Niestety, wpłata na tę zbiórkę nie jest już możliwa.

Trzymasz na dłoni garstkę futra, która waży mniej niż jabłko, a z jej małej główki wylewa się ból nie do opisania.

Na dworze skwar i duchota, a to maleństwo leżało gdzieś w kącie, walcząc o każdy oddech. Kiedy do nas trafił, z oka nie zostało dosłownie nic. Tylko nabrzmiała, napięta kula z ropy i krwi, która lada moment miała eksplodować. Ciśnienie rozsadzało mu czaszkę. Maluch dygotał na naszych rękach, wciskał obolałą główkę w zgięcie łokcia, w nagą skórę, jakby błagał, żeby ten koszmar się skończył.

Bałyśmy się podać mu narkozę przy takiej wadze i w taki upał, ale nie było wyboru. Albo amputacja, albo pęknięcie oka, sepsa i śmierć w męczarniach.
Przeżył. Gdy tylko wybudził się ze znieczulenia, wbił pazurki w koszulkę, wdrapał się pod samą brodę, przytulił to swoje zaszyte ciałko do naszej szyi i włączył cichy traktorek. Wreszcie puścił go ten paraliżujący ból.
On nie wie, że stracił oko. Czuje tylko, że ten potwór w głowie przestał go rozrywać.
Szukamy dla niego domu. Kogoś, kto spojrzy na tę zaszytą rankę i zobaczy najwspanialsze kocie serce, a nie kalekę.
Zabieg uratował mu życie, ale nas zostawił z ogromnym rachunkiem w lecznicy. Błagamy Was o pomoc w spłacie jego operacji i leków oraz kosztów utrzymania.
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!
Wpłata nie jest możliwa po końcu zbiórki.
Zrób jeszcze jeden mały krok.
Nawet 1 zł może pomóc!
