
Czy koci dramat kiedyś się skończy??

Kociak złapany na działkach, umierałby w męczarniach. Nie można było go zostawić, zabrać nie ma dokąd...Leczyć też nie ma za co, Miasto/ Gmina ma tylko do zaproponowania eutanazję....
Nie mogliśmy odmówić pomocy. Kocie pojechało do lecznicy, a lekarze i opiekunka podjęli walkę o jego oczko. Dostał na imię Żonkil.

Jakby tego było mało okazało się, że kociak z zepsutym oczkiem ma rodzeństwo ....

Biało-srebrny braciszek (Lotos) i biało-czarna siostrzyczka (Dalia), kociaki mają oczka, ale wymagają leczenia, bo za chwilę byłoby to samo co u tego biedaka.

Oczko Żonkila okazało się być urazem mechanicznym :( Prawdopodobnie nadział się na coś w miejscu urodzenia, a jest to miejsce jak z horroru- zobaczcie na zdjęcia …



Wszystkie 3 kociaki dostają antybiotyk, są mocno wystraszone, ale nie dzikie. Powoli dochodzą do siebie i oswajają się.

O oczko Żonkila będziemy walczyć, mamy nadzieję, że uda się je uratować!

Poniżej wygląd oka w trakcie leczenia, zobaczcie jak się poprawia jego stan!


Błagamy Was o wsparcie finansowe dla tego cudnego rodzeństwa!
Za każdą wpłatę z całego serca dziękujemy!
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!