Niestety, wpłata na tę zbiórkę nie jest już możliwa.

🐾 TO BĘDZIE TROCHĘ DŁUŻSZY POST, ALE BARDZO WAS PROSIMY – PRZECZYTAJCIE TĘ HISTORIĘ. TO NAPRAWDĘ WAŻNE. ❤️
Zaczęło się od trzech psów.
Jakiś czas temu poproszono nas o pomoc dla psów, które zostały na opuszczonej posesji. W wyniku pożaru zginęła rodzina, a zwierzęta zostały same – bez człowieka, bez opieki i bez żadnej pewnej przyszłości. 💔
Zaczęłyśmy tam przyjeżdżać. Najpierw po to, żeby je karmić i powoli oswajać. W międzyczasie szukałyśmy dla nich miejsc, bo przecież nie mogły zostać tam na zawsze.
I wtedy wydarzyło się coś, czego kompletnie nie przewidziałyśmy…
Z trzech psów zrobiło się jedenaście.
Na sąsiedniej posesji pojawiły się kolejne psy – sunie i szczeniaki. Ponieważ zaczęłyśmy regularnie przyjeżdżać, one również zaczęły przychodzić w to samo miejsce.
I tak każdego dnia pokonujemy około 20 kilometrów, żeby nakarmić wszystkie te zwierzęta.
Robimy to, bo nie potrafimy ich zostawić.
Na szczęście udało nam się znaleźć miejsce tymczasowe, gdzie część z nich może bezpiecznie trafić. Ale żeby mogły tam pojechać, musimy najpierw przygotować dla nich wybieg.
I tutaj pojawia się kolejna bardzo ważna osoba w tej historii. ❤️
Od dłuższego czasu współpracujemy z panią Grażynką, radną miasta Siemiatycze, która z kolei współpracuje z niezwykłym człowiekiem – panem Mietkiem.
Pan Mietek, mimo że sam żyje bardzo skromnie, od lat pomaga zwierzętom z okolicy. Przyjmuje bezdomne psy, przyjmuje zwierzęta z interwencji i daje im schronienie na tyle, na ile pozwalają mu jego możliwości.
To człowiek, który ma niewiele, a mimo to dzieli się tym, co ma. ❤️
I właśnie dlatego chcemy również pomóc jemu. Ale spokojnie – krok po kroku. Najpierw musimy ogarnąć sytuację, którą mamy teraz.
Pan Mietek zgodził się przyjąć sunię z sześcioma podrostkami.
Dlatego tak bardzo potrzebujemy teraz siatki, przęseł, słupków i innych elementów do zrobienia ogrodzenia, żeby te psy miały bezpieczny wybieg.
Nie stać nas na piękne, nowe ogrodzenie. Chcemy zrobić je najtańszym możliwym kosztem, ale tak, żeby było bezpieczne i spełniało swoje zadanie.
💔 Potrzebujemy na ten moment około 2000 zł.
Będziemy również pokazywać Wam faktury i rozliczenia z zakupu, żeby wszystko było transparentne.
Ale chcemy Wam też pokazać, że nie czekamy z założonymi rękami. Robimy wszystko, co możemy.
Mamy już nową budę, którą również zawieziemy panu Mietkowi, żeby psy miały dodatkowe, bezpieczne schronienie.
Na Ocalonych Łapkach udało nam się zebrać naprawdę ogromną ilość karmy – około 80 kilogramów karmy zostało już wysłane. ❤️
To wszystko jest właśnie takim łańcuszkiem dobrych serc.
Jedna osoba daje karmę.
Ktoś inny pomaga w transporcie.
Ktoś dorzuca kilka złotych.
Ktoś udostępnia post.
Ktoś daje dom tymczasowy.
I z tych małych rzeczy robi się ogromna pomoc.
Nagrałyśmy też filmik, żebyście mogli zobaczyć, jak wygląda miejsce, w którym pan Mietek pomaga zwierzętom. Będziemy Wam to wszystko tutaj pokazywać i opowiadać.
Ale bardzo Was prosimy – dajcie nam chwilę i trochę cierpliwości.
Jesteśmy tylko we trzy.
Nie jesteśmy dużą organizacją. Nie mamy sztabu ludzi ani ogromnych środków.
Mamy własne przytulisko, mamy zwierzęta w domach tymczasowych, mamy swoje codzienne obowiązki, a jednocześnie próbujemy ogarnąć sytuację 11 kolejnych psów.
Nie jesteśmy w stanie z dnia na dzień zrobić wszystkiego.
Nie wszystko jest takie proste, jak może wyglądać z boku.
Ale naprawdę się staramy. ❤
Najważniejsze jest to, że te psy codziennie dostają jedzenie. Dojeżdżamy do nich, karmimy je i dzięki temu przestały już walczyć między sobą o każdy kęs. Wiedzą, że jedzenie przyjedzie.
Teraz chcemy zrobić kolejny krok – zabrać je stamtąd i dać im bezpieczne miejsce.
Z jedenastu psów sześć będziemy musiały przewieźć z okolic Kolna do okolic Siemiatycz, w województwie podlaskim.
Samochody mamy, ale potrzebujemy jednego kierowcy, który pomoże nam w transporcie. O tym napiszemy w kolejnym poście.
Potrzebujemy również domów tymczasowych dla dwóch najmniejszych psiaków – to około trzymiesięczne podrostki. Będziemy wrzucać ich zdjęcia i bardzo chcemy znaleźć im bezpieczne miejsca. ❤️
Gmina zadeklarowała pomoc finansową dla czterech psów. Za pozostałe zwierzęta i ich potrzeby będziemy musiały w dużej mierze odpowiedzieć same.
A później czeka nas również opieka weterynaryjna, szczepienia, zabezpieczenia i inne koszty.
Nie ma dla nich miejsca w schronisku. Kosztów jest mnóstwo.
Ale skoro pojawiła się możliwość, żeby je uratować, chcemy spróbować.
Chcemy też z czasem pomóc panu Mietkowi, bo wierzymy, że ludziom, którzy mimo własnych skromnych warunków pomagają bezdomnym zwierzętom, również trzeba pomagać. ❤️
Na wszystko jednak potrzebujemy czasu.
Dlatego dziś prosimy Was o pomoc w pierwszym i najpilniejszym kroku – ogrodzeniu.
🙏 Każda złotówka przybliża nas do tego, żeby sunia i jej sześć podrostków mogły trafić w bezpieczne miejsce.
🙏 Jeśli nie możecie wpłacić – udostępnijcie ten post.
🙏 Jeśli możecie pomóc jako dom tymczasowy albo kierowca – również będziemy ogromnie wdzięczne.
To jest naprawdę ogromna ilość zwierząt.
My jesteśmy tylko we trzy, nie jesteśmy dużą organizacją, ale robimy wszystko, co możemy.
I wierzymy, że ten łańcuszek dobrych serc będzie działał dalej.
Bo czasami nie potrzeba jednej osoby, która zrobi wszystko.
Potrzeba wielu osób, które zrobią po trochu.
A wtedy razem możemy zrobić naprawdę dużo.
Dziękujemy, że jesteście z nami. Prosimy tylko o trochę cierpliwości. Będziemy pokazywać Wam wszystko krok po kroku.
Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!
Wpłata nie jest możliwa po końcu zbiórki.
Zrób jeszcze jeden mały krok.
Nawet 1 zł może pomóc!

Renata
Dziękuję za pomoc pieskom. Trzymajcie się ❤
Aneta
Pieski cudowne, życzę powodzenia ❤️❤️❤️