
💔 Lucek przez długi czas znosił ból w milczeniu. Jak większość kotów.
Lucek ma około 4 lat. To piękny, czarny kocurek, którym przez długi czas opiekowała się niezwykle empatyczna Pani. Codziennie na niego czekała, karmiła go i dawała mu poczucie bezpieczeństwa. Był dla niej ważny.
Potem zachorowała i odeszła.
Dla Lucka był to koniec świata. Po jej śmierci nie czekała na niego już troska ani opieka. Spotkało go niezrozumienie i przemoc. Był przeganiany, a ktoś nawet strzelił do niego z wiatrówki.
Lucek w kociarni odżył i z dnia na dzień zaczyna nabierać zaufania do wolontariuszy.
Niestety w ubiegłym tygodniu jeden z kłów wyłamał się samoistnie. Lucek pojechał na pilny zabieg stomatologiczny.
Podczas zabiegu stomatologicznego okazało się, że problem jest dużo poważniejszy, niż wydawało się na pierwszy rzut oka. Zdjęcia RTG wykazały resorpcję korzeni kłów żuchwy, czyli bardzo bolesny proces prowadzący do stopniowego niszczenia zębów. Konieczne było usunięcie dwóch kłów oraz trzech przedtrzonowców. Wszystkie chore zęby zostały usunięte, a zębodoły zszyto.
Często słyszymy: „To tylko zęby”.
Tymczasem chory pyszczek oznacza dla kota ból przy każdym kęsie, trudności z jedzeniem i codzienny dyskomfort, którego nie pokazuje po sobie aż do momentu, gdy sytuacja staje się naprawdę poważna.
Dziś Lucek jest już po zabiegu i przed nim rekonwalescencja. My natomiast musimy opłacić rachunek za diagnostykę, RTG, znieczulenie, hospitalizację i sam zabieg stomatologiczny.

Dlatego prosimy Was o pomoc w pokryciu kosztów leczenia Lucka.
Po tym, co go spotkało, bardzo chcielibyśmy, żeby wreszcie mógł żyć bez bólu, bez strachu i bez kolejnych cierpień.
🐾 Dziękujemy za każdą złotówkę i każde udostępnienie.
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!