Niestety, wpłata na tę zbiórkę nie jest już możliwa.

Otrzymałyśmy fakturę za ratowanie Poluni, jest to 1436 zł , plus osocze za które zapłaciliśmy osobno przy odbiorze 640 zł. Łącznie daje nam to kwotę 2076 zł.
Nasze długi w pozostałych lecznicach przekraczają 1000 zł a na koncie pustki. Bardzo prosimy pomóżcie nam spłacić ten dług - bez opłacenia tej fv nie możemy działać dalej 😪

Musieliśmy pomóc odejść Polci.
Niestety mimo wdrożenia wszelkich dostępnych środków Malutka przegrała walkę i jest już za tęczowym mostem. Został tylko dług w lecznicy którego koszt dokładny będziemy znały prawdopodobnie już jutro.
Jesteśmy zdruzgotane i wściekłe na ludzką głupotę i nieodpowiedzialność.
#kochaszkastruj
🖤🖤🖤 Dobranoc Polciu 🖤🖤🖤
Kotka znaleziona na jednej z ulic w Tarczynie w stanie bardzo ciężkim - prawdopodobnie podczas porodu utknął jej kociak w drogach rodnych. A ona nie ma nawet roku!
Znaleziona w takim stanie, że nie mogła już się podnieść na własne nogi, czołgała się, a nawet to z wielkim trudem i bólem. Jeżeli nie znalazłaby i nie zainteresowała się jej losem osoba, która zgłosiła nam koteczkę, to Pola (tak dałyśmy jej na imię) umarłaby na ulicy... w samotności i w ogromnym cierpieniu.
ONA GNIŁA OD ŚRODKA!!!
Kto ją tak skrzywdził?
Kto nie zadbał o to, żeby ją wykastrować?
Dlaczego nikt jej nie szukał?
Może dotychczas w swym niespełna rocznym życiu nie zdążyła zaznać domu i miłości. Nie wiemy. Obecny stan kotki nie pozwala nam określić, jaki Pola ma charakter, czy jest kotem udomowionym czy dzikuską, której stan zdrowia nie pozwala bronić się przed ludzkim dotykiem.
Czy gdzieś zostały kocięta, które udało jej się urodzić, zanim pokonało ją cierpienie? Kocięta, które z braku opieki matki umarły gdzieś z głodu i zimna.
Pola miała jamę brzuszną wypełnioną płynem i sepsę, co oznacza że proces trwał od dobrych kilku dni. 7 maja przeszła operację. Ropomacicze po niedawnym porodzie - niestety co najmniej kilkudniowe, ciężko sobie wyobrazić poziom cierpienia tej koteczki. Przetrwała najtrudniejsze 24 godziny po operacji.
Mała jest karmiona sondą, bo niestety nie jest w stanie sama jeść i mimo chęci i wielu prób nie jest w stanie ustać na łapkach. Pola na straszną anemię i wg weterynarzy 40% szans na przeżycie, ale i wolę walki. Przetoczone zostało jej osocze, bez którego zapewne by nie przeżyła. Dalej trwa walka o jej życie.
Wiemy, że nikt nie da gwarancji. Wiemy, że koszty są wysokie. Ale przede wszystkim wiemy, że się nie poddamy!!!
Kotka przebywa w klinice OIOM VET w Piasecznie. Cała dokumentacja zostanie przedstawiona tutaj w aktualizacjach opisu zbiórki.
Prosimy o Wasze wsparcie i udostępnianie - potrzebujemy środków finansowych, żeby zrobić dla Poli wszystko, co się da.
Jesteśmy trzema prywatnymi osobami, które ratują od paru lat skrzywdzone, chore, bezdomne koty. Wszystko, co udaje się nam uzbierać i własne środki finansowe przeznaczamy na ratowanie kotów.
Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!
Wpłata nie jest możliwa po końcu zbiórki.
Zrób jeszcze jeden mały krok.
Nawet 1 zł może pomóc!

Dorota Muszkieta
Trzymam mocno kciuki za Ciebie Polciu. Nie daj się.