
Kolejna psia tragedia...
W poniedziałkową noc otrzymaliśmy zgłoszenie o suni, która błąkała się po myjni samochodowej w Łukowie. Nie znalazła się tam przypadkiem. Była skrajnie przegrzana i rozpaczliwie próbowała schłodzić rozgrzany organizm na mokrej posadzce. Walczyła o życie.
Nasza Monika tej nocy zabrała ją z ulicy i zrobiła wszystko, aby ją uratować. Dzięki jej szybkiej reakcji sunia dostała szansę na dalsze życie.
Za nami pierwsza konsultacja weterynaryjna. To, co ujawniło badanie, pokazuje, jak długo żyła w cierpieniu. Była cała skołtuniona i zarośnięta brudem, po jej ciele skakały pchły. Miała liczne ubytki sierści, zmiany skórne, łupież, strupy w okolicy krzyżowo-lędźwiowej oraz bolesne odparzenia i stany zapalne między palcami łap. W jamie ustnej stwierdzono duży kamień nazębny, a zęby były znacznie starte. Badanie wykazało również guz listwy mlecznej, przepuklinę pachwinową, pogrubiałą ścianę macicy oraz zmiany wymagające dalszej diagnostyki i leczenia operacyjnego.
Ustaliliśmy właściciela suni. Wiemy jednak jedno – ona już tam nie wróci. Lola nie wróci do pseudoopiekunów, nie wróci na łancuch.
Ze względu na zakres koniecznego leczenia podjęliśmy decyzję o niezwłocznym przewiezieniu jej do Warszawy pod opiekę naszej zaprzyjaźnionej fundacji SOS Bokserom, która zapewni jej specjalistyczną diagnostykę, niezbędne zabiegi operacyjne i profesjonalną opiekę.
Przed nią długa droga do zdrowia. Prosimy, trzymajcie za nią kciuki. Wierzymy, że już wkrótce zamiast bólu i cierpienia będzie mogła poznać, czym jest spokojne, bezpieczne i kochające życie.
Dziękujemy wszystkim, którzy są z nami. To dzięki Wam możemy dawać zwierzętom drugą szansę. ❤️🐾
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!