Karolina Rudnicka
Piszecie, dzwonicie, pytacie....
Ja nie odpisuję, nie odbieram, nie odpowiadam.
Potrzebowałam czasu żeby to powiedzieć.
02.07. Bluszczyk zmarł.
Walczył, a wraz z nim my, Wy i lekarze
z Legwetu. Zrobiliśmy wszystko co możliwe
i niemożliwe. To było 7 lat miłości absolutnej, czystej i bezwarunkowej.
Bluszczyk nie odchodził sam, do końca byłam przy nim.
Dziękuję Wam, mojej rodzinie, moim przyjaciołom, znajomym, nieznajomym.
Takim chcę go zapamiętać 🖤💔







Anonimowy Darczyńca
Trzymamy kciuki z Bluszczyka. Sąsiedzi z białym szogunem 😘😘