Zbiórka Niosła pomoc innym - zdjęcie główne

Niosła pomoc innym

27 899 zł  z 25 000 zł (Cel)
Wpłaciły 584 osoby
Emila . - awatar

Emila .

Organizator zbiórki


Kochani chciała bym zwrócić się do Was wszystkich o pomoc dla mojej koleżanki Małgosi. Kobiety o cudownym sercu, która o nic nigdy nie prosiła, wręcz przeciwnie to Ona nie mogąc podnieść własnego Syna przenosiła góry aby pomóc potrzebującym. Dziś to Gosia potrzebuje wsparcia i pomocy dlatego zwracam się do Was wszystkich.  


Od 2015 roku Gosia wychowuje samodzielnie syna Maxa. To był bardzo ciezki rok dla Gosi gdy nagle odszedł niespodziewanie jej partner Krzysztof. Od tamtej pory musiała sama radzić sobie ze wszystkimi sprawami, kredytami i malutkim dzieckiem.

Małgorzata choruje na Koksantroze (choroba zwyrodnieniowa stawu biodrowego), przeszła operację wstawienia endoprotezy,

Ma 3 przepukliny w odcinku lędźwiowym ze wskazaniem do operacji.

Choroba naczyniowa mózgu oraz zmiany zwyrodnieniowe stawów. Nasilające się bóle nóg i kręgosłupa sprawiają że Małgosia ma często nie przespane noce.

Gosia potrzebuje stałej rehabilitacji. Pozostaje pod stałą opieką lekarza w Poradni Leczenia Bólu przyjmując leki opioidowe, w Poradni Ortopedycznej, Neurologicznej i Kardiologicznej.

Po śmierci partnera starała się o rentę rodzinną dla syna jednak ZUS odmówił ze względu na to, że jej partner Krzysztof pobierał zasiłek chorobowy przed śmiercią. Po ustaleniu stopnia niepełnosprawności w MOPR lekarz przyznał jej kartę parkingową uznając problem z poruszaniem się spowodowany schorzeniami kręgosłupa jak i bioder. Starała się o rentę w ZUS gdzie też jej odmówiono pomocy.


Dochody które pobiera od dłuższego czasu to 900 zł na dwie osoby. To jest poniżej normy. Rachunek za prąd mieszkanie, wyżywienie nastolatka, przekraczają możliwości godnego życia. Ostatnio zepsuł się jej samochód który był jedynym źródłem transportu gdzie mogła pojechać do lekarza, na rehabilitację, zakupy czy choćby na wywiadówkę do syna.


Kochani wierzę w wasze dobre serca. Gosia która nigdy o nic nie prosiła sama znalazła się w krytycznym momencie.


Proszę pomóżmy tej wspaniałej Kobiecie stanąć na nogi. By była spokojna o przyszłość Syna. Każda 1 złotówka się liczy.


W imieniu Małgosi jej synka Maxa i swoim Bardzo Serdecznie DZIĘKUJĘ ZA KAŻDĄ POMOC.


Małgosia i jej syn Maks żyją za 900 zł miesięcznie.

ZUS odmówił jej synowi renty po zmarłym tacie, gdyż w chwili śmierci śp. Pan Krzysztof nie pracował.

Zostali bez renty, bo ZUS nie odprowadzał składek.

Nie pracuje, samotnie wychowuje syna, cierpi z powodu schorzeń, na które zazwyczaj skarżą się osoby które są dwa razy starsze od niej. Bywa że nie ma za co zrobić zwykłego śniadania.

Nie przeszkadza jej to jednak w niesieniu pomocy innym. Sama o siebie nie ma już siły walczyć, więc walczy o tych którzy tego potrzebują, walczy dla syna.

Charytatywna działalność to znak rozpoznawczy Małgorzaty kolejny to trzymanie fasonu. Nawet gdy wiatr wieje jej prosto w oczy od lat, a kolejne problemy zdrowotne i finansowe spadają na nią niczym grad, ona maluje rzęsy i usta ubiera podarowane od przyjaciółki spodnie bluzkę i żakiet podrzucone przez koleżanki i rusza przed siebie, wbrew wszystkiemu, nieszczęściu którego dotąd doświadczyła. 

- Ktoś mi kiedyś powiedział, że lista nieszczęść jakie mnie spotkały już się chyba wyczerpała, bo było ich tyle że można by nimi obdzielić przynajmniej kilka osób - mówi Małgosia.

- Jak tak spojrzę wstecz, to mam wrażenie, że zawsze miałam pod górkę. Nigdy nie było mi łatwo, ale też i przez to nauczyłam się tej życiowej wspinaczki. Najgorsze jest jednak to, że od 7 lat ten ciężar życiowych doświadczeń muszę dźwigać sama.

Jeden tragiczny dzień!!!

We wrześniu 2015 roku wszystkich znajomych Gosi obiegła tragiczna wiadomość. Jej partner i ojciec jej dziecka śp. Krzysztof zmarł nagle doznając udaru mózgu. - To był zupełnie normalny dzień, który odmienił życie moje i mojego syna. Krzysztof zmarł nagle, wyszedł z domu i już nigdy nie wrócił - wspomina Małgosia.

-Świat mój i Maksa- naszego syna, w jednej chwili legł w gruzach. Maks miał wówczas jedynie 6 lat i nie mógł zrozumieć co się stało. Do dziś nie może się zresztą pogodzić z odejściem ukochanego taty. Nie wiem jak udało mi się przetrwać ten okres. Było bardzo ciężko. Zwłaszcza ze względu na dziecko. Świat, który budowaliśmy wraz z Krzysiem dla siebie i dla Maksa naszego syna po prostu w jednej chwili runął. Rozpadł się na kawałki. Czułam się tak, jakbym znalazła się w jakiejś odchłani, pustce. Okropne uczucie, tym bardziej że zostałam sama z kredytami, długami- nie kryję Małgosia. 

Razem z synkiem układamy nasz świat na nowo. Ja uczę się żyć bez Krzysia. Maks uczy się żyć bez ukochanego taty.


Został bez renty

Trudno jej o tym mówić, bo nie jest typem człowieka który uważa, że wszystko jej się należy. Postanowiła jednak głośno opowiedzieć o swojej sytuacji, bo wie że z podobnymi problemami styka się wiele innych rodzin. I być może, potrzebne są pewne zmiany systemowe, aby ich los się odmieni

Krzysztof z uwagi na orzeczenie o stopniu niepełnosprawności w stopniu znacznym pobierał świadczenie z MOPR w wysokości 520 zł. Był chory i nie mógł pracować. MOPR odprowadzał za niego składki zdrowotno-chorobowe, ale nie odprowadzał składek rentowo-emerytalnych. Nie odprowadzał, bo nie musiał. Taki mamy system. W takiej sytuacji w momencie śmierci rodzica,dziecku nie należy się renta po rodzicach. I ZUS na tej podstawie odmówił przyznania renty rodzinnej mojemu synowi Maksowi. Chciałam walczyć o zmianę tej decyzji w sądzie. Byłam u adwokata, ale przekonał mnie, że skuteczniejsze będzie wystąpienie o rentę w trybie wyjątku, bo moja sytuacja materialna jest bardzo zła- przyznaje Małgosia. Jak ustaliliśmy, renta w trybie specjalnym bierze pod uwagę te same okoliczności co renta rodzinna. Można ją jednak przyznać właśnie wtedy gdy dziecku żyje się gorzej niż za życia zmarłego rodzica.

- I ja to udowodniłam, że materialnie po śmierci ojca, Maksowi żyje się gorzej. A ZUS przyznał że mam rację, że sytuacja materialna i zdrowotna Maksa, bo on także nie jest dzieckiem w pełni zdrowym jest kiepska. Zdaniem ZUS, ten argument nie może być jednak główną przyczyną przyznania mu renty w trybie wyjątku. Nie może, ale mógłby, bo jeśli nie w takim przypadku jak jego, powinno się przyznać rentę rodzinną to w jakich??? - nie kryję żalu Małgosia- Maks nie ma ojca, ma niepełnosprawną matkę i sam boryka się z problemami zdrowotnymi. 

Jeśli odlicze opłaty za mieszkanie i media, to my naprawdę nie mamy za co żyć.

      Dwa lata walki.

Walka o przyznanie renty synowi w trybie wyjątku trwała w przypadku Małgorzaty dwa lata i zakończyła się porażką. Sama nie jestem w stanie podjąć pełnoetatowej pracy. Jedynym źródłem utrzymania jej i Maksa są: 

- dodatek dla matki samotnie wychowującej dziecko. 400 zł 

- świadczenie rodzinne 500 plus

Miesięcznie jest to zaledwie 900 zł.

- Mam orzeczenie o stopniu niepełnosprawności stopień umiarkowany ale nie otrzymuje z tego tytułu żadnych pieniędzy.

Żyje z pomocy przyjaciół i ludzi dobrej woli. 

Wiem, co znaczy przed śniadaniem otwierać pustą lodówkę, wiem jak to jest, gdy miesięc się kończy, a ja nie mam na rachunki mówi Małgosia.

       Małgosia to siłaczka.

Siłaczka, której nie wolno nic dźwigać, i która swą ogromną empatią i energią potrafi przenosić góry dla innych. Siła Małgosi nie tkwi w jej mięśniach, czy stawach, ale jej sercu, które choć trzy lata temu rozsypało się na setki tysięcy kawałków, porusza innych do działania na rzecz bardziej potrzebujących.

Jej historia mogłaby się zacząć od sielskiego obrazka, na którym, Ona, Krzysztof i Maks bawią się na skąpanej w słońcu plaży okalającej Jezioro Tarnobrzeskie. Do dziś ma te piękne chwile w swojej pamięci, tego niezwykle zwykłego szczęścia, którego wielu z nas na co dzień nie docenia. Aby jednak móc poznać Małgosię lepiej, musimy się cofnąć o 20 lat wstecz. Wtedy to zaczęła czuć dziwny, nieprzyjemny ból w pachwinach.

Nie mając pojęcia, skąd bierze się ten ból. Pierwsze badania wykazały że to są zmiany zwyrodnieniowe stawów biodrowych.  Ból był tak silny, że promieniowanie było do pachwin. Z dnia na dzień miałam problemy z poruszaniem się. Były momenty że potrafiłam się przewrócić na prostej drodze. Pierwsze problemy pojawiły się w prawym biodrze, jednak szybko okazało się, że i drugie biodro też. Nie pamiętam dokładnie co mi wtedy powiedział lekarz, jednak trudno było mi zrozumieć, że w moim wieku można mieć już tak poważne problemy ze stawami.

Z Tygodnia na tydzień, było coraz gorzej. Wykonanie prostych czynności dnia codziennego stawały się coraz bardziej problemowe. Jestem osobą z wysokim progiem wytrzymałość bólu, lecz wtedy zaczynałam mieć, pierwsze objawy depresyjne,  ból był tak silny, że nie chciało mi się żyć - mówi Małgosia. Najgorsze jednak były noce. Ból się wtedy jeszcze bardziej nasilał. Ból Małgosi towarzyszył 7 dni w tygodniu, 24 godziny na dobę 365 dni w roku. Nie mogłam chodzić, spać, chodzić po schodach. Dodatkowym bólem było to, że nie mogłam nawet wziąć Syna na ręce. Po śmierci Krzysztofa, musiała jednak być dla Maksa mamą i tatą w jednej osobie.


Dla dziecka trzeba się uśmiechać.

Z tego okresu pamiętam, że nawet kiedy jest bardzo źle, przy dziecku i dla dziecka trzeba się uśmiechać, mówić i wierzyć, że będzie dobrze, że damy radę. Choć serce krwawi. Choć do życia wkrada się strach i depresja - mówi Małgosia.

Z pomocą przyjaciół Małgosia przeszła dwie operacje wstawienia endoprotezy i kosztowna rehabilitację. 

Po mimo swojej sytuacji niesie pomoc innym jak tylko potrafi. 

Po mimo pogarszającego się stanu zdrowia cieszy się życiem. Ma jeszcze dla kogo żyć. 


Proszę pomóżmy jej wspólnymi siłami. 

Z poważaniem

 Małgorzata Rokoszewska redakcja dziennika Super Nowości. 


Witam serdecznie
Stanęłam przed bardzo trudną decyzją, jaką jest zwrócenie się z prośbą o pomoc. Zawsze to ja pomagałam, i wiem, że bardzo łatwo przychodzi prosić o pomoc dla kogoś. Prosić dla siebie jest trudne nie do opisania. Wiele czasu zastanawiałam się nad tym i szczerze mówiąc robię to tylko z uwagi na mojego syna, którego samotnie wychowuję od śmierci jego taty czyli od 7 lat prawie już. Zostałam sama po nagłej śmierci partnera, z długami, z kredytami i olbrzymimi problemami zdrowotnymi. Nie byłam młoda, bo miałam już 44 lata, a syn 6 kiedy nagle zostałam sama i zdana sama na siebie. Dopadła mnie depresja, zapewne kryzys wieku  średniego i przytłaczająca świadomość, że ze wszystkim jestem po prostu sama. Ale dałam jakoś radę. Raz lepiej raz gorzej. Odkąd pamiętam byłam gotowa pomagać innym, w różny sposób, ale zawsze skutecznie. Rzuciłam się w kilkuletni wir wspierania akcji charytatywnych, organizowania koncertów charytatywnych, kiermaszy charytatywnych i organizowania pomocy. Miałam nadzieję, że to pozwoli mi zapomnieć o własnych problemach. Pomogło na chwilę …
Ja wciąż borykałam się z problemami finansowymi, osobistymi i zdrowotnymi. Mam status osoby niepełnosprawnej od kilku lat, nawet kartę parkingową z uwagi na schorzenia układu ruch. Jestem po dwóch operacjach wstawienia endoprotezy lewego biodra i endoprotezy prawego biodra. Od roku zwlekam z operacją odcinka lędźwiowego kręgosłupa, pamiętając jeszcze jak bardzo przeżyłam poprzednie operacja będąc zdana tylko na siebie bez wsparcia nikogo w tej codzienności po operacji (nie mogąc usiąść, chodzić, wstać z łóżka) z małym dzieckiem, które samo sobie jeszcze nic nie zrobi.
Żyję z bólem od 20 lat. Co wizyta i badanie, to okazuje się, że mam kolejny jakiś problem, kolejne schorzenie. Wydaje się, że tego końca nie ma. Pozostaję pod opieką Poradni Leczenia Bólu (comiesięczna wizyta) i przyjmuję stale leki opioidowe (w tym plastry opioidowe). Jestem pod opieką Poradni Neurologicznej (zmiany okołonaczyniowe obustronne mózgu, napięcie mięśniowe, bardzo silne bóle głowy), Poradni Ortopedyczno Traumatologicznej z uwagi na stalą kontrolę po dwóch operacjach oraz przed kolejną z uwagi na poważne problemy w odcinku lędźwiowym kręgosłupa prowadzące według lekarza do niemożności chodzenia (w tym przepukliny uciskające kręgi) oraz Poradni Kardiologicznej z uwagi na powiązanie problemów neurologicznych z kardiologicznymi. Mam wiele schorzeń mniejszych związanych z układem kostnym (złamania stóp, trzech żeber). Jestem przyzwyczajona do bólu, natomiast martwi mnie ryzyko nagłego udaru (na to wskazują zmiany okołonaczyniowe, czasowa utrata widzenia czy ostrości widzenia). Chcę jak najdłużej żyć nie dla siebie, a dla syna, który ma tylko mnie. Utrzymuję się obecnie ze świadczenia 500 plus, świadczenia dla osoby niepełnosprawnej w wysokości 400 złotych. Graniczy z cudem utrzymanie się z tych pieniędzy (mieszkanie, leki, opłaty, ubrania, jedzenie, artykuły higieny osobistej czy środków czystości). Zadłużam mieszkanie, mam problem z jego sprzedaniem, bo jest duże (w moim posiadaniu od 30 lat). Auta nie mam i mieć nie będę, bo zepsuło się na tyle, że nadaje się na złom, a ja żadnych oszczędności nie posiadam. Jest mi bardzo trudno. Mam 50 lat i poczucie, że nigdy nie zaznam poczucia spokoju i stabilizacji, a tylko o tym marzę oprócz długich lat życia, by móc wspierać moje dziecko.
Koleżanka, znając moją sytuację osobistą i zdrowotną założyła dla mnie zbiórkę na portalu pomagam.pl. Jeśli mogą Państwo wesprzeć tą zbiórkę, zorganizować zbiórkę i wpłacić to będę wdzięczna. Jeśli mają Państwo inny pomysł na pomoc dla mnie i syna to jestem otwarta na propozycje.
Pozwalam sobie załączyć informację o mnie, jaką napisała dziennikarka z Tarnobrzega. Pozwoli to Państwu poznanie mojej osoby bliżej i mojej sytuacji, o której tu nie wspomniałam (np. brak renty dla dziecka po zmarłym ojcu) oraz link/adres do zbiórki
Z wyrazami szacunku
Małgorzata Wójcikowska


Wybierz kwotę


20 
50 
100 
200 
1 000 
Inna
Wpłać teraz
 Bezpieczne płatności online

Słowa wsparcia

Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲


  • Marzena Jarzyna - awatar

    Marzena Jarzyna

    29.05.2024
    29.05.2024

    Dobro powraca!

  • Katarzyna Kasprzycka - awatar

    Katarzyna Kasprzycka

    13.08.2023
    13.08.2023

    Bon podarunkowy

    • Emila . - awatar

      Emila . - Organizator zbiórki

      13.08.2023
      13.08.2023

      Serdecznie dziękujemy za okazane serce, wsparcie. ❤️

  • Dominika Leszczyńska - awatar

    Dominika Leszczyńska

    06.07.2023
    06.07.2023

    Remigiusz Mróz

  • Joanna Km - awatar

    Joanna Km

    04.07.2023
    04.07.2023

    pozdrawiam

    • Emila . - awatar

      Emila . - Organizator zbiórki

      04.07.2023
      04.07.2023

      ♥️♥️♥️♥️

  • Anna Chwałek - awatar

    Anna Chwałek

    23.06.2023
    23.06.2023

    Zestaw Mary Kay

27 899 zł  z 25 000 zł (Cel)
Wpłaciły 584 osoby
Emila . - awatar

Emila .

Organizator zbiórki

Zadaj pytanie

Wpłaty: 584

Dominika Leszczyńska - awatar
Dominika Leszczyńska
30
Marzena Jarzyna - awatar
Marzena Jarzyna
50
Iwona L. - awatar
Iwona L.
35
Dominika Leszczyńska - awatar
Dominika Leszczyńska
25
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
13
Barbara brelok - awatar
Barbara brelok
30
Wąż Waldemar - gadżety U.M. Tarnobrzeg - awatar
Wąż Waldemar - gadżety U.M. Tarnobrzeg
40
Dominika Leszczyńska - awatar
Dominika Leszczyńska
25
Marcin Marcin - awatar
Marcin Marcin
30
Grzegorz - awatar
Grzegorz
30

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

Załóż swoją pierwszą zbiórkę

Zbieraj pieniądze na to, czego
najbardziej potrzebujesz już dziś!

Jak założyć zbiórkę na Pomagam.pl

Pomagam.pl to największy i najpopularniejszy w Polsce serwis do tworzenia internetowych zbiórek pieniędzy. To narzędzie, które umożliwia każdemu i całkowicie za darmo założenie zbiórki w kilka chwil.

Dzięki Pomagam.pl w łatwy i bezpieczny sposób zbierzesz fundusze na to, co dla Ciebie ważne m.in. pokrycie kosztów leczenia, wsparcie bliskich w trudnych chwilach i na inicjatywy bliskie Twojemu sercu.

Krok 1:Chcesz założyć zbiórkę, ale nie wiesz od czego zacząć? Nie martw się! Obejrzyj krótki film poniżej, który tłumaczy, jak działa Pomagam.pl.

Krok 2:Zbiórkę na Pomagam.pl przygotowujesz i publikujesz samodzielnie. Nie przejmuj się - założenie zbiórki trwa dosłownie kilka chwil i jest prostsze, niż myślisz. Sprawdź poniższy poradnik.

W momencie tworzenia zbiorki możesz wybrać, czy chcesz ją prowadzić samodzielnie czy ze wsparciem Pomagam.pl. Pierwsza opcja jest całkowicie darmowa. Jeśli natomiast zdecydujesz się na promowanie zbiórki z naszym wsparciem, będziemy przypominać o Twojej zbiórce i zachęcać do wpłat osoby, które ostatnio odwiedziły stronę Twojej zbiórki (tzw. retargeting).

W tym celu będziemy wyświetlać Twoją zbiórkę zarówno na stronie głównej Pomagam.pl jak i w reklamach internetowych. Zwiększa to szanse na to, że więcej odwiedzających Twoją zbiórkę osób zdecyduje się ostatecznie na wpłatę lub udostępnienie zbiórki. W zamian za to dodatkowe, nieobowiązkowe wsparcie w promocji od każdej wpłaty potrącimy automatycznie 12%.

Krok 3:Twoja zbiórka jest gotowa, czas zacząć działać! Nikt nie wypromuje Twojej zbiórki tak jak Ty, dlatego pamiętaj, żeby udostępniać ją we wszystkich mediach społecznościowych: Facebook, Instagram, Twitter, LinkedIn czy YouTube i TikTok. Zacznij od rodziny i przyjaciół - poproś ich o udostępnienie i zachęć do wpłat. Wyślij znajomym linka do zbiórki z krótkim opisem na Messengerze, SMSem lub mailowo. Następnie skontaktuj się z lokalnymi mediami z prośbą o publikację Twojej zbiórki oraz zaangażuj w promocję okoliczne organizacje społeczne, władze samorządowe, instytucje oraz osoby znane w Twojej okolicy.

Pamiętaj, im więcej osób dowie się o Twojej zbiórce, tym większa szansa na osiągniecie celu! Więcej porad znajdziesz w ebooku, jak założyć i prowadzić skuteczną zbiórkę. Znajdziesz go w swoim panelu zarządzania zbiórką po jej stworzeniu. Sprawdź również naszego bloga, w którym dzielimy się praktycznymi poradami i wskazówkami.

Krok 4:Wszystkie osoby odwiedzające Twoją zbiórkę mogą szybko i bezpiecznie wpłacać na nią pieniądze, np. przy użyciu przelewów internetowych, kart kredytowych, tradycyjnych przelewów bankowych, a nawet na poczcie! Wpłaty księgują się natychmiast. Wszyscy widzą, jaką kwotę udało się już zebrać i mogą zapraszać do zbiórki kolejne osoby.

Krok 5:Pieniądze ze zbiórki możesz wypłacać na konto bankowe w każdej chwili i tak często, jak chcesz. Wypłata pieniędzy trwa na ogół 3 dni robocze. Wypłata nie spowoduje zmiany stanu licznika wpłat na stronie Twojej zbiórki. Możesz dalej zbierać pieniądze, a zbiórka będzie trwać aż do momentu, gdy zdecydujesz się ją zamknąć.

Prawda, że proste? To właśnie dlatego dziesiątki tysięcy osób prowadzi już swoje zbiórki na Pomagam.pl. Nie czekaj. Dołącz do nich teraz! Aby założyć zbiórkę, kliknij tutaj lub w przycisk poniżej:

Pomagam.pl wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz się więcej

Zamknij