kotom oczu spirytusem. Bo to bakterie, a spirytus dezynfekuje. „Przecie weteryniorz kosztuje, szkoda piniendzy, a to tylko kot, można spróbować”.
Malutka Kluska stała się pierwszą ofiarą ich eksperymentów medycznych. Prawie przepłaciła to życiem.
Jej stan jest tragiczny. Infekcja panoszy się po całym organizmie. Tchawica, oskrzela, płuca. Biegunki, pasożyty, rozwalone jelita. I oczy… malutka płacze żywą krwią. Całe oczy są w guzach, zrostach i ropie. Patologia torturowała ją żywce niczym Mengele w obozie koncentracyjnym.
Potrzebne jest pilne leczenie. Codzienna opieka lekarska. Antybiotyki. Kroplówki. Probiotyki. Suplementy. Stymulatory odporności. Leki przeciwwirusowe. 5 różnych kropli do oczu. Badania usg, krew, okulista, radiolog…
I operacja okulistyczna obu oczu.
To ogromne koszta. Ale bez nich Kluska umrze.
Błagamy Was o pomoc.
Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!
Anonimowy Darczyńca
Pomagajmy jak możemy.
Anonimowy Darczyńca
Obys wyzdrowial kociaku!
Li
Serce pęka …
Paweł M
Wracaj do zdrowia biedaczku 😢
Alicja
Zdrowiej kochana koteczko