AKTUALIZACJA

Jak opisać moment, w którym po raz drugi słyszysz wyrok?
Jak znaleźć słowa, kiedy po miesiącach walki, nadziei i wiary, że najgorsze już minęło, cały świat rozpada się w jednej sekundzie?
Jedno słowo.
Wznowa.
To słowo odebrało nam oddech.
Naprawdę wierzyliśmy, że udało nam się zatrzymać chorobę. Zrobiliśmy wszystko, co było możliwe. Poruszyliśmy niebo i ziemię. Adrian przeszedł skomplikowane operacje, radioterapię, chemioterapię, komercyjne leczenie TTFields, stosował specjalistyczną dietę i suplementację. Szukaliśmy pomocy wszędzie tam, gdzie tliła się choć najmniejsza iskra nadziei.
Wierzyliśmy, że miłość, determinacja i wiara potrafią przenosić góry.
A Adrian… nawet będąc ciężko chory, myślał nie tylko o sobie. Doradzał innym pacjentom, wspierał ich, dodawał otuchy. Chciał, aby inni mieli więcej możliwości niż on sam.
Niestety przyszła wiadomość, której baliśmy się najbardziej.Choroba wróciła.
Adrian walczy z całych sił. Dla swojej rodziny. Dla swoich ukochanych dzieci. Dla każdej wspólnej chwili, której jeszcze nie zdążyliśmy przeżyć...
Niestety przeciwnik okazał się wyjątkowo agresywny.

Ostatnie tygodnie były kolejnym dramatycznym rozdziałem tej walki. Adrian przeszedł następną skomplikowaną operację usunięcia guza. Pojawiło się również nowe ognisko choroby, które wymagało radioterapii stereotaktycznej.
Przed nami kolejne etapy leczenia. Kolejna chemioterapia – w dwóch postaciach. Następne badania. Następne konsultacje. Następne godziny spędzone na oddziałach szpitalnych.Nasza codzienność przestała przypominać normalne życie.
Aby być jak najbliżej lekarzy prowadzących i w każdej chwili móc dotrzeć do Centrum Onkologii, zostawiliśmy nasz dom, nasze dotychczasowe życie i przenieśliśmy się do obcego miasta.
To tutaj dziś toczy się nasza codzienność.
Tutaj czekamy na wyniki. Tutaj uczymy się żyć od badania do badania. Tutaj każda noc przynosi pytanie, co przyniesie następny dzień. Dzięki temu, gdy pojawia się nagłe pogorszenie stanu Adriana, nie tracimy bezcennych godzin na dojazdy. Każda minuta może mieć znaczenie.
Nie zamierzamy się poddać. Szukamy kolejnych możliwości leczenia. Kolejnych konsultacji. Kolejnych specjalistów. Kolejnych szans.
Choć z każdym dniem choroba coraz bardziej odbiera Adrianowi siły.
Najbardziej boli jednak coś zupełnie innego.
Adrian nie boi się kolejnych operacji. Nie boi się chemioterapii. Nie boi się bólu. Najbardziej boi się, że nie będzie mógł patrzeć, jak dorastają jego dzieci.
Że nie zobaczy ich pierwszych sukcesów. Nie przytuli ich wtedy, kiedy będą go najbardziej potrzebować, a zawsze był niesamowitym tatą.
To właśnie one każdego dnia dają mu siłę, by walczyć dalej.
Dziękujemy każdemu z Was, kto jest z nami. Każda wiadomość, każde udostępnienie, każda modlitwa i każda forma wsparcia sprawiają, że w tej nierównej walce nie czujemy się sami. Dzięki Wam możemy być tam, gdzie Adrian najbardziej nas potrzebuje – blisko lekarzy, blisko leczenia i blisko nadziei.
Nie wiemy, co przyniosą kolejne dni. Wiemy tylko jedno- Dopóki Adrian walczy, my również będziemy walczyć razem z nim.

Ten czas jest dla naszej rodziny wyjątkowo trudny. Chcemy poświęcić go przede wszystkim sobie nawzajem, dlatego na jakiś czas ograniczymy naszą aktywność w mediach społecznościowych. Prosimy o zrozumienie i dziękujemy, że jesteście z nami. Wasze wsparcie daje nam siłę wtedy, gdy sami czasem już jej nie mamy.

Witaj!
Jeśli czytasz te słowa, to znaczy, że masz wielkie serce i nie przechodzisz obok ludzkiego cierpienia.
Dziś bardzo proszę Cię o pomoc – o szansę na życie dla Adriana.
Może pamiętasz nas z programu „Ślub od pierwszego wejrzenia”. Wtedy podjęliśmy ryzyko i zaufaliśmy miłości. Dziś jesteśmy szczęśliwą rodziną – mamy dwójkę cudownych dzieci, Jerzyka i Biankę. Niestety, los postawił nas w sytuacji, której nigdy się nie spodziewaliśmy.

Pewnego dnia Adrian nagle dostał silnego bólu głowy i omamów. Po skomplikowanej diagnostyce usłyszeliśmy straszne słowa: glejak IV stopnia – najbardziej agresywny nowotwór mózgu.
Świat się zatrzymał. Szybka operacja, potem kolejna, powikłania, strach i łzy. A jednocześnie niezwykła siła Adriana – zawsze z uśmiechem, zawsze z otuchą dla innych.

Adrian ma dla kogo żyć – dla nas i dla dzieci. Każdego dnia gdy był w szpitalu pytali o tatę, rysowali laurki, przytulają go najmocniej jak potrafią. On sam wychował się bez ojca i jego największym marzeniem jest być obecnym tatą dla Jerzyka i Bianki.

Niestety, standardowe leczenie w Polsce to tylko chemia i radioterapia – to za mało.
Na świecie są dostępne nowoczesne terapie, które dają nadzieję. To właśnie o nie walczymy:
TTFields (Tumor Treating Fields) – metoda wykorzystująca zmienne pola elektromagnetyczne, koszt ok. 120 000 zł miesięcznie (wymaga wpłaty za 2 miesiące z góry, łączny koszt terapii może sięgnąć 3 mln zł)
Zaawansowane badania molekularne guza – koszt ok. 20 000 zł, które mogą wskazać bardziej skuteczne, celowane terapię
To kwoty, których sami nigdy nie udźwigniemy. Każdą złotówkę obecnie wydajemy na wizyty u specjalistów, leki i suplementy. Chcemy żyć z naszą rodziną ze spokojnym umysłem i sercem , nie martwiąc się o podstawowe koszty życia. Zbiórka pomoże nam zapewnić normalne funkcjonowanie i dach nad głową dla naszej rodziny. Chcemy mieszkać blisko ośrodka w Bydgoszczy co jest niezbędne w obecnej sytuacji i częściowo pokryć te koszty. Obecnie Adrian nie ma możliwości podjęcia pracy zawodowej, a w czerwcu stracił pracę w wyniku zwolnień grupowych w firmie, Adrian był jednym z 300 zwolnionych pracowników w tym czasie, zajmował wysokie stanowisko, i nie miało to związku z jego kompetencjami. Niebawem kończy również zasiłek rehabilitacyjny, staramy się od kilku miesięcy o przyznanie grupy inwalidzkiej.
Dlatego dziś z całego serca prosimy Cię o wsparcie. Każda wplata to dla nas czas – czas na wspólne życie, czas na miłość.
Marzymy, by wziąć ślub kościelny i pokazać naszym dzieciom, że miłość potrafi zwyciężać nawet w najtrudniejszych chwilach.
Dziękujemy za każdą pomoc – wpłatę, udostępnienie, dobre słowo. Każda z nich to być może jeden dzień z naszą kochaną rodziną. Wierzymy, że dobro wraca.
Poznawaliśmy się na Waszych oczach i pisaliśmy naszą historię wspólnie, z Wami możemy napisać jej dobre zakończenie!
https://dziendobry.tvn.pl/gwiazdy/adrian-ze-sopw-walczy-z-glejakiem-ma-ogromna-motywacje-st8626164

Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!
Wioleta K
Dużo zdrówka
Sylwia Tomczak
❤️
Anonimowy Darczyńca
Walcz Adrian. Ja też walczę i wierzę że wiara czyni cuda. Nie poddawaj się nigdy. Jesteście wspaniałą rodziną. Kibicuję wam od pierwszego dnia programu. Ściskam was mocno ❤️🩹❤️🔥
Anonimowy Darczyńca
Adrian walcz jesteśmy z tobą całymi sercami nie tylko ja ale wszyscy którzy dodają słowa otuchy dużo zdrówka wiem że są dni gdzie jest ciężko ale jak nie ty to kto 💪🏻
Agnieszka
Przytulam i mocno wierzę!