Joanna Głogowska
Wiecie... Może gdyby Mela była już zupełnie bez sił, to decyzja o eutanazji byłaby w jakimś sensie łatwiejsza... Ale ona chce żyć... Wczoraj wieczorem wzięłam ją na spacer...

Niestety, wpłata na tę zbiórkę nie jest już możliwa.

Mam na imię Joanna. Dwa lata temu przygarnęłam kotkę, którą ktoś wyrzucił przez okno. Mela ma około 5 lat. To cudowna kicia, cicha i spokojna, godzinami może siedzieć na kolanach i jak niewiele kotów uwielbia kłaść się na pleckach i dawać brzuszek do głaskania.
Tydzień temu zauważyłam, że bardzo zmieniło się jej zachowanie. Nie chciała wyjść spod łóżka, przestała jeść... W niedzielę byłam u weterynarza. USG brzuszka pokazało płyn w jamie otrzewnej. Diagnoza: FIP. Czyli wyrok,bo to choroba śmiertelna.
Rozpacz, łzy, zaklinanie Losu, żeby to była pomyłka.
Niestety.
Ale po dołączeniu do grupy na FB pojawiła się nadzieja. Można Melę uratować!!!
Niestety, lek jest bardzo drogi... W przypadku Meli kuracja to 8000zł.
I załamanie, przecież nie mam żadnych oszczędności, sama mam ogłoszoną upadłość konsumencką, wypłata to najniższa krajowa.
Co robić?...
Na grupie na FB podpowiedziano mi, bym tu, na tej stronie zwróciła się z prośbą do Ludzi o Wielkich Sercach...
Robię więc to. Pomóżcie mi uratować Melę....
Wiecie... Może gdyby Mela była już zupełnie bez sił, to decyzja o eutanazji byłaby w jakimś sensie łatwiejsza... Ale ona chce żyć... Wczoraj wieczorem wzięłam ją na spacer...

Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!
Wpłata nie jest możliwa po końcu zbiórki.
Zrób jeszcze jeden mały krok.
Nawet 1 zł może pomóc!

Od Fonsi
Walcz kociaku ❤️❤️