
Nie każdemu maluszkowi zdążymy pomóc…
W weekend pod naszą opiekę trafiła kocia rodzina. W szopce u dobrych ludzi odnaleziono kocią mamę, oraz jej dzieci. Kiedy je zobaczyliśmy, wiedzieliśmy, że nie ma ani chwili do stracenia.

Jeden z maluchów był w bardzo ciężkim stanie. Zaklejone oczy, problemy z oddychaniem, ogromne osłabienie. Udało się zabezpieczyć całą rodzinę i natychmiast przewieźć ją do weterynarza.
Były trzy kocięta – dwa czarno-białe kocurki i maleńka dziewczynka. Najmniejsza z całego rodzeństwa. Ważyła połowę wagi swoich braci. Wszystkie cierpiały z powodu infekcji i bolesnych nadżerek na językach, ale to właśnie ona została zaatakowana najmocniej przez chorobę.
Walczyła.
Miała opiekę, ciepło, leki i ludzi, którzy robili wszystko, by ją uratować. Niestety, tej walki nie udało się wygrać. Maleńka odeszła tej samej nocy. Testy na panleukopenię były ujemne. Po prostu pomoc dotarła do niej za późno…
Tak bardzo chcielibyśmy napisać, że uratowaliśmy całą rodzinę. Tym razem się nie udało. Pozostał smutek, bezsilność i świadomość, że gdzieś wcześniej zabrakło człowieka, który zauważyłby jej cierpienie.

Żegnaj, maleńka. Byłaś kochana, choć tak krótko.
Dziś musimy skupić się na tych, które zostały. Dwaj braciszkowie i ich dzielna mama nadal potrzebują pomocy. Są pod opieką weterynarza, czeka ich leczenie, szczepienia i dalsza diagnostyka. Mamusia, gdy tylko jej stan na to pozwoli, zostanie zaszczepiona i wykastrowana.


Przed nami kolejne faktury i kolejne wydatki, ale nie możemy się zatrzymać. Dla nich to jedyna szansa na życie bez bólu, głodu i strachu.
Dlatego prosimy Was o wsparcie. Każda wpłata, każde udostępnienie i każde dobre słowo mają znaczenie. Razem możemy sprawić, że historia tej rodziny nie zakończy się kolejną tragedią.
Jeśli możecie pomóc – będziemy ogromnie wdzięczni.
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!