
Dostaliśmy zgłoszenie o kocurku, który od dłuższego czasu błąkał się po jednej z białostockich ulic. Był bardzo przyjazny, podchodził do ludzi i wyraźnie szukał pomocy.
Okazało się, że wcześniej przybłąkał się do kogoś, kto zamiast mu pomóc, wywiózł go w inne miejsce. Kocurek jednak wrócił. Nie wiemy, jaką drogę musiał pokonać ani co spotkało go po drodze. Wiedzieliśmy tylko, że nie możemy zostawić go tam dłużej, bo groziło mu kolejne wywiezienie albo inne, równie złe zakończenie
W niedzielę Małgosia wstała skoro świt i już o 4 nad ranem Romuś został złapany i zabezpieczony.
Niestety podczas wizyty u weterynarza okazało się, że kocurek swoje w życiu przeszedł. Ma chlamydię w oczkach, powiększone węzły chłonne, ranę w uchu, stare złamanie ogona i oczywiście pełno kleszczy...

Największym problemem jest jednak stan jego pyszczka. Romuś ma stare, rozległe nadżerki na dziąsłach, a jego zęby są w tak złym stanie, że będą musiały zostać usunięte. Kocurek cierpi przy jedzeniu, dlatego zabiegu nie można odkładać.
Na całe szczęście testy w kierunku FIV i FeLV wyszły ujemne. Przed Romusiem dalsza diagnostyka, leczenie oczu i jamy ustnej oraz zabieg stomatologiczny połączony z usunięciem chorych zębów.

To bardzo sympatyczny i ufny kot. Mimo bólu, błąkania się po ulicy i tego, jak został potraktowany, nadal szuka kontaktu z człowiekiem.
Chcemy doprowadzić go do zdrowia i sprawić, żeby już nigdy nie musiał wracać w miejsce, z którego ktoś próbował się go pozbyć.

Zakładamy zbiórkę na 2000 zł. Kwota ta pomoże pokryć koszty diagnostyki, leków oraz przede wszystkim zabiegu usunięcia chorych zębów. To dla nas ogromny wydatek, którego nie jesteśmy w stanie udźwignąć bez pomocy...
Bardzo prosimy o wsparcie Romusia. Każda, nawet najmniejsza wpłata pomoże nam dać mu szansę na dobre życie bez bólu.
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!