Zbiórka Pikuś-piesek śpiący na sweterku - miniaturka zdjęcia

Pikuś-piesek śpiący na sweterku

Agnieszka Pluta - awatar

Agnieszka Pluta

Organizator zbiórki

Pikuś - psinka koczująca pod drzewem na ukochanym sweterku...

Wszystko wskazywało na to, że kolejną zimę Pikuś spędzi pod swoim drzewkiem. Na szczęście, magia Internetu i dobre serca wspaniałych ludzi, którzy nie przeszli obojętnie obok naszego apelu o domek dla tego cudownego i młodziutkiego psa.

Pikunia otrzymał szansę na domek, taki swój, już na zawsze :).

Na razie zaopatrzyliśmy Pikusia w drobny zapas dobrej jakości karmy suchej i mokrej, tabletki na odrobaczanie brzusia, smycz, obróżkę, kocyk, podusię i przeciwdeszczowy, odblaskowy płaszczyk, żeby czarnulek był dobrze widoczny :).

Zobowiązaliśmy się również do transportu Pikusia do domku oraz sfinansowania wszystkich weterynaryjnych zabiegów, w tym kastracji i niezbędnych szczepień.

Wszystko potoczyło się błyskawicznie, więc nie było czasu, żeby martwić się o pieniądze, które wtedy nie były najważniejsze. Najważniejsze było znalezienie DOMU.

Z doświadczenia wiem, że póki sprawa jest "na topie", to o wiele łatwiej jest uzbierać choć kilka złotówek. Teraz, gdy psina jest bezpieczna i ma ciepło w pupkę, zapomina się o tym, że zobowiązania zostają...a jest ich naprawdę sporo, tym bardziej w Warszawie, gdzie ceny są kosmiczne jak na nasze kieszenie.

Kastracja 20kg pieska : ok. 300 zł

Szczepienia podstawowe : ok. 100 zł

Już pomijamy paliwo, logistykę, urlopy, bo to już nasz problem, ale wesprzyjcie chociaż podstawową opiekę weterynaryjną :)

My- jako ci, którzy nie rzucają słów na wiatr, chcemy się z tej obietnicy wywiązać :). 

POMOŻECIE? Naprawdę KAŻDA złotówka się liczy. Nie wstydź się, że wpłacisz "tylko" 1 zł, bądź Anonimowym Darczyńcą. Przykre, że nawet jeśli ktoś chce dać cokolwiek, ale myśli sobie, że ta złotówka i tak niczego nie zmieni, otóż ZMIENI i to bardzo :)

DZIĘKUJEMY Aga i Łukasz... i nasza prywatna znajdka Teddy oraz Pan Pikuś ❤

******
HISTORIA PIKUSIA  dzień po dniu :)

28 listopada 2017

Kilka razy, podczas spaceru z naszym Adopciakiem Teddym, mignęła nam taka czarna psinka, jednak zawsze piesek był gdzieś w oddali, podbiegał i uciekał w swoją stronę. Gdy zrobiło się zimno, psina, żeby nie tracić cennej energii, zwijała się w kłębuszek i kładła pod drzewem.

Po takim widoku nie można spokojnie zasnąć...

W naszych okolicach takie psy to żadna nowość, ludzie chcą mieć pieski, ale ich życiowe motto to "miejsce psa jest na dworze". Cóż, wiejska tępota nie ma granic.

30 listopada 2017

Najgorsze było to, że gdy kogoś pytasz do kogo należy psiak to nikt nic nie wie. Tego dnia zrobiliśmy sobie kolejny spacer obok drzewka Pikusia (wtedy jeszcze nie wiedzieliśmy jak psinie na imię), żeby sprawdzić jak się będzie zachowywał w stosunku do naszego kudłatka :)

Wiedzieliśmy już, że psinę trzeba stamtąd zabrać, tylko jeszcze nie wiedzieliśmy czy w ogóle go tam zastaniemy i czy pozwoli sobie pomóc. 

Mróz łapał coraz większy, więc jak tylko wróciłam z pracy to była szybka decyzja - Łukasz gotuje ciepłą michę dla psiaka, a ja z Teddym idę na zwiady czy piesek jest na swoim miejscu. Trafiłam w idealnym momencie - ktoś kucał przy psince z miską pełną jedzenia. Piesio na nasz widok trochę się spłoszył, Pan również... ale po chwili już rozmawialiśmy, bo bardzo chciałam się dowiedzieć czy piesek do kogoś należy. 

Okazało się, że Pan nazwał pieska Pikuś :) i dokarmia go już ponad rok. Najchętniej przygarnąłby go do siebie, niestety od 5 lat jest u niego inna przybłędka, która koczowała na dworze przy tym samym bloku. Na nieszczęście Pikusia, piesek rezydent jest bardzo zaborczy i zazdrosny, co widać na spacerach, a w domu mogłaby się toczyć regularna walka o względy.

Opowiedział nam historię Pikuni, więc uspokoiłam się troszkę, bo wiedziałam, że na pewno nie jest głodny. Pikuś to spryciarz, więc w mroźne noce chował się gdzie mógł - szopy, garaże, spał na styropianie.

Myśleliśmy, żeby zrobić mu budkę ze styropianu, a nawet normalną, ocieploną budę, tylko niestety, mieszkańcy bloku od razu zaczęliby mieć pretensje. Nigdy nie zrozumiem tej chorej mentalności. 

2 grudnia 2017

Postanowiłam ulżyć chociaż trochę pikusiowej pupie i przez weekend zmontowałam mu z poduszek i innych cudów nieprzemakalne posłanko.

3 grudnia 2017

Rano poszliśmy sprawdzić czy Niuńka chociaż chciał się położyć na tym posłanku. Jego reakcja... i ten ogonek... No serce chce pęknąć ! 

(wybaczcie skręt szyi, na telefonie ogląda się zdecydowanie lepiej :P).

Tego samego dnia wstawiłam również post na Facebooku https://www.facebook.com/magdalena.mamnadrugie/posts/1958216134193557?pnref=story

Szczerze mówiąc nawet nie marzyło mi się kilkadziesięt udostępnień, a tu w ciągu doby było ich ponad 800! <3 Odezwało się kilka wspaniałych Osób, które wzruszył smutny los Pikusia. 

Do nas należało, aby zdecydować, który domek będzie tym najlepszym. Jednak najpierw, podjęliśmy decyzję, że idziemy po Pikunię i zabezpieczamy chłopaka na najbliższe dni, dopóki nie ustalimy z potencjalnym domkiem wszystkich szczegółów.

4 grudnia 2017

Poprzedniego dnia próbowaliśmy Pikusiowi założyć obrożę, jednak bidulek nie wiedział w ogóle co to jest. Wiedzieliśmy, że pomoc Pana Piotra, któremu Pikuś już zaufał będzie nieodzowna. 

Braliśmy pod uwagę wszystkie opcje - psina może nie chcieć iść na smyczy, może czuć się niepewnie w domu, może chcieć nam zwiać po drodze. Wszystko było możliwe, więc musieliśmy się przygotować na każdą ewentualność :).

W trymiga poskręcaliśmy budę, którą moja dzielna Mama pięknie oporządziła, wysuszyła i przygotowała na nowego lokatora, gdyby jednak bardzo chciał być na dworze. 

Dzięki Mamuś! :*

p.s. budka na szczęście się nie przydała, jednak naładowaliśmy do niej ciepłych polarowych ubrań i już widzimy, że jakaś kolejna psia lub kocia bida zrobiła sobie schron, więc buda tak czy siak się przyda <3

Miejsce w domu dla Pikuli, za zasłonką, żeby się nie musiał stresować :)

5 grudnia 2017

Pierwsza nocka za nami :). Teraz pierwszy spacer :D

No i szykowanie do drugiego spaceru, tym razem odważniej, bo postanowiliśmy ubrać Pikunię w odblaskowy kubraczek, w którym wyglądał szałowo :D. I pomyśleć, że jeszcze kilkanaście godzin wcześniej nie dał sobie nawet obroży założyć... a tu taka ogromna płachta i jeszcze jakieś gumki pani na nogi zakłada :P


6 grudnia 2017

Nadszedł TEN dzień :D. Ucho od rozmów z przyszłą rodziną Pikusia chciało mi już odpaść. Wystarczyło "tylko" kilkadziesiąt (:P) minut rozmów z Panią M. i już czułam, że Młody nie może lepiej trafić ^^. Po całym dniu przygotowań do wyprawy, ostatnia próba - zapakować Pikunię do samochodu. Był troszkę nieufny, jednak szybkie tulonko i już psinka była spokojna. Zwinęła się w kuleczkę i tak przejechaliśmy prawie 200 km. 

I najpiękniejszy moment!

Pikunia wchodzi do swojego nowego domku, w którym nie będzie jedynym zwierzaczkiem :D. Oprócz niego, w domu rezydują 4 adoptowane gryzonie - 2 świnki morskie i 2 szczurki. Pikuś jest nimi zauroczony, śmiejemy się, że odnalazł swoje powołania i został hipnotyzerem :D

Aktualności

  • Agnieszka Pluta - awatar

    Agnieszka Pluta

    21.12.17
    21.12.17

    Pierwsze szczepienie za nami :) Pikunia vel. Dżeki już po totalnym przeglądzie i zaszczepiony przeciwko wściekliźnie. Za kilka tygodni rusza po kolejną partię szczepień :).

    Zdjęcie aktualności 10 454

Komentarze

  • Anonimowy Darczyńca - awatar

    Anonimowy Darczyńca

    15.12.17
    15.12.17

    Pikuś, bądź szczęśliwy <3

    • Agnieszka Pluta - awatar

      Agnieszka Pluta - Organizator zbiórki

      18.12.17
      18.12.17

      dziękujemy z całego serducha :*

Agnieszka Pluta - awatar

Agnieszka Pluta

Organizator zbiórki

Wpłaty - 2

Anonimowy Darczyńca - awatar
1
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
5
Anonimowy Darczyńca

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

Jak to działa?

1

Stwórz zbiórkę

Podaj kwotę, uzupełnij opis, gotowe!

2

Udostępnij

Zapraszaj do wsparcia zbiórki.

3

Zbierz pieniądze

Wykorzystaj najlepsze narzędzie w sieci.

Pomagam.pl wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz się więcej

Zamknij

Pomagam.pl korzysta z plików cookie na zasadach opisanych w polityce prywatności, która uległa zmianie. Dowiedz się więcej.