

INTERWENCJE. 52 PSY JUŻ W ZAŁODZE. A TO JESZCZE NIE KONIEC.
6 sierpnia Fundacja dla Szczeniąt Judyta rozbiła pseudohodowlę w Kielcach. Z dwóch posesji odebrano prawie 300 psów. Buldogi francuskie, mopsy, pomeraniany, maltańczyki, cavalier king charles spaniele, cocker spaniele.
Rasy, które tak chętnie oglądamy na zdjęciach. Małe, słodkie, modne. Tylko że za drzwiami tej „hodowli” nie było żadnych słodkich szczeniaczków z OLX-a.



Zdjęcia autorstwa Fundacji dla Szczeniąt Judyta
Był brud, smród, odchody, chore i pogryzione psy. Były skrajne, wieloletnie zaniedbania, owrzodzone oczy, problemy z uszami, choroby gastryczne, przewlekłe stany zapalne i zwierzęta przerażone tym, co dzieje się wokół nich. Były też martwe szczenięta i psy, które nie przeżyły warunków, w jakich przyszło im żyć – wyrzucone razem z odchodami z kojców.
Właściciel pseudohodowli został tymczasowo aresztowany na dwa miesiące. Interwencja nadal trwa, a skala tragedii wciąż jest ustalana.
I wtedy zadzwonił do nas telefon. Padają słowa, po których wszystko jest jasne:
„Interwencja. Syf. Buldogi i mopsy. Pomożecie?”
I wiemy jedno – musimy działać.
Telefony, wiadomości, organizowanie transportu, domów tymczasowych. Szybkie decyzje, jeszcze szybsze zmiany planów i wolontariusze, którzy rzucają swoje sprawy i jadą po psy, które właśnie dostały szansę na normalne życie.
Dzisiaj możemy powiedzieć, że 52 PSY TRAFIŁY POD OPIEKĘ ZAŁOGI BULLDOGA ❤️
Ale to nie koniec. W lecznicach czekają na nas kolejne psy. Przeprowadzane są kolejne kontrole i odbiory. I wiecie co? Najtrudniejsze dopiero przed nami. Teraz psy trzeba zbadać, wyleczyć, nakarmić, nauczyć życia w domu i przede wszystkim pokazać im, że człowiek nie zawsze oznacza strach.
Co jeszcze wyjdzie w diagnostyce? Tego na razie nie wiemy. Wiemy za to, że nie zostawimy ich teraz samych.
Nie będziemy też owijać w bawełnę – taka akcja oznacza ogromne koszty. Każdy z tych psów będzie potrzebował badań, leczenia, leków, zabiegów, karmy i opieki. I bardzo możliwe, że niektóre z nich będą wymagały naprawdę dużo.
Dlatego dziś prosimy Was o pomoc.
Nie planowaliśmy tych odbiorów. Nikt nie miał jej wpisanej w kalendarz. Ale kiedy dzwoni Fundacja Judyta i mówi, że są psy, które potrzebują miejsca, trudno odpowiedzieć: „niestety, nie mamy teraz w planach”.
A kolejne odbiory? Po przeprowadzeniu interwencji w Kielcach, w regionie zaczęto sprawdzać kolejne miejsca i dlatego następne psy potrzebują natychmiastowej pomocy.
Mamy 52 nowych podopiecznych. Kolejni czekają.






A my potrzebujemy Was, żeby móc zrobić dla nich to, co umiemy najlepiej – postawić je na łapy. 🐾
Jeśli możecie dorzucić choć kilka złotych, będziemy ogromnie wdzięczni. Jeśli nie możecie – udostępnijcie. Naprawdę. Przy takiej liczbie psów każda pomoc ma znaczenie.
Na razie nie mamy dla Was pięknych historii z happy endem.
Mamy za to 52 psów, które dzisiaj śpią bezpiecznie.
I na ten moment to jest najważniejsze.
Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!
mopswkuchni
Niewyobrażalne ile złego spotkało te pieski, a Wy robicie wspaniałą robotę teraz. Brawo!
Anonimowy Darczyńca
Mam nadzieję, że w niedalekiej przyszłości, wszystkie te cudowne psiaczki jakże bardzo skrzywdzone, znajdą miłość i prawdziwe ciepło. Będą potrafiły zapomnieć o bólu, cierpieniu i przeżytych krzywdach. I, że znajdą swoje domki. Nie tylko tymczasowe ale takie na stałe, na dobre i na zawsze. Takich gdzie będą członkiem rodziny. Moja ukochana sunia była ze mną prawie 15 lat. Odeszła 3lata i 4 m-ce temu a ja wciąż bardzo tęsknię.
Anonimowy Darczyńca
Pozdrawiam wszystkich wolontariuszy i ludzi dobrego serca, robicie super robotę
Angelika
Piękne serce macie ratując te biedne pieski.
Anonimowy Darczyńca
Zdrówka aniolki