
Witam nazywam się Kasia W Lutym tego roku po długich staraniach planowanej ciąży udało mi się zajść Gdy tylko sie dowiedzieliśmy o potwierdzeniu ciąży była to najszczęśliwsza dla nas wiadomość 6 lipca to był wtorek tego roku mieliśmy wizytę u Ginekologa czułam się bardzo dobrze nie sądziłam ze może coś niedobrego się dziać Podczas badania okazało się ze mam rozwarcie na 3 cm był to piąty miesiąc ciąży Moj Ginekolog wezwał Karetkę i przywieziono mnie do Szpitala Asklepios W szpitalu po badaniach okazało się ze mam mały stanzapalny który trzeba wyleczyć Antybiotykiem żeby zrobić cokolwiek Zaproponowali mi ze po udanym leczeniu Antybiotykiem ze założą mi tak zwany Szew Mcdonalda Zaufaliśmy im i się na to zgodziliśmy 11 Lipca W Niedziele przyszedł Lekarz z Papierami i powiedział ze wyniki są dobre i ze możemy zrobić zabieg w wtorek 13 Lipca Byłam bardzo miło zaskoczona ze nadejdzie ten dzień gdzie zrobią wszystko zeby rozwarcie się nie pogłębiało Tego dnia na kiedy planowano zabieg dostałam informacje po godzinie 15 ze zabieg się nie odbędzie i ze jest przełożony na drugi dzień Drugiego dnia poinformowali mnie ze postarają sie go zrobić do piątku ale nie obiecują Do daty zabiegu nie robili żadnych Badań bo stwierdzili ze nie ma stanu zapalnego W Piątek 16 Lipca wzięli mnie na zabieg który planowali od Poniedziałku Po zakończeniu zabiegu Siostra poinformowała mojego Partnera ze zabieg sie udał Kiedy przywieziono mnie na sale w której przebywałam od przyjęcia do szpitala również powiedziano jemu jeszcze raz ze zabieg sie udał Woreczek nie był uszkodzony i pęknięty dlatego udało sie założyć ten Szew a W Niedziele 18 Lipca dostalismy informacje ze wychodzę do domu potem pobrali mi wymaz gdzie w Poniedziałek rano dostalam informacje ze jednak nie opuszczam szpitala ponieważ załapałam bakterie na bloku operacyjnym Przez cały tydzień pobierali mi krew trzy razy dziennie plus dostalam dużo Antybiotyków i nikt nas nie Informował o Wynikach bo w tym szpitalu nie było obchodów Lekarskich a tylko trzeba było wezwać Lekarza przez Siostrę lub Studentów Czas oczekiwania na Doktora który pełnił dyżur był bardzo długi albo przychodziła Siostra i mówiła ze jak wyniki są w Normie to lekarz nie musi przychodzić potem Do 21 Lipca obiecali nam ze jak wyniki sie będą wahać to mi ściągną szew i będę leżeć do końca ciąży ale tego nie zrobili bo uważali ze z takimi wynikami mogę donieść ciąże 21 Lipca w środę wzięli nas na USG i powiedzieli ze jest wszystko dobrze z dzieckiem i ze dziecko jest zdrowe, i ze wychodzimy do domu i mamy czekać na wypis a Po 10 Minutach przyszła doktor i powiedziała ze ma zła wiadomość ze jednak nie opuszczamy szpitala ponieważ dostała telefon z Laboratorium ze CRP nie spadło do normy a wręcz sie podniosło potem Obiecali nam ze wezmę czopki przez tydzień i wszystko zniknie w międzyczasie robili wyniki i informowali nas przez Studentów ze wyniki raz spadają a raz idą do góry i ze nie mogą nas wypuścić do domu Chcieliśmy zmienić szpital ale nie było nigdzie miejsc a jak sie znalazły miejsca to musiałam mieć zgodę ze oni sie na to zgadzają o przeniesienie nas do innego szpitala której nie wyrazili Po 7 dniach jak sie skończyły Czopki wzięli mnie na wymaz 27 Lipca w wtorek wzięli Mnie na wymaz zeby sprawdzić a Z rana 28 Lipca mialam dziwne upławy koloru brązowego gdy to zgłaszaliśmy nikt nie reagował i nikt nie przychodził W końcu po 5 godzinach pojawił sie Lekarz i stwierdził ze to nie jest nic złego i ze sie oczyszczam i ze nic nie zagraża ani mi ani dziecku znowu podali Mi kolejny antybiotyk a w piątek 29 lipca przyszli lekarze i chcieli żebym podpisała dokumenty ze się zgadzam na poród wczesny na nic nie wyraziliśmy zgody Próbowali Nam wmawiać różne rzeczy związane z dzieckiem i ze Mną wiec szef szpitala stwierdził ze jak wyniki z krwi staną w miejscu lub spadną to za 5 dni urodzę i mogą dać synka do inkubatora bo wtedy będzie 23 tydzień ciąży i 5 dni w której Nam mogą udzielić pomocy bo maja takie przepisy Czułam się coraz gorzej bardzo często miałam gorączki które ciężko było zbić i nawracały coraz większe Wyniki po pobraniu krwi CRP nie spadaly tylko szly w górę a W Sobotę czułam się coraz gorzej i mój stan się pogarszał a oni wogule nie reagowali a zajmował się mną mój Partner przez cały mój pobyt w szpitalu bo na nich nie można było liczyć Upławy się pogarszały a do tego gorączka rosła oraz brak apetytu O 22 Godzinie w Sobotę pobrali mi wyniki żeby sprawdzić CRP później mieli być ponownie o 0130 godzinie nad ranem ale nikt się nie pojawił a O około 0140 godzinie Dostałam wysokiej gorączki która wynosiła 40 Stopni plus silne drgawki po wezwaniu Pomocy wzięli nas na sale porodowa gdzie Mi wywołali poród i podawali różne leki na zbicie gorączki w między czasie ściągnęli Mi szef MacDonaldów który mi zakładali 16 lipca a po ściągnięciu tego szwu wyleciała duża ilość ropy po ciężkim porodzie urodziłam synka Tymonka o 550 godzinie 1 sierpnia 2021r który ważył 472 i miał 28cm po urodzeniu Tymona który żył 5 godzin na rękach Taty nie chcieli Nam udzielić pomocy i wsadzić Tymonka do inkubatora zasłaniali sie Tym ze to dopiero 23 tydzień ciąży i dwa dni ze brakuje 3 dni i ze przeszedł przez kanał rodny który była zakażony i mógłby np być niesłyszący nie dali Tymusiowi szansy przyszła pielęgniarka od dzieci to była zdziwiona ze tak samodzielnie oddycha nie chcieli na prośby i błagania Ojca udzielić małemu pomocy prosił błagał rodzina dzwoniła prosiła twierdzili ze to za wcześniej był to 6 miesiąc walczył o życie a nie dali Mu szans Tymus żył 5 godzin Ja nie umiałam Urodzić łożyska dostałam silnego krwotoku miałam ciężka operacje która trwała 7godzin walczyłam o życie okazało się ze miałam sepse ktora zaczęła mi atakować organy i macica była przerośnięta do łożyska plus pęcherza moczowego Nikt Nam nie zwróci Życia Tymonka Nigdy się z tym nie pogodzimy Robimy to zbiórkę poniewaz nie mogę rodzic dzieci bo nie mam macicy i potrzebuje Surogatki Znalalezlismy Klinike ktora sie tym zajmuje ale niestety brakuje Nam Jeżeli chcecie Nam pomoc i żeby Tymus miał jeszcze rodzeństwo spełnicie nasze marzenie to prosimy Was o wpłatę chociaż najmniejszego grosza który ma dla Nas duże znaczenie i zawsze Nam może pomoc brakuje Nam 20000euro dziękujemy z całego serca wszystkim za pomoc
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!