Mam dopiero 40 lat. Chcę żyć. Proszę, pomóż mi wygrać tę walkę…
Nazywam się Justyna. Jestem kosmetologiem i przez lata prowadziłam własny salon kosmetyczny. Uwielbiałam swoją pracę – największą radość dawało mi to, że mogłam sprawiać, aby kobiety czuły się piękne i pewne siebie.
Po wielu latach ciężkiej pracy spełniłam swoje największe marzenie. Sama wybudowałam dom. Włożyłam w niego całe serce, wszystkie oszczędności i ogrom pracy. Nie mogłam się doczekać dnia, w którym przekroczę jego próg i zacznę nowy rozdział swojego życia.
Niestety… nie zdążyłam w nim zamieszkać.
Zamiast planować przeprowadzkę, zaczęłam walczyć z własnym organizmem. Początkowo pojawiły się bóle brzucha, ogromne osłabienie i złe samopoczucie. Nie przypuszczałam, że za tymi objawami kryje się śmiertelnie niebezpieczna choroba.
Kilka dni później usłyszałam diagnozę, która zawaliła mój świat.
Anaplastyczny chłoniak z dużych komórek T (ALK-ujemny) o wysokim stopniu złośliwości.
To bardzo agresywny nowotwór, który rozwijał się błyskawicznie.
Moje 40. urodziny, które obchodziłam 13 maja, nie wyglądały tak, jak sobie wyobrażałam. Zamiast zdmuchnąć świeczki na torcie, spędziłam je w szpitalnej sali, otoczona aparaturą medyczną i strachem o to, co będzie jutro.
Choroba postępowała w zastraszającym tempie. Trafiłam na Oddział Intensywnej Terapii. Moje nerki przestały prawidłowo pracować i konieczne były dializy. Pojawiły się płyny w jamie brzusznej i opłucnej, silna duszność oraz liczne powikłania. Przeszłam chemioterapię, transfuzje krwi i płytek oraz wiele bolesnych zabiegów. Jestem dopiero po dwóch cyklach chemioterapii, a przede mną jeszcze kilka kolejnych. To długa i bardzo wyczerpująca droga, ale nie zamierzam się poddać.
Dziś przede mną kolejne etapy leczenia, kosztowne leki i długa rehabilitacja. To moja jedyna szansa, aby odzyskać zdrowie i wrócić do normalnego życia.
Nigdy nie przypuszczałam, że będę musiała prosić o pomoc. Zawsze byłam osobą, która pomagała innym i radziła sobie sama. Dziś wiem, że bez wsparcia ludzi o dobrych sercach nie dam rady.
Mam ogromne marzenie. Chcę wyzdrowieć. Chcę w końcu zamieszkać w domu, który sama wybudowałam. Chcę znów pracować w swoim zawodzie, cieszyć się codziennością i odzyskać życie, które choroba tak nagle mi odebrała.
Proszę Cię z całego serca o pomoc. Każda wpłata pomoże mi sfinansować leczenie, zakup leków, rehabilitację i wszystkie wydatki związane z walką o zdrowie. Każde udostępnienie i każde dobre słowo daje mi nadzieję, że uda mi się wygrać tę najważniejszą walkę.
Dziękuję za to, że jesteś ze mną.
Justyna ❤️
Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!
ASIA W.G
Jesteśmy z Toba🩷
Grazyna Garczarek
Justyna,jestem z Tobą Wracaj do zdrowia
Anna Lewek
Justyna wszyscy trzymamy kciuki za Twój powrót do zdrowia🤗 i żebyś jak najszybciej mogła cieszyć się ze swojego nowego domu!
Anonimowy Darczyńca
Z całego serca życzę powrotu do zdrowia !!! Wiara i modlitwa o uzdrowienie czyni cuda !!!
Piotr Tuszyński
Powodzenia :)