Zbiórka Pomoc zwierzętom z interwencji - miniaturka zdjęcia

Pomoc zwierzętom z interwencji

Zwierzęta z Mirotek miały obiecane wszystko! dach nad głową, odpowiednie karmienie, pielęgnację, opiekę i po prostu miłość...  Do Mirotek przyjeżdżały zwierzęta schorowane, stare, skrzywdzone przez człowieka... Właścicielka obiecywała, że im raj i godne życie! miały być leczone, zadbane, miały mieć po prostu dostatnie życie i być kochane... miały mieć spokojny i troskliwy dom do końca swoich dni... miały...


idea miejsca była piękna! jednak wykonanie fatalne... realia były takie, że te zwierzęta nie miały nic, a przyjeżdżało ich coraz więcej... Nie miały zapewnionych podstawowych warunków dobrostanu... 

W dniu 27.12.2018r  nasza fundacja Molosy Adopcje  brała udział w odbiorze interwencyjnym zwierząt w Mirotkach we współpracy ze Stowarzyszeniem Pomagaj Pomagać Różaland i Stowarzyszeniem Feniks Raj Dla Skrzywdzonych Koni oraz osobami prywatnymi. W przygotowaniu interwencji pomagała Fundacja Dla Harry'ego, w dniu odbioru zwierząt ogromną pomoc i wsparcie otrzymaliśmy od  TOZ Starogard Gdański.

Interwencja była przygotowywana długo, rozmawialiśmy z wieloma świadkami, osobami poszkodowanymi, zbieraliśmy dowody. Wiedzieliśmy, że sytuacja jest bardzo zła... jednak wjeżdżając na teren gospodarstwa byliśmy w szoku, nie spodziewaliśmy się takiego stanu, jaki zastaliśmy na miejscu. Większość koni była zagłodzona, a te w lepszej sytuacji niedożywione i odwodnione... Konie mimo złej kondycji były ciągle użytkowane w szkółce jeździeckiej  co przyniosło za sobą kolejne konsekwencje dla ich stanu zdrowia. Gospodarstwo zaniedbane, rozpadające się wiaty zagrażały bezpieczeństwu zwierząt. Wszędzie panował bałagan, część zwierząt chodziła luzem niezabezpieczona. Lekarz Weterynarii, który był z nami podczas interwencji zbadał wszystkie konie. Większość z nich potrzebuje leczenia i profilaktyki, a każde odpowiedniego odkarmienia. Wszystkie należy odrobaczyć i zaszczepić. 

(Narewka vel Siwa - zdjęcie Kinga Furtak TOZ Starogard Gdański - wykonane około tygodnia przed interwencją)

Każde zwierzę zostało zabezpieczone przez organizacje biorące udział w interwencji. Część z nich jest pod bezpośrednią opieką organizacji, a część w domach tymczasowych.


Pod naszą opieką stacjonarną jest 6 koni.

Klacz Amber jest w najgorszym stanie... Przyjechała zagłodzona i odwodniona. Poruszanie się sprawiało jej ból co jest konsekwencją nieprawidłowego użytkowania w szkółce w Mirotkach. Rehabilitacja klaczy potrwa minimum 8 miesięcy, nigdy też nie będzie koniem użytkowym, została "dojechana" w Mirotkach chociaż od samego początku nie powinna być użytkowana z powodu zwyrodnień obecnych w jej 3 nogach (nie przeszkadzało to jednak Malwinie K. wdrożyć jej do szkółki i... prowadzić na niej treningi skokowe!)

Amber u nas - zaraz po przyjeździe podczas prowadzonych działań prewencyjnych tuż przed interwencją

                                     Amber u nas po ponad miesięcznym pobycie

                                         Amber w Mirotkach okolice lipca 2018 r.

Kucynka przyjechała z półrocznym źrebakiem, który urodził się w Mirotkach i kolejnym w brzuchu... tak właśnie pilnowała swoich koni ich właścicielka - pseudopogaczka. Źrebak nie widzi na jedno oko. Ta sama sytuacja dotyczy Teodory, jest w 6 miesiącu ciąży, a w Mirotkach mieszkała ponad 1,5 roku; jak nie dłużej. Inez też przyjechała z półrocznym źrebakiem, jej kopyta były niesamowicie zaniedbane, kowala nie widziały ponad pół roku, a może dłużej... Bilans jest przerażający - zaniedbane, niedożywione, zarobaczone, zapiaszczone do stanu, który zagraża ich zdrowiu i życiu (jak w przypadku Krasnala, który właśnie przebywa w klinice na Służewcu)...

Pod naszą opieką jest również 21 koni i kucy, krowa, trzy kozy, dwie owce, cztery koty, trzy gęsi, królik i dwa szynszyle, które przebywają w domach tymczasowych. Ich nowi opiekunowie dokładają wszelkich starań żeby wynagrodzić im krzywdy jakich doznały w Mirotkach. Staramy się ich wspomóc w opiece, szczególnie weterynaryjnej, a chcielibyśmy również wesprzeć w kosztach bieżącego utrzymania, które jest dużo wyższe niż zwierząt zdrowych, właścicielskich, które nie doznały krzywdy.

                        Bessi w dniu odbioru, zaraz po przyjeździe do Domu Tymczasowego

Na wszystko potrzebne są niestety pieniądze, bez pieniędzy nie mamy możliwości odpowiednio zadbać o dobrostan odebranych zwierząt, nie mamy też moralnego prawa zrzucać tych kosztów na ludzi, którzy błyskawicznie zaoferowali pomoc w ulokowaniu zwierząt, dali miejsca w swoich stajniach - oni pomogli nam w dniu interwencji, teraz my winni jesteśmy im pomoc w utrzymaniu i odkarmieniu zwierząt, nikt nie był przygotowany na taką ilość dodatkowych "ogonów" do wykarmienia.

                                          Bessi w trakcie interwencji w Mirotkach

Koszty związane z interwencją i wszystkie najpotrzebniejsze badania weterynaryjne, koszty dokumentacji procesowej finansuje Stowarzyszenie Pomagaj Pomagać Różaland. Dalsze koszty leczenia, kowala i bieżącego utrzymania są po naszej stronie. 


Każda pomoc jest teraz na wagę złota i za tę pomoc z góry dziękujemy w imieniu zwierząt i domów, które okazały potrzebującym zwierzakom serca i wyciągnęły pomocną dłoń dając schronienie! 

Wybierz kwotę

20
50
100
200
1 000
Inna

Wpłaty - 5

K.O. - awatar
200
K.O.
Anonimowy Darczyńca - awatar
33
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
20
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
1 000
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
10
Anonimowy Darczyńca

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

Jak to działa?

1

Stwórz zbiórkę

Podaj kwotę, uzupełnij opis, gotowe!

2

Udostępnij

Zapraszaj do wsparcia zbiórki.

3

Zbierz pieniądze

Wykorzystaj najlepsze narzędzie w sieci.

Pomagam.pl wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz się więcej

Zamknij